11-letni Holender ma plan uratowania Grecji | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 04.04.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

11-letni Holender ma plan uratowania Grecji

11-letni Holender wziął udział w konkursie rozpisanym przez londyński think tank na koncepcję uratowania greckiej gospodarki. Jury wyróżniło jego pracę.

Jak donosi Spiegel Online sensację w mediach wywołała praca 11-letniego Holendra Jurre Hermansa z Breedenbroek, który wziął udział w konkursie "Wollfson Economic Prize" na koncepcję rozwiązania eurokryzysu i zadłużenia Grecji.

W konkursie dotowanym kwotą 250 tys. funtów brytyjskich, problem został postawiony jasno: "Jakie są możliwości zagwarantowania wzrostu i stabilizacji w przypadku opuszczenia strefy euro przez jednego z jej członków?".

Nie po myśli wszystkich Greków

Swą koncepcję Jurre Hermans przedstawił w około 20 zdaniach i na rysunku. "Martwię się bardzo kryzysem euro" - napisał w liście do jurorów. Jego pomysł na uratowanie Grecji jest dość prosty:

Wszyscy Grecy zanoszą swoje pieniądze (euro) do banku. Tam maszyna wymienia europejską walutę na dawne greckie drachmy. Zebrane euro trafiają bezpośrednio do rządu, który spłaca nimi greckie długi. "Każdy kredytodawca, niezależnie od tego czy firma, czy bank, otrzymuje, zgodnie z planem młodego Holendra "po kawałku z tej pizzy". Dla Jurre jasne jest , że taka wymiana nie będzie po myśli wszystkich Greków - dlatego ludziki na rysunku robią kwaśne miny. Ale ofiary są konieczne, twierdzi chłopiec i ma także koncepcję, jak przekonać Greków do takiego postępowania. "Kto wywozi pieniądze za granicę i zostanie przyłapany, musi zapłacić podwójnie. "Mam nadzieję, że mój pomysł wam pomoże!" - napisał chłopiec dołączając do listu jeszcze swoje zdjęcie.

Zaangażowana cała rodzina

Linker Protest in Griechenland

"Martwię się sytuacją Grecji" - przyznał młody Holender

Ojciec chciał go odwieść od pomysłu wysłania pracy, twierdząc, że to "dla niego zbyt duży numer". Ale chłopiec, będący w szkole przeciętnym uczniem, był uparty. "W rodzinie dużo rozmawiamy o tym, co się dzieje na świecie. Ale chciałbym, jak chyba każdy ojciec, żeby dzieci przejawiały jeszcze większe zainteresowanie" - zaznaczył Julius Hermans, ojciec rodziny.

Obecnie mass media z całej Europy dopytują się o wywiady i chcą poznać Jurre Hermansa. W uporaniu się z mediami chłopcu pomaga nie tylko ojciec, tłumaczący rozmowy telefoniczne, lecz także mama, z zawodu pielęgniarka, i obie siostry. "To jest kompletne szaleństwo" - mówi ojciec w rozmowie ze Spiegel Online, podczas, gdy jego syn szykuje się do wywiadu telewizyjnego dla holenderskiej stacji.

Dla inicjatorów konkursu udział Jurre jest znakomitym chwytem reklamowym. Policy Exchange, uznawany za konserwatywny think tank z Londynu, rozpisał tę nagrodę po raz pierwszy. Zgłosiły się 452 osoby z całego świata: ekonomiści, bankowcy, naukowcy - i młody Holender. "Jurorzy byli zaskoczeni jego znajomością tematu" - powiedziała rzeczniczka Jennifer Powers.

Jurre nie znalazł się co prawda na liście pięciu najlepszych, ale jury przyznało mu nagrodę pocieszenia w wysokości stu euro.

Spiegel Online / Małgorzata Matzke

Red.odp.:Iwona D. Metzner

Reklama