1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Europa boi się eboli. Ekspert: Pomoc nadchodzi za późno

Malgorzata Matzke10 października 2014

Pierwsze przypadki eboli na kontynencie europejskim i w USA wzmogły obawę świata zachodniego przed śmiercionośnym wirusem. Państwa zachodnie dopiero teraz powołują sztaby kryzysowe.

https://p.dw.com/p/1DTCq
Ebola-Infizierter in Skopje
Hotel w Skopjach, gdzie przebywał zmarły Brytyjczyk został zamkniętyZdjęcie: Reuters/O. Teofilovski

Ebola jest coraz bliżej - takie wrażenie można odnieść, niezależnie od tego gdzie się ktoś znajduje, śledząc informacje o nowo zgłaszanych przypadkach zachorowań czy podejrzeniach infekcji.

Skopje, Paryż i gdzie jeszcze?

W Macedonii w czwartek (9.10) zmarł Brytyjczyk z podejrzeniem, że zgon wywołała gorączka krwotoczna. Hotel w Skopjach, w którym mężczyzna przebywał, został zamknięty i odizolowany. Czeka się jeszcze na wyniki badań krwi.

Ebola-Patient aus Afrika in Leipzig eingetroffen
W lipskiej klinice przebywa jeden z chorych na ebolęZdjęcie: picture-alliance/dpa/J. Woitas

W Pradze w izolatce przebywa pacjent z podejrzeniem infekcji ebolą; mężczyzna powrócił niedawno z Liberii. Ponieważ badanie krwi na ebolę dało wynik negatywny, lekarze przypuszczają, że jest to malaria.

W lekką panikę wpadły władze we Francji: zamknięto budynek urzędu w miejscowości Cergy Pontoise pod Paryżem po tym, jak przebywały w nim cztery osoby, które na początku października wróciły z Gwinei; podejrzewano u nich infekcję ebolą, gdyż uskarżały się na bóle głowy i gorączkę. Gmach znów jest otwarty, ponieważ podejrzenie się nie potwierdziło. W budynku przebywało ok. 60 osób.

W piątek po południu (10.10) nadeszła także z Francji wiadomość o hospitalizacji kobiety w paryskiej klinice Bichat, która zaraziła się wirusem eboli w Afryce.

Pierwszy przypadek infekcji w Europie

W Hiszpanii, w szpitalu na przedmieściach Madrytu, w izolatkach znajduje się 14 osób: hiszpańska pielęgniarka, która pielęgnowała zmarłych na ebolę misjonarzy i osoby z jej otoczenia. Kobieta jest w bardzo ciężkim stanie.

Jest to pierwszy przypadek zainfekowania się osoby poza obszarem ogarniętym przez epidemię w Afryce Zachodniej.

W Niemczech nie stwierdzono jeszcze żadnych przypadków infekcji niezauważenie importowanych z Afryki. Na leczeniu przebywa w RFN jedynie troje pacjentów.

W szpitalu w Lipsku terapii poddawany jest pracownik ONZ, który zaraził się wirusem w Liberii; jego stan lekarze określają jako skrajnie krytyczny. Dwóch pacjentów przebywa na leczeniu w specjalistycznej klinice we Frankfurcie nad Menem.

Nadzwyczajny pełnomocnik

Prezes Niemieckiej Izby Lekarskiej Ulrich Montgomery wezwał rząd RFN, by bardziej zaangażował się w zwalczanie eboli w krajach objętych epidemią. - Nie ma nic lepszego niż powstrzymanie rozprzestrzeniania się choroby - powiedział w rozmowie z "Bild-Zeitung". 20 mln euro, które Niemcy inwestują w tym regionie są lepiej zainwestowane niż dwa miliony, które kosztuje transport i leczenie jednego pacjenta, twierdzi.

Rząd Niemiec powołał tymczasem koordynatora ds. walki z ebolą. Został nim doświadczony dyplomata, były ambasador RFN w Wenezueli, Walter Lindner. Ma on doświadczenie w organizacji sztabów kryzysowych, był rzecznikiem prasowym MSZ za czasów ministra Joschki Fischera.

Teresa Romero Ramos ARCHIVBILD
Walter Lindner: Pomoc nadchodzi za późnoZdjęcie: picture alliance/dpa

Jak zaznaczył na swoim pierwszym spotkaniu z prasą w tej funkcji: "Nikt nie wie, jak długo to wszystko będzie trwać; musimy mieć cierpliwość". Jako nadzwyczajny pełnomocnik rządu RFN ma on koordynować i rozszerzać akcje pomocowe i utrzymywać kontakty z międzynarodowymi i krajowymi organizacjami. - Ogólnie trzeba stwierdzić, że pomoc przychodzi zbyt późno, ale nigdy jeszcze nie mieliśmy do czynienia z taką sytuacją - zaznaczył. W niedzielę (12.10) ma zamiar sam udać się na rekonesans na obszary objęte w Afryce epidemią.

Unia Europejska w reakcji na epidemię eboli rozważa zaostrzenie na lotniskach kontroli pasażerów przybywających z Afryki Zachodniej. Odpowiednie kroki mają zostać uchwalone na konferencji ministrów zdrowia państw UE w przyszłym tygodniu. Zachodni eksperci ds. ochrony zdrowia są zgodni, że nie ma niebezpieczeństwa, by choroba ta mogła się rozprzestrzenić w Europie i przybrać rozmiary epidemii.

Apele i nagi strach

Prezydenci trzech zachodnioafrykańskich krajów: Sierra Leone, Liberii i Gwinei na kryzysowym spotkaniu w Waszyngtonie wystosowali do międzynarodowej społeczności apel o pomoc. - Ta choroba stanowi międzynarodowe zagrożenie i zasługuje na międzynarodową reakcję - powiedział prezydent Gwinei Alpha Conde. Prezydent Sierra Leone Bai Koroma krytykował, że zaangażowanie międzynarodowej społeczności nie nadąża za wzrostem liczby infekcji.

Alpha Conde Tom Frieden 09.10.2014
Prezydent Alpha Conde (l) apeluje o międzynarodową pomocZdjęcie: Mandel Ngan/AFP/Getty Images

Na nowojorskim lotnisku LaGuardia zastrajkowało 200 sprzątaczek: obawiają się one infekcji wirusem eboli podczas pracy, ponieważ nie mają żadnych ubrań ochronnych, a muszą czasami sprzątać wymiociny pasażerów, czy czyścić łazienki.

dpa, tagesschau.de / Małgorzata Matzke