Amerykańskie sankcje na Nord Stream 2. Krytyka w Niemczech | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 18.12.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Amerykańskie sankcje na Nord Stream 2. Krytyka w Niemczech

Senat USA zadecydował o nałożeniu sankcji na firmy budujące gazociąg Nord Stream 2. To próba wywarcia nacisku na europejskie działania - krytykują niemieccy politycy i związek branżowy.

Sankcje USA są wymierzone w operatorów statków, które układają rury na dnie Bałtyku

Sankcje USA są wymierzone w operatorów statków, które układają rury na dnie Bałtyku

Senat USA zatwierdził we wtorek (17.12.2019) sankcje na firmy zaangażowane w budowę gazociągu Nord Stream 2, który połączy Rosję i Niemcy. Restrykcje wpisano do ustawy o budżecie Pentagonu na rok 2020. W ubiegłym tygodniu ustawę przyjęła Izba Reprezentantów.

Sankcje są wymierzone w operatorów wysoce wyspecjalizowanych statków, które układają rury na dnie Bałtyku.

Po głosowaniu w Izbie Reprezentantów szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas apelował do Senatu o nieuchwalanie sankcji. W wywiadzie telewizyjnym krytykował takie środki jako nie do przyjęcia, ponieważ oznaczają one „wywieranie wpływu na autonomię decyzji podejmowanych w Europie”.

Podobnie skomentowała decyzję już po głosowaniu w Senacie jego partyjna koleżanka i szefowa niemieckich socjaldemokratów (SPD) Saskia Esken. Określiła sankcje jako „niezbyt przyjazny krok”. Przewodnicząca SPD dodała, że rząd Niemiec nie może tego tolerować i musi odpowiednio zareagować. „Bardzo problematycznym” nazwała fakt, że USA próbują wywierać nacisk na europejskie działania.

Chronić europejskie firmy

Niemieckie zrzeszenie przedsiębiorstw budowy maszyn VDMA domaga się teraz podjęcia przez Niemcy inicjatywy w celu ochrony europejskich firm. – Berlin i Bruksela muszą przedyskutować, jak chronić europejskie przedsiębiorstwa przed eksterytorialnymi sankcjami, niezależnie od tego, jakie państwo je ogłasza – powiedział dyrektor VDMA Thilo Brodtmann. – Nie można zapobiec sankcjom innych krajów, można jednak złagodzić ich skutki i zmniejszyć powodzenie takich restrykcji – dodał.

Nie tylko Nord Stream 2

Amerykanie chcą zmusić firmy budujące gazociąg Nord Stream 2 do odstąpienia od inwestycji. Ustawę musi podpisać jeszcze prezydent USA Donald Trump. Wcześniej zapowiadał on, że podpisze ustawę, jak tylko znajdzie się na jego biurku.

Ustawa przewiduje, że w ciągu 60 dni od jej podpisania sekretarz stanu USA po konsultacji z ministrem finansów ma opublikować listę podmiotów, których dotyczą sankcje. Menedżerowie tych spółek i ich główni akcjonariusze mają otrzymać zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Ich wizy mają zostać wycofane, a transakcje dotyczące ich nieruchomości lub działalności w USA zablokowane.

Sankcje obejmą również TurkStream, gazociąg budowany na dnie Morza Czarnego, który ma transportować rosyjski gaz do Turcji. Ponadto mają mieć zastosowanie do dalszych projektów związanych z obydwoma gazociągami.

Prawie gotowy

Do ukończenia budowy Nord Stream 2 brakuje zaledwie 300 km. Na dnie Bałtyku ułożono już 2100 km rur. W przyszłym roku ma nimi popłynąć gaz z Rosji do Niemiec, przy pominięciu Ukrainy i Polski.

Nord Stream 2 kosztuje około 10 mld euro i jest finansowany w połowie przez rosyjski koncern energetyczny Gazprom i w połowie przez pięć europejskich spółek: OMV, Wintershall Dea, Engie, Uniper i Shell.

USA argumentują, że po budowie gazociągu Niemcy będą zbyt uzależnione od rosyjskiego gazu.

Według Leonida Słuckiego, przewodniczącego komisji spraw zagranicznych w rosyjskiej Dumie, motywacją USA jest chęć eksportu za wszelką cenę własnego skroplonego gazu LNG do Europy.

(dpa, afp)/dom