Ekspert w „Die Welt”: Fatalny sygnał z Berlina w sprawie Nord Stream 2 | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 21.04.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Ekspert w „Die Welt”: Fatalny sygnał z Berlina w sprawie Nord Stream 2

Być może już za późno na wykorzystanie Nord Stream 2 jako środka presji na Rosję – mówi „Die Welt” ekspert Gerald Knaus.

Statek Fortuna układa podmorski gazociąg Nord Stream 2

Statek Fortuna układa podmorski gazociąg Nord Stream 2

Gerald Knaus, uważany za architekta porozumienia między UE a Turcją w sprawie uchodźców, jest obecnie szefem think tanku European Stability Initiative (ESI) i specjalizuje się w sprawach Europy Środkowej i Wschodniej.

W rozmowie z „Die Welt” przypomniał, że od wielu miesięcy namawiał niemieckich parlamentarzystów, by wykorzystać gazociąg Nord Stream 2 jako środek presji na Rosję, w porozumieniu z krajami bałtyckimi i Polską. „Po prostu powiedzieć, że niemal gotowy gazociąg będzie dokończony tylko wtedy, jeśli Moskwa będzie gotowa naciskać wspólnie z UE na nowe wybory na Białorusi. Ale być może jest już na to za późno” – powiedział Knaus.

Rzekoma bezsilność UE

W jego opinii w obliczu działań Rosji na Białorusi, a obecnie na Ukrainie, obstawanie przy kontynuacji budowy gazociągu, jak gdyby nic się nie działo, „jest  kolejnym fatalnym sygnałem z Berlina”.

Szef think tanku ESI Gerald Knaus

Szef think tanku ESI Gerald Knaus

Gerald Knaus wskazuje na istniejące w Unii Europejskiej podziały w sprawie podejścia wobec Rosji. „Niektóre rządy uważają, że rosyjskie groźby pod adresem europejskiego kraju sąsiedzkiego nie są na tyle ważne, by mogły wpłynąć na ich własne interesy. Dlatego bagatelizuje się te groźby, a nawet koncentrację wojsk, aby zastraszyć sąsiada. Inne rządy UE uważają się za bezsilne. Ta rzekoma bezsilność szybko staje się samospełniającym się proroctwem” – ocenia Knaus.

„Uratować życie Nawalnego”

Jego zdaniem UE ma możliwość podjęcia odpowiedzialnych działań wobec Rosji. Jedną z propozycji Knausa jest postawienie Rosji przed groźbą wykluczenia z Rady Europy w związku ze sprawą Aleksieja Nawalnego. Podkreśla, że w pierwszej kolejności trzeba „spróbować uratować życie” Nawalnego.

„W ciągu minionych 10 lat żaden Europejczyk nie zwracał się tak często do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, jak on: 20 razy w ciągu dziesięciu lat” – zauważył Knaus.

Aleksiej Nawalny

Aleksiej Nawalny przed rosyjskim sądem

Przyznał, że Moskwa jednak „systematycznie ignorowała” wyroki tego trybunału, zaś ewentualne zawieszenie czy wykluczenie Rosji z Rady Europy byłoby uważane za krok symboliczny.

„Tak, chodzi tu o symbole takie, jak te, które kiedyś inspirowały dysydentów, jak Sacharow czy Havel, którzy zawsze wskazywali na przepaść między retoryką praw człowieka swoich reżimów a rzeczywistością. Dokładnie temu chce zapobiec Rosja w Radzie Europy. Moskwa chce pokazać, że te wartości, o które można się upominać, w ogóle nie istnieją, że wszystko da się kupić” – ocenia Knaus. Przypomina, że po wyrokach ETPCz rosyjskie państwo wypłaciło Nawalnemu odszkodowania w wysokości około 120 tysięcy euro, ale nie zmieniło swojej polityki. 

Zagrożona wiarygodność Rady Europy

„Czy można się zatem wykupić od zarzutów stałego naruszania podstawowych wartości, a nawet próby zabójstwa, podjętej przez tajne służby minionego lata? A może są pewne zachowania, gdzie stawką jest wiarygodność Rady Europy, Trybunału Praw Człowieka i wartości, które za nimi stoją?” – zastanawia się niemiecki ekspert. 

I dodał, że podczas gdy UE może nadal utrzymywać relacje gospodarcze i współpracować politycznie z krajami takimi, jak Rosja, Egipt czy Chiny w dziedzinach wspólnych interesów, to w Radzie Europy nie chodzi o gospodarkę. Według statutów RE jest „klubem demokratów”, których łączą zobowiązania dotyczące poszanowania praw człowieka. „Dlaczego pozwalamy na niszczenie tej instytucji poprzez nieuprawniony wpływ autorytarnie rządzonych krajów?” – dodał.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

 

Redakcja poleca