Filozof broni kanclerza Scholza przed „moralnym szantażem” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 01.05.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Filozof broni kanclerza Scholza przed „moralnym szantażem”

Niemiecki filozof Juergen Habermas broni kanclerza Olafa Scholza przed zarzutami o nadmierną ostrożność przy podejmowaniu decyzji o dostawach broni dla Ukrainy. Krytyków szefa rządu oskarża o moralny szantaż i agresję.

„77 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej powróciły wstrząsające obrazy wojny toczącej się przed naszymi drzwiami, rozpętanej przez Rosję” – pisze Juergen Habermas w eseju opublikowanym w wiodącym niemieckim dzienniku opiniotwórczym „Sueddeutsche Zeitung”.

Redakcja opisuje 93-letniego przedstawiciela szkoły frankfurckiej jako najwybitniejszego niemieckiego myśliciela i filozofa oraz „uosobienie intelektualisty”, uczestniczącego w publicznych debatach o konstytucji i państwie, wolności i ograniczeniach, moralności i religii oraz narodzie i historii.

„Wśród widzów na Zachodzie z każdym zabitym rośnie niepokój, z każdym zamordowanym powiększa się wstrząs, z każdą zbrodnią wojenną wzrasta oburzenie oraz pragnienie, aby przeciwko temu coś zrobić. Racjonalnym tłem, na którym w całym kraju wzbierają emocje, jest oczywiste opowiedzenie się przeciwko Putinowi i rosyjskiemu rządowi” – kontynuuje Juergen Habermas.  

Moralny szantaż ze strony Ukrainy

Autor zwraca uwagę, że pomimo tego jednoznacznego opowiedzenia się po stronie Ukrainy rządy krajów Zachodu reprezentują zróżnicowane podejście. Natomiast w Niemczech doszło do wybuchu „krzykliwej, forsowanej przez prasę walki na poglądy” o rodzaju i skali pomocy militarnej dla Ukrainy. „Żądania wysuwane przez Ukrainę, która przekuwa polityczne błędy poprzednich niemieckich rządów w moralny szantaż, są oczywiste” – ocenia filozof.

„Irytuje mnie jednak pewność, z jaką moralnie oburzeni krytycy występują przeciwko działającemu z umiarem i refleksją rządowi federalnemu” – pisze Juergen Habermas, przypominając wypowiedź Olafa Scholza z wywiadu niedawno udzielonego tygodnikowi „Der Spiegel”: „Wszystkimi dostępnymi środkami przeciwstawiamy się cierpieniom, jakich Rosja dokonuje w Ukrainie, unikając powstania niekontrolowanej eskalacji, która spowodowałaby ogromne cierpienia na całym kontynencie, a być może na całym świecie”.

Zachód związał sobie ręce

Juergen Habermas podkreśla, że Zachód – oświadczając na początku konfliktu, że nie będzie stroną wojny – sam sobie „związał ręce”, co doprowadziło do powstania „progu ryzyka”, który wyklucza „nieograniczone zaangażowanie na rzecz uzbrojenia Ukrainy”. 

Ten dylemat zmusza Zachód do ciągłego analizowania alternatyw pomiędzy dwoma złymi scenariuszami, czyli porażką Ukrainy i eskalacją konfliktu do trzeciej wojny światowej – uważa autor, przypominając, że doświadczenie zimnej wojny uczy, iż nie można w sposób rozsądny wygrać wojny z mocarstwem atomowym. 

Co jest celem Putina?

Odnosząc się do analizy motywów, jakimi wywołując wojnę kierował się Putin, Juergen Habermas polemizuje z tezą lansowaną przez „wiodące media”, że celem prezydenta Rosji jest odbudowa „wielkorosyjskiego imperium”, co oznaczałoby, że w przyszłości zagrożone mogą być także Gruzja, Mołdawia czy kraje bałtyckie. Filozof uważa te analizy za „dzikie spekulacje”. Jego zdaniem działania Putina są raczej „sfrustrowaną reakcją na odmowę przez Zachód podjęcia negocjacji o jego geopolitycznej agendzie”.     

