Znane kobiety piszą do kanclerza. Chodzi o bezpieczeństwo
28 października 2025
Pięćdziesiąt znanych w Niemczech kobiet, przedstawicielek świata polityki, kultury, gospodarki i nauki, podpisało się pod listem otwartym do kanclerza Friedricha Merza, żądając od niego większego zaangażowania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa kobiet – „na ulicy i w domu”. Odrzucają one jednocześnie wiązanie tego problemu z antyimigrancką retoryką, co zarzucono w ostatnim czasie szefowi niemieckiego rządu.
„Chcemy porozmawiać o bezpieczeństwie naszych córek, czyli kobiet. Chcemy jednak zrobić to poważnie, a nie służyć jako tania wymówka do usprawiedliwiania rasistowskich narracji” – czytamy w liście, który cytuje tygodnik „Der Spiegel”.
List nawiązuje do kontrowersyjnych wypowiedzi Merza, który na konferencji prasowej 14 października, mówiąc o problemie nielegalnej imigracji, stwierdził, że w „krajobrazie miejskim nadal istnieje problem”. Kilka dni później, na pytanie dziennikarza, co miał na myśli, kanclerz poradził mu, by jeśli ma córki, spytał je o to. I dodał: „Podejrzewam, że otrzymasz dość jasną i wyraźną odpowiedź” – powiedział Merz, nie precyzując jednak, co rozumie przez problem.
Postulaty kobiet
Po tych słowach Merz został oskarżony nawet o rasistowską narrację. List otwarty kobiet to kolejna odsłona debaty, jaka rozgorzała w niemieckiej polityce i mediach. Według „Spiegla” podpisały się pod nim między innymi polityk i była liderka Partii Zielonych Ricarda Lang, aktywistka na rzecz ochrony klimatu Luisa Neubauer, piosenkarka Joy