EBC i KE przygotowują awaryjny plan wyjścia Grecji z eurogrupy | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 19.05.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

EBC i KE przygotowują awaryjny plan wyjścia Grecji z eurogrupy

Polityczny kryzys w Grecji wywołał poruszenie w Europejskim Banku Centralnym i Komisji Europejskiej. Plany awaryjne w przygotowaniu.

Pacjent jest nieuleczalnie chory

Pacjent jest nieuleczalnie chory

Niepewna sytuacja polityczna w Grecji w obliczu ponownych wyborów napawa niepewnością także Brukselę. Po raz pierwszy jeden z komisarzy przyznał, że istnieją plany awaryjne na wypadek gdyby Grecja zdecydowała się wystąpić z eurogrupy. "Rozpoczął się finał i nie wiadomo, jak to się skończy" - powiedział komisarz handlu Karel De Gucht w wywiadzie dla belgijskiej gazety De Standaard.

Jednocześnie starał się on rozproszyć obawy, że przywrócenie w Grecji drachmy mogłoby pogłębić kryzys w innych państwach UE. "Przed półtora rokiem obawiano się, że nastąpi efekt domina" - powiedział de Gucht. "Ale obecnie EBC i Komisja Europejska opracowują scenariusze awaryjne na wypadek, gdyby Grecja upadła". Nie podał jednak żadnych szczegółów.

---

Nie pomogły dotychczasowe zabiegi ratunkowe

Lecz, jak często w kryzysie, nawet w sprawie planów awaryjnych nie ma w Brukseli jednomyślności. Rzeczniczka Komisji starała się zrelatywizować wypowiedź komisarza handlu: "W dalszym ciągu uważamy, że Grecja pozostanie w eurogrupie". Jedynym branym przez nas pod uwagę scenariuszem jest ten, że Grecja pozostaje w eurogrupie, a nie poza nią. I nic się w tym względzie nie zmieniło".

Także według De Guchta Grecja będzie dalej należeć do eurostrefy. Wystąpienie z niej wywołałoby w Grecji jeszcze więcej problemów. Wtedy nikt nie dałby już im ani centa" , zaznaczył De Gucht. "Wyjście Grecji z eurogrupy odczuliby także jej inni członkowie - ale nie oznaczałoby to absolutnie końca euro."

Schultz apeluje do Greków

Przewodniczący europarlamentu Martin Schulz ostrzegł Greków z całą dobitnością przed opuszczeniem eurogrupy. "Trzeba powiedzieć Grekom prosto w oczy: w eurostrefie jest ciężko i dalej tak będzie. Ale poza eurogrupą będzie im ciężej" - jak powiedział w wywiadzie dla radia Deutschlandfunk. Grecka gospodarka w ciągu kilku dni by upadła. Wtedy Unia Europejska musiałaby ją ratować miliardowymi zastrzykami. Bo nikt nie pozwoliłby, żeby kraj ten przepadł z kretesem".

Jednocześnie Schulz zaapelował do Greków, aby w czerwcowych wyborach nie głosowali na przeciwników kursu oszczędnościowego. "Ci, którzy wam opowiadają, że Grecja nie będzie musiała niczego spłacać, że nie będzie musiała niczego uzdrawiać, że Europejczycy będą dalej płacić - ci ludzie prowadzą was do zguby".

Na rynkach finansowych dalsze obniżenie ratingu Grecji przez agencję Fitch wywołało poruszenie. Do tego dochodzi jeszcze niepewność co do stabilności hiszpańskich banków i strach przed tym, że Hiszpanie będą chcieli opróżnić swoje konta bankowe. Na wszystkich giełdach notowano spadek kursów. Dax spadł w piątek przed południem o 0,4 proc.

Ekstremalny plan Tricheta

Były szef EBC Jean-Claude Trichet także włączył się w przygotowania planów awaryjnych. W wystąpieniu na forum jednego z waszyngtońskich insytytutów badań ekonomicznych przedstawił swój projekt rozwiązania problemów Greków.

Według jego koncepcji musi być możliwe, by w skrajnej sytuacji państwa UE mogły ogłosić upadłość jednego z państw i przejąć jego politykę budżetową. Ewentualność taka może być dopuszczalna w przypadku, gdy polityka fiskalna danego kraju zagrażałaby unii walutowej jako całości.

Symbolbild Finanzkrise Griechenland

Grecja nie może wyjść z kryzysu o własnych siłach

Utworzenie swego rodzaju europejskiego rządu federalnego, który przejąłby w dużym stopniu władzę fiskalną w państwach członkowskich jest pod względem politycznym nie do przeforsowania - zaznaczył Trichet. "Nie sądzę żebyśmy kiedyś mieli jeden wielki unijny budżet". Alternatywą mogłoby być jego zdaniem uaktywnienie się takiego europejskiego rządu w sytuacji wyjątkowej. Tego typu federacja zatroszczyłaby się o solidną unię gospodarczą i walutową. "Byłby to poważny krok naprzód w przywództwie politycznym"- powiedział.

Trichet wskazał również, że w UE działa już wzajemny monitoring polityki budżetowej i że istnieją możliwości nałożenia kar na tych, którzy się z niego wyłamują. Następnym krokiem byłoby wyznaczenie państwu syndyka masy upadłościowej, jeżeli nie byłoby ono zdolne do realizowania polityki zgodniej z ustaleniami UE. Demokratyczną legitymację procedura taka mogłaby uzyskać ze strony Rady Europejskiej głów państw lub szefów rządów UE oraz Parlamentu Europejskiego.

dpa, rtr / Małgorzata Matzke

red.odp.: Iwona D. Metzner