Eksperci WEF: Do parytetu kobiet i mężczyzn jeszcze daleko | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 18.12.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Eksperci WEF: Do parytetu kobiet i mężczyzn jeszcze daleko

Przy obecnym tempie potrzeba jeszcze 100 lat, żeby doszło do zrównania szans mężczyzn i kobiet.

„Gender gap” – tak nazywa się przepaść między szansami mężczyzn i kobiet w tak ważnych dziedzinach życia jak zdrowie, edukacja, polityka czy gospodarka. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) co roku bada, jak duża jest ta przepaść i określa ją wskaźnikiem procentowym, w jakim stopniu jest ona zamknięta.

W czołówce jest Islandia, gdzie przepaść między płciami zamknięta jest w 87 procentach. Wskaźnik dla Niemiec, zajmujących 10. miejsce, wynosi 78,7 proc. Polska plasuje się na 40. miejscu ze wskaźnikiem 73,6 proc. Jeżeli oprzeć się na obliczeniach WEF, to przy obecnym postępie, w skali świata potrzeba będzie jeszcze bez mała 100 lat, żeby doszło do wyrównania szans mężczyzn i kobiet.

W ubiegłym roku sytuacja wyglądała gorzej. Postęp wynika z tego, że coraz więcej kobiet zajmuje czołowe stanowiska polityczne w Europie; na czele Komisji Europejskiej stanęła Ursula von der Leyen, szefową Europejskiego Banku Zentralnego została Christine Lagarde, w Finlandii kierowanie rządem powierzono 34-letniej Sannie Marin, a na czele czterech największych partii w tym kraju stoją także kobiety. W Niemczech 40 proc. wszystkich tek ministerialnych szczebla federalnego i landowego dzierżą kobiety, a Angela Merkel jest od 14 lat szefową rządu.

Mało kobiet wśród czołowych menadżerów

O ile w polityce w Europie postęp jest wyraźnie widoczny, o tyle w niemieckiej gospodarce szanse kariery mężczyzn i kobiet są w dalszym ciągu bardzo różne. W październiku na czele firmy notowanej w indeksie giełdowym Dax po raz pierwszy stanęła kobieta: Jeniffer Morgan jest na czele SAP. Ale jest ona jedyną kobietą na tak wysokim stanowisku wśród 30 zarządów firm notowanych w DAX.

Softwarekonzern SAP 2018 | Jennifer Morgan (Getty Images/KPMG)

Jennifer Morgan

Według informacji podanych przez Ernt & Young (EY) odsetek kobiet w zarządach spółek giełdowych w Niemczech wynosi 8,7 proc., tzn. 640 z 701 członków zarządów to mężczyźni. Jeżeli liczba kobiet w gremiach kierowniczych będzie w dalszym ciągu rosła tak powoli, jak w pierwszym półroczu tego roku, dopiero w roku 2048 jedna trzecia stanowisk w zarządach obsadzona będzie przez kobiety – ostrzega ekspert z EY Marcus Heinen.

Jednak w całej Europie obraz ten jest bardzo zróżnicowany, a w skali światowej rozbieżności te są gigantyczne: w Rosji np. na szczeblu kierowniczym przedsiębiorstw jest tylko 7 proc. kobiet, we Francji natomiast ponad 43 proc.

W odniesieniu do zarządów spółek w Niemczech nie obowiązuje żaden ustawowy parytet płci, w odróżnieniu od rad nadzorczych, gdzie od roku 2016 obowiązuje system kwotowy. Miejsca, które się zwalniają, muszą być obsadzane kobietami, aż ich udział osiągnie 30 proc. Według analizy organizacji Fidar pod koniec października kwota ta została przekroczona.

Kobiety nadal zarabiają mniej od mężczyzn

Kobiety nadal zarabiają mniej od mężczyzn

Menedżerki górą, na dole regres

Kiedy kobiety dotrą wreszcie do szczebla zarządu, częstokroć zarabiają więcej niż ich koledzy. Obliczył to także EY: różnica w zarobkach wynosi tu 26,7 proc., czyli przeciętnie prawie 120 tys. euro rocznie na korzyść kobiet. Wynika to stąd, że koncerny DAX chętnie oferują pracę kobietom, a że jest ich niewiele na najwyższych szczeblach, tym wyższa jest ich „wartość rynkowa”.

Regres odnotowano jednak w wielu krajach na ogólnym rynku pracy: tu dysproporcje w zarobkach idą w odwrotnym kierunku. Jak wynika z analizy WEF, dzieje się tak z trzech powodów: kobiety często mają pracę, która w coraz większym stopniu jest automatyzowana, zbyt mało kobiet wybiera zawody, w których znacznie rosną zarobki, a ponadto kobiety w dalszym ciągu w przeważającej mierze angażują się w wychowanie dzieci i opiekę nad rodziną. Dodatkowym problemem jest to, że mają problemy z dostępem do kapitału.

Na całym świecie tylko nieco ponad połowa dorosłych kobiet ma w ogóle pracę – wśród mężczyzn jest to ponad 78 proc.

Szczególnie martwić powinien jednak jeden wskaźnik: na całym świecie 10 proc. dziewcząt i młodych kobiet w wieku 15-24 lat jest analfabetkami. Ponieważ jest to średnia wartość, oznacza to, że w pojedynczych krajach liczba ta jest dużo wyższa.

(dpa, afp)/ma

 

Reklama