Europarlament kontra Putin | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 15.01.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Europarlament kontra Putin

– KE całkowicie odrzuca wszelkie fałszywe twierdzenia próbujące zniekształcać historię II wojny światowej lub przedstawiać takie ofiary, jak Polska, jako sprawców – powiedziała dziś Vera Jourova w europarlamencie.

Parada Zwycięstwa 2019 w Moskwie (Getty Images/A. Nemenov)

Parada Zwycięstwa 2019 w Moskwie

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova wzięła dziś (15.01.2020) udział w debacie Parlamentu Europejskiego o „przeinaczaniu historii Europy oraz upamiętnieniu II wojny światowej”. Bezpośrednim powodem było kilka niedawnych wystąpień prezydenta Rosji Władimira Putina, w których usprawiedliwiał pakt Ribbentrop-Mołotow, a winą za wybuch wojny obarczał m.in. Polskę. – Sojusz niemiecko- radziecki umożliwił atak na Polskę przez nazistowskie Niemcy 1 września 1939 r., a następnie przez wojska radzieckie 17 września. Wydarzenia te zapoczątkowały II wojnę światową. Takie są fakty – podkreślała dziś Jourova.

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova (Getty Images/AFP/K. Tribouillard)

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova

– W obecnej debacie idzie nie tyle o przeszłość, co o naszą przyszłość. Zniekształcenie faktów historycznych to bowiem zagrożenie dla demokratycznych społeczeństw i należy się im przeciwstawiać, jak to tylko jest możliwe – przekonywała Jourova w Parlamencie Europejskim.

Cele Putina

Europosłowie w zeszłym roku przyjęli rezolucję podkreślającą kluczową rolę w wybuchu II wojny paktu Ribbentrop-Mołotow, który w krajach zachodnich częściej bywa nazywany paktem Hitler-Stalin. Wywołało to ogromne oburzenie w rosyjskich mediach, a także sprowokowało publiczną polemikę ze strony Kremla. A teraz Putin jeszcze bardziej zaostrzył promowanie swej specyficznej „polityki historycznej” z powodu zbliżającej się 75. rocznicy zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami.

Majowy Dzień Zwycięstwa aż do 1965 r. nie był nawet dniem wolnym od pracy w ZSRR, a potem obchodzono go niejako jako żałobne „święto ze łzami w oczach”. Ale im mniej żyje uczestników wojny oraz najbliższych rodzin jej ofiar, tym bardziej – zwłaszcza za rządów Putina – Dzień Zwycięstwa jest wykorzystywany za ideologiczny zwornik, którym władza posługuje się do konsolidowania Rosjan wobec Kremla. Rola zwycięzcy nad faszyzmem jest też do dziś wykorzystywana przez Moskwę do ideologicznego legitymizowania działań Rosji w polityce zagranicznej.

– Prezydencie Putin, nie uda się panu podzielić Europy za pomocą zafałszowywania historii. A prawda ostatecznie zwycięży także w Rosji – powiedział dziś europoseł Andrius Kubilius, były premier Litwy.

Troska o prawdziwą historię

Pomysł dzisiejszej debaty wyszedł od polskich europosłów, ale oficjalnie inicjatorów reprezentował Manfred Weber, szef frakcji centroprawicowej. – Rosja została zaatakowana przez nazistowskie Niemcy, co było powodem ogromnych cierpień. Ale to pakt Hitler-Stalin był dla Polski, Finlandii, Rumunii, Litwy, Łotwy, Estonii początkiem dziesięcioleci opresji i dyktatury – powiedział Weber. Z kolei Anna Fotyga (PiS), która przemawiała w imieniu frakcji konserwatystów, oskarżała Putina, że posługuje się takimi samymi metodami oszczerstw, jakich używali partnerzy Hitler-Stalin do propagandowego dyskredytowania swych ofiar.

Dom Historii Europejskiej w Brukseli usiłuje opowiedzieć historię Europy przy syntezie różnych narracji narodowych (DW/B. Riegert)

Dom Historii Europejskiej w Brukseli usiłuje opowiedzieć historię Europy przy syntezie różnych narracji narodowych

Podczas debaty komunistyczny europoseł Lefteris Nikolau-Alavamos przekonywał, że skoro to „Armia Czerwona wyzwoliła Europę”, to nie wolno komunizmu jako całości uznawać za ruch przestępczy. Jak zwykle podczas debat o historii w Parlamencie Europejskim, nieliczne głosy w obronie komunizmu (czy też rozróżnienie komunizmu i bolszewizmu) wywołały polemikę ze strony innych europosłów. Były też oskarżenia o tolerowanie neofaszyzmu. Pojawiła się również krytyka wobec działań z dziedziny polityki historycznej, które doprowadziły do uznania Austrii za „pierwszą ofiarę Hitlera”. Ponadto czeska europosłanka Katerzina Koneczna apelowała, by w obecnych sporach o przeinaczanie historii nie umniejszać roli „zdrady, jakiej wobec Czechosłowacji dopuścili się jej sojusznicy w Monachium”.

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Parlament Europejski patronuje – otwartemu w 2017 r. – Domowi Historii Europejskiej w Brukseli, czyli muzeum usiłującemu opowiedzieć historię Europy przy syntezie różnych narracji narodowych. Muzeum zestawia obok siebie eksponaty i filmy (obrazujące m.in. kult wodza) dotyczące stalinizmu i narodowego socjalizmu, które – jak głoszą opisy do ekspozycji – „były podobne pod względem brutalności i skali ucisku”. Po II wojnie w części Europy doszło do zastąpienia „tyranii nazistowskiej dyktaturą komunistyczną pod kontrolą sowiecką”. Pamięć o II wojnie pokazuje m.in. obraz Jurija Lejdermana „Katyń i Chatyń”. Chatyń to miejsce upamiętniania niemieckich mordów na Białorusi.

 

Reklama