FAZ o polsko-niemieckich relacjach: Nie ma mowy o dobrej atmosferze | Echa polskie | DW | 12.02.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

FAZ o polsko-niemieckich relacjach: Nie ma mowy o dobrej atmosferze

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” wyjaśnia, na czym polega polski topos zdrady i przeciwdziałania. Wizycie premier Beaty Szydło w Berlinie towarzyszy „cień”.

Opiniotwórczy dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (FAZ) komentuje nastroje i oczekiwania przed pierwszą oficjalną wizytą premier Beaty Szydło w Niemczech. Zdaniem gazety wizycie tej towarzyszy „cień”. Z jednej strony polski szef dyplomacji Witold Waszczykowski zapowiedział, że wizyta umocni dobrą atmosferę między Polską a Niemcami, z drugiej strony o takiej atmosferze „nie może być mowy”, pisze FAZ. Wyjaśnia, że rząd PiS „traktuje europejską krytykę jako ‘niemiecką agresję'” i nawet w tym tygodniu minister Waszczykowski nie omieszkał ostro zareagować na figurę Jarosława Kaczyńskiego prezentowaną w ramach karnawałowego pochodu w Duesseldorfie. Również podróż Beaty Szydło do Berlina potwierdza „rozdźwięk” w dwustronnych relacjach, bo w odróżnieniu od swoich poprzedników premier potrzebowała aż trzech miesięcy, by ją zrealizować.

Inaczej niż wcześniejsze „przyjazne Niemcom i Europie rządy przed 2015” obecna ekipa rządowa jest przekonana, że Polska i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej są dla „wielkich” krajów UE – Niemiec i Francji – partnerami „drugiej klasy”, pisze warszawski korespondent FAZ. Polska dyplomacja tłumaczy to chętnie oporem stawianym Polsce w kwestii utworzenia nad Wisłą stałych baz NATO chroniących przed Rosją.

Wyobrażenie o „zdradzie Zachodu” jest z polskiej perspektywy dlatego takie „chwytliwe”, bo do takiej zdrady często dochodziło, czytamy na łamach frankfurckiego dziennika. „Polska ciągle była dzielona między Niemcami a Rosją i opuszczana przez zachodnich sojuszników”. Równie stara jak topos zdrady jest struktura przeciwdziałań, wyjaśnia FAZ. I tak oto Waszczykowski domaga się stworzenia „regionalnej tożsamości” w Europie Środkowo-Wschodniej, pewnego rodzaju platformy do forsowania wspólnych interesów regionu obejmującego kraje bałtyckie, Grupę Wyszehradzką oraz region Morza Adriatyckiego. Taka formacja – pisze FAZ – mogłaby „uczulić Niemcy i Francję na ten region”.

Niemiecki dziennik przypomina, że również ta idea jest zakorzeniona w historii i bazuje na tzw. sojuszu Międzymorza. Postulowana przez Józefa Piłsudskiego i rozciągająca się od Morza Bałtyckiego po Morze Czarne koalicja państw miała wspólnie przeciwstawić się Rosji i Niemcom. „W ostatnich latach Polska co rusz wahała się między pozycją zacieśnionej współpracy z Niemcami i UE a ‘własną drogą’ między Berlinem a Moskwą”, stwierdza gazeta. Przypomina też, że ideę Międzymorza ożywił prezydent George W. Bush, próbując pozyskać wschodnie państwa NATO (New Europe) jako przeciwwagę opierających się wojnie w Iraku Niemcom i Francji. „Epizod ten obrazuje jednak niebezpieczeństwa takiej konstrukcji dla Polski”, pisze FAZ. I wyjaśnia, że wówczas „wyjątkowa droga ‘nowej Europy' przyczyniła się właśnie do tego, czego Polska się obawiała, a mianowicie zbliżenia niemiecko-rosyjskiego”, widocznego w przyjaźni kanclerza Schroedera i prezydenta Putina oraz w „szkodliwym” dla Polski Gazociągu Północnym. Stąd też polski topos zdrady Zachodu i konieczności oporu funkcjonuje zdaniem FAZ jak „samorealizująca się przepowiednia“ w micie o Kasandrze: „insynuuje kruchość sojuszy, czyniąc je przez to tylko bardziej kruchymi”.

oprac. Katarzyna Domagała

Reklama