Festiwal „goEast”: znakomite polskie filmy, ale żadnej nagrody | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 17.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Festiwal „goEast”: znakomite polskie filmy, ale żadnej nagrody

Wszystkie obrazy prezentowane na 13. edycji „goEast” w Wiesbaden przyciągały tłumy publiczności i spotykały się z jej uznaniem. Filmy z Polski, nominowane do konkursu, nie otrzymały nagród.

Elizeusz Plichta ist Journalist polnischer Herkunft bei Radio Darmstadt Foto: Barbara Coellen, 15.04.13 in Wiesbaden

Elizeusz Plichta

W lutym na Berlinale nastąpił przełom w recepcji kinematografii wschodnich i południowych sąsiadów Niemiec. Filmy z tego regionu zostały dostrzeżone i nagrodzone. -To duży sukces także dla „goEast” - powiedziała w rozmowie z Deutsche Welle dyrektorka Niemieckiego Instytutu Filmowego we Frankfurcie nad Menem Claudia Dillmann, inicjatorka festiwalu „goEast”. To jeden z czterech festiwali w obszarze niemieckojęzycznym, ale jedyny w Niemczech zachodnich.

Festiwal stał się ciekawym forum spotkań i wymiany przede wszystkim dla młodych twórców i to go wyróżnia. Wyróżnia go też to, że w programie ma prezentację nowych produkcji i cykli tematycznych.

Organizatorzy „goEast” w Wiesbaden odnotowali w tym roku rekordowe zainteresowanie programem festiwalu. Sale kinowe w mieście, gdzie odbywały się projekcje filmów i dyskusje odwiedziło w ciągu sześciu dni 10 tys. osób.

Filmstill Blütezeit

" IN BLOOM" otrzymał główną nagrodę za najlepszy film fabularny

Na projekcjach wszystkich polskich obrazów jak „Pokłosie”, „W sypialni” czy dwóch filmów nominowanych do głównej nagrody w kategorii filmów pełnometrażowych „Mój rower” Piotra Trzaskowskiego oraz w kategorii dokumentacji „Eksmisja” Filipa Malinowskiego, sale były wypełnione po brzegi. W sumie pokazano 132 filmy z 30 krajów, w tym 12 z Polski.Dwie polskie produkcje nominowane do głównych nagród wyłoniono z ogółem 350 nadesłanych obrazów. To już można uznać za wielki sukces.

Coraz mniej poruszających filmów

Filmy na „goEast” miały w tym roku zdecydowanie słabszy poziom niż w przeszłości. To dziwi też stałego bywalca festiwalu „goEast” Polaka z Moguncji Elika Plichtę, dziennikarza programu polskiego w radiu publicznym RADAR w Darmstadt.

Przyznam, że jestem rozczarowany festiwalem. Przez kilka ostatnich lat po projekcji prawie każdego filmu na „goEast”, trzeba było najpierw dojść do siebie. W tym roku niektóre filmy były wręcz bardzo słabe, jak film z Kazachstanu. Miał on na „goEast” swoją światową premierę. Tam nie było pomysłu, albo pieniędzy – zauważa Plichta.

Preisträger GoEast Filmfestival Wiesbaden 2013

Laureaci nagród na "goEast": Aleksey Fedorchenko, Nana Ekvtimishvili und Simon Groß, Franziska Petri, Marian Crișan, Lyubov Arkus, Srđan Golubović

W tegorocznej edycji festiwalu pokazano wiele filmów, w których młodzi twórcy starają się swoją rzeczywistość przedstawić dosłownie. Plichcie nasunęło się przy okazji ich oglądania powiedzenie Gustawa Holoubka, który mówił reżyserom: „Nie pokazujcie mi dnia codziennego, bo ja wiem, jak on wygląda. Pokażcie mi, jak ten dzień codzienny powinien wyglądać”.

Ta ciągła obecność demonów przeszłości w krajach Europy wschodniej, środkowej i południowej niepokoi Plichtę. Obawia się on, że twórcy filmowi z tej części Europy myślą, że zajmowanie się własną historią czy codziennością jest en vogue. Rażące jest przy tym dla Plichty, że w tej twórczości nie pokazują żadnych rozwiązań ani perspektyw.

Promocyjny charakter festiwalowych konkursów

Polskie propozycje festiwalowe w Wiesbaden publiczność odbierała z wielkim zainteresowaniem. Polska kinematografia to już nie tylko wysoki poziom europejski, lecz poziom światowy, ocenia Plichta.

Filip Malinowski

Filip Malinowski, twórca "Eksmisji"

W tym roku w jury zasiadali Czech, Słowak, Bułgar, Chorwat oraz dwóch reprezentantów z Serbii. Nagrody, które przyznali, sądzi Plichta, mają też promocyjny charakter. - I być może słusznie jury myśli, że skoro w Polsce na film Trzaskowskiego można zdobyć pieniądze, to warto dać nagrody tym, dla których zdobycie jakichkolwiek pieniędzy jest straszliwie trudne. - Fakt, że film czy reżyser wygrał na takim festiwalu jak „goEast”, umożliwi zdobycie pieniędzy na inne produkcje - sądzi dziennikarz.

Co o tym sądzą krytycy filmowi z Polski, którzy kiedyś byli częstymi bywalcami festiwalu w Wiesbaden, nie można się było dowiedzieć na miejscu, ponieważ nikt z nich na „goEast” nie zawitał.

Fascynacja pozytywnymi aspektami w życiu

Jednym z polskich reżyserów, który wpadli na kilkanaście godzin do Wiesbaden, żeby się spotkać z publicznością, był Filip Malinowski twórca nominowanego w kategorii „dokumentacje” filmu „Eksmisja”. Malinowskiemu udało się na przykładzie swoich dziadków przestudiować obecną rzeczywistość i wskazać, co w życiu jest ważne.

13. Filmfestival des Mittel- und Osteuropäischen Films 10. bis 16.4.13 ***VERWENDUNG NUR IN VERBINDUNG MIT BERICHTERSTATTUNG ÜBER DAS GO EAST FESTIVAL 2013***

Scena z filmu Tomasza Wasilewskiego "W sypialni"

– To jest ten czas, to są te małe momenty, te chwile, które pamiętamy, które są połączone z mieszkaniem, z którego oni zostali wyrzuceni. Filip Malinowski opowiada intymną historię, historię uniwersalną o dziadkach, doświadczonych wojną, komunizmem i dzikim kapitalizmem w Polsce po 1989 roku. Reżysera fascynuje w tym, że elementy te nie odgrywają żadnej roli. Fascynuje go perspektywa, fascynuje go, że mimo upływu czasu i zmarszczek, patrzenie na życie w optymistyczny sposób oraz praca nad tym, podkreśla. Malinowski myślał o straconej generacji lat 90., która wtedy nie miała dużo do powiedzenia, tylko konsumowała.

- Ja na szczęście nie jestem ofiarą, ale dostrzegam to. Mam dziadków, od których można się wiele nauczyć. Właśnie tej perspektywy, która jest ugruntowana postrzeganiem pozytywnych aspektów w życiu. Reżyser ma nadzieję na rozpowszechnienie filmu szczególnie na kanałach telewizyjnych w Polsce.

Główne nagrody dla Gruzji, Rosji i Serbii

goEast Festival Filmszene MEINES VATERS RAD

Film Piotra Trzaskalskiego "Mój rower" był nominowany do konkursu filmów fabularnych

Złotą Lilię (10 tys. euro) za najlepszy film na tegorocznej edycji „goEast” otrzymał „Zhit” (In Bloom), gruziński pełnometrażowy debiut Nany Ekvtimishvili, zrealizowany z niemieckim reżyserem Simonem Grossem. Fabuła obrazu osadzona jest na początku 90. lat, w czasach naznaczonych niepewnością i lękami przed przeszłością. Są one cezurą dla dzieciństwa dwóch przyjaciółek czternastolatek. Nagrodę fundacji Pamięć i Przyszłość za najlepszy film dokumentalny (10 tys. euro) otrzymał poruszający rosyjski obraz reżysera Lubowa Arkusa o cierpiącym na autyzm nastolatku i o prawie do godnego życia dla każdego człowieka, także outsidera.

Laureatem Nagrody miasta Wiesbaden (7500 euro) został Srdan Golubovic za wyreżyserowanie pełnometrażowego serbskiego filmu „Kręgi” o winie, zemście i przebaczeniu.

Posłuchaj audio 07:42

Filip Malinowski o "Eksmisji", życiu, wartościach, Niemcach i Austriakach - MP3-Mono

Nagrodę niemieckiego MSZ otrzymał za „oryginalność artystyczną” (4000 euro) poetycki i zapierający dech w piersiach obraz "Celestial Wives of the Meadow Mari" reżysera i scenarzysty Aleksieja Fedorczenko. Wyróżnienia otrzymali od jury festiwalu rosyjski film startujący w konkursie pt. „Zdrada” Kirylla Serebrenikowa oraz Dan Chiorean, odtwórca głównej roli w rumuńskim obrazie Mariana Crisana „Rocker”. Nagrodę zagranicznej krytyki filmowej FIPRESCI otrzymał obraz "Celestial Wives of the Meadow Mari" Aleksieja Fedorczenko.

Barbara Cöllen

red.odp.: Małgorzata Matzke

Audio i wideo na ten temat

Reklama