Chaos w Berlinie. Strajki w komunikacji miejskiej | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 14.02.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Chaos w Berlinie. Strajki w komunikacji miejskiej

W piątek przez wiele godzin w Berlinie nie będzie jeździć metro, autobusy i tramwaje. Stolicy Niemiec grozi komunikacyjny chaos.

15 lutego zastrajkują w Berlinie pracownicy komunikacji miejskiej

15 lutego zastrajkują w Berlinie pracownicy komunikacji miejskiej

Stolicy Niemiec grozi komunikacyjny chaos. W piątek (15.02.2019) od godziny 3:30 do 12:00 mają strajkować pracownicy berlińskiego przedsiębiorstwa transportowego BVG i jego firmy córki Berlin Transport. Oznacza to, że w tym czasie w stolicy Niemiec nie będą kursować prawie żadne linie metra, autobusy i tramwaje. Strajki ostrzegawcze dotyczyć będą także centrali komunikacji miejskiej, co oznacza, że nie sposób będzie zorganizować w mieście transportu zastępczego.

Akcja strajkowa nie obejmie kolejek S-Bahn i pociągów regionalnych.

Fiasko negocjacji

Do strajku ostrzegawczego wezwał w poniedziałek (11.02.2019) związek zawodowy Ver.di po bezowocnych negocjacjach ws. nowych umów zbiorowych. Związkowcy domagają się dla 14,5 tys. zatrudnionych redukcji czasu pracy z 39 do 36,5 godzin tygodniowo przy pełnym wynagrodzeniu. Komunalny pracodawca BVG utrzymuje, że to żądanie jest niewykonalne. Na swojej stronie internetowej BVG ostrzega przed „poważnymi graniczeniami w komunikacji miejskiej”. Także po zakończeniu akcji strajkowej podróżujący muszą się liczyć z utrudnieniami – czytamy. BVG ubolewa, że konflikt o układy zbiorowe musi się odbyć kosztem pasażerów.

Milionowe straty

Stracą nie tylko oni, ale i berlińskie firmy. – Jeśli handel i dziesiątki tysięcy osób dojeżdżających do pracy natrafią na tak duże utrudnienia, może to doprowadzić do ogromnych strat – ostrzegł dyrektor Związku Przedsiębiorców Berlin-Brandenburgia, Christian Amsinck. „Paraliż połowy miasta” narazi handel, usługodawców i przemysł na milionowe straty – dodał.

Z kolei partia „Lewica", wchodząca w skład lokalnej koalicji rządowej, wyraziła swoje poparcie dla strajkujących, domagając się poprawy warunków pracy. – Blokująca postawa ze strony zarządu BVG nie pozostawia pracownikom żadnego innego wyboru – powiedział polityk „Lewicy” Pascal Meiser. Dodał, że jeśli przedsiębiorstwo poważnie myśli o tym, by walczyć z brakiem rąk do pracy, musi postarać się o lepsze warunki zatrudnienia i odpowiednie płace.

(afp/dom)

 

Redakcja poleca

Reklama