Autor uznaje za niepoważne wezwania, by ścigać Putina i postawić go przed Trybunałem w Hadze. Zastrzega, że Putin jak najbardziej na to zasłużył, ale nie należy zapominać, że ciągle jeszcze zajmuje miejsce w Radzie Bezpieczeństwa przeznaczone dla państw z prawem weta i może grozić swoim przeciwnikom bronią atomową. „Trzeba będzie wynegocjować z nim zakończenie wojny, a przynajmniej rozejm” – zaznacza filozof.

Juergen Habermas kwestionuje politykę, która pod wpływem obrazów coraz straszniejszych ofiar wojny „de facto naraża na szwank dobrze uzasadnioną decyzję o nieuczestniczeniu w tej wojnie”.

Za dużo emocji wśród młodych?

Niemiecki filozof ostro krytykuje „młodsze pokolenie” Niemców, które „nie skrywa emocji” i najgłośniej domaga się większego zaangażowania Niemiec, a tym samym sprawia wrażenie, jakby „całkowicie nowa rzeczywistość wojny pozbawiła ich pacyfistycznych złudzeń”.  

Juergen Habermas zarzuca przede wszystkim szefowej MSZ z partii Zieloni Annalenie Baerbock, którą nazywa „ikoną” tego sposobu myślenia, że przyjęła perspektywę walczących o wolność, prawo i życie Ukraińców, podczas gdy jego pokolenie dorastające w czasach zimnej wojny wykształciło inną mentalność. „Ci pierwsi wyobrażają sobie wojnę tylko jako alternatywę między zwycięstwem i porażką; ci drudzy wiedzą, że wojen przeciwko mocarstwu atomowemu nie można 'w pierwotnym znaczeniu tego słowa' wygrać” – podsumowuje.

Krytyczne reakcje

Esej Juergena Habermasa spotkał się z krytycznym przyjęciem w najważniejszych niemieckich gazetach.

Simon Strauss w „FAZ” pisze, że tekst jest wyrazem frustracji, ponieważ „wszystko, co Habermas osiągnął w swoim życiu, rozpada się teraz na jego oczach”. Strauss zwraca uwagę, że jednym z celów autora jest „denuncjacja” rządu ukraińskiego. Habermas pisze o „umiejętnej inscenizacji” Zełenskiego, o „moralnym szantażu” ze strony Kijowa, ale ani słowem nie wymienia Nord Stream 2 – krytykuje komentator „FAZ”. Niemiecka polityka dialogu i pokoju zagrożona jest zdaniem Habermasa nie przez Putina, lecz przez „młode wrażliwe pokolenie”, które nie potrafi opanować swoich emocji. Niemoralnie zachowują się nie przedstawiciele Ukrainy, lecz przedstawiciele duchowego świata, którzy w otwartych listach wzywają Ukrainę do poddania się – podsumowuje Strauss w „FAZ”.

Thomas Schmid w „Die Welt” zwraca uwagę na szkalowanie przez Habermasa młodego pokolenia, które wyrosło w duchu protestów pokojowych, a teraz ulega „nawołującej do wojny retoryce”. Habermas pisze o „konwersji niedawnych pacyfistów”. Bezczelnością nazywa Schmid określenie przez Habermasa krytyków Scholza mianem „prawicowych interpretatorów zwrotu”. Habermas powinien raczej zastanowić się nad tym, dlaczego w Niemczech tak długo nie traktowano poważnie ostrzeżeń przed Putinem napływających z krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

*Juergen Habermas (ur. 18 VI 1929, Düsseldorf), niemiecki filozof i socjolog, przedstawiciel szkoły frankfurckiej. W latach 1964-71 i od 1983 profesor uniwersytetu we Frankfurcie n. Menem, 1971-83 współdyrektor w Instytucie Maxa Plancka w Starnbergu. Zajmował się przede wszystkim teorią działań komunikacyjnych i analizą przeszkód, na jakie natrafia porozumiewanie się ludzi. Najważniejsze publikacje: „Teoria działania komunikacyjnego” (t. 1-2 1981, wyd. pol. t. 1 Racjonalność działania a racjonalność społeczna 1999), „Filozoficzny dyskurs nowoczesności” (1985, wyd. pol. 2000). W 2001 otrzymał Nagrodę Pokojową Księgarzy Niemieckich.