Berlin: Sylwestra pod Bramą Brandenburską nie będzie | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 23.11.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Berlin: Sylwestra pod Bramą Brandenburską nie będzie

Wielu miało jeszcze nadzieję, teraz klamka zapadła: tradycyjny Sylwester pod Bramą Brandenburską, który rokrocznie przyciąga setki tysięcy ludzi, w tym roku odbędzie się bez publiczności.

Sylwester 2019 pod Bramą Brandenburską w Berlinie

Sylwester 2019 pod Bramą Brandenburską w Berlinie

Zabawa pod Bramą Brandenburską uchodzi za największą imprezę sylwestrową w Niemczech. Rok temu nadejście 2020 świętowało między Bramą Brandenburską a Kolumną Zwycięstwa kilkaset tysięcy osób. Rokrocznie tylko na tę okoliczność przyjeżdża też do stolicy Niemiec tysiące Polaków. Tym razem jednak pożegnanie 2020 i powitanie 2021 będzie inne od wszystkich dotychczasowych. Także w Berlinie.

Rezultatem tłumnej zabawy byłaby nowa fala zarażeń w lutym, uzasadnia decyzję w dzienniku „Berliner Morgenpost” stołeczna minister gospodarki Ramona Pop. Dlatego miasto planuje wprawdzie pod Bramą Brandenburską koncert sylwestrowy, ale transmitowany przez telewizję i bez publiczności.

„Liczba infekcji ciągle jeszcze jest za wysoka” – kanclerz Angela Merkel w Berlinie, po wirtualnym szczycie G20

„Liczba infekcji ciągle jeszcze jest za wysoka” – kanclerz Angela Merkel w Berlinie, po wirtualnym szczycie G20

Jeszcze we wrześniu organizatorzy imprezy zapowiadali, że co prawda liczba widzów zostanie radykalnie ograniczona i każdy będzie rejestrowany, ale Sylwester się odbędzie. Miesiąc później i te plany musiały pójść do kosza. Zgodnie z rozporządzeniem o ochronie przed infekcjami, które władze Berlina przyjęły 28 października, na wolnym powietrzu dopuszczalne są obecnie tylko imprezy z maksymalnie 100 osobami.

Odwołane jarmarki i zakaz fajerwerków

Odwołane zostały już także tradycyjne jarmarki bożonarodzeniowe, w tym na Gendarmenmarkt i pod Pałacem Charlottenburg. Odmownej decyzji nie ma jeszcze jarmark na Breitscheidplatz w Berlinie, ale liczy się z nią w każdej chwili.

Według wstępnych informacji przeciekających z uzgodnień premierów krajów związkowych, zabronione mają być też sprzedaż, kupno i odpalanie fajerwerków. Zakaz ten ma odciążyć siły porządkowe i szpitale.

Częściowy lockdown do 20 grudnia

W środę (25.11.2020) premierzy krajów związkowych chcą omówić z kanclerz Merkel aktualną sytuację epidemiologiczną w Niemczech i możliwe dalsze zaostrzenie przepisów. Wszystko wskazuje na to, że obowiązujące od końca października częściowe zamrożenie życia zostanie przedłużone na kolejne tygodnie. Celem jest, jak formułuje to gros premierów, możliwość „spędzenia w kręgu najbliższych Świąt Bożonarodzeniowych”.

„Faktem jest, że nie jesteśmy jeszcze na tym etapie, na jakim chcielibyśmy być dzięki ograniczeniu kontaktów”, powiedziała w niedzielę (22.11.2020) w Berlinie kanclerz Angela Merkel (CDU) po dwudniowym, wirtualnym szczycie G20. W wielu krajach związkowych poziom nowych zarażeń co prawda się unormował, w niektórych ich liczba wyraźnie się zmniejszyła, ale w innych nadal rośnie.

Hucznych fajerwerków w tym roku nie będzie

Hucznych fajerwerków w tym roku nie będzie

Także inni niemieccy politycy przygotowują społeczeństwo na dalsze tygodnie ograniczeń. Jak stwierdził wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz (SPD), liczba zachorowań pokazuje, że „nie jesteśmy jeszcze tam, gdzie byśmy chcieli”, dlatego „każdy chyba się domyśla, że musimy przedłużyć ograniczenia”.

Federalny minister zdrowia Jens Spahn (CDU) powiedział w poniedziałek (23.11.2020) sieci redakcji RND, że środowe spotkanie musi zaoferować „możliwie najlepszą perspektywę na okres do przełomu roku i późniejsze dni”.

Premier Bawarii Markus Söder (CSU) postawił sprawę jasno mówiąc w magazynie telewizji ARD, że nie ma powodu do odwoływania alarmu. Dlatego lockdown musi być przedłużony i w niektórych punktach wyraźnie zaostrzony.

„Jesteśmy zgodni, że osiągnęliśmy już dużo, ale jeszcze nie wystarczająco”, powiedział natomiast nadburmistrz Berlina Michael Müller, obecny przewodniczący Rady Federalnej (Bundesrat).

Zaostrzenie reguł

Plany, o których piszą w poniedziałek (23.11.2020) m.in. stołeczny „Berliner Morgenpost", magazyn ekonomiczny „Business Insider” i niemiecka agencja prasowa DPA, przewidują w całych Niemczech utrzymanie do 20 grudnia ograniczenia do minimum kontaktów i o ile to możliwe, zalecenia pozostawania w domach. Umożliwić ma to także pracodawca, „niebiurokratycznie” przystający na pracę w domu.

Rygory te będą mogły złagodzić jeszcze przed 20 grudnia kraje związkowe, w których liczba zarażeń wynosi w ciągu tygodnia poniżej 35 na 100 000 mieszkańców. O ile na terenie całych Niemiec nie będzie odnotywany znaczący spadek infekcji, restrykcje mają być przedłużane każdorazowo o 14 dni, tak długo, aż sytuacja się unormuje.

(dpa, afp, epd, rbb24.de/stas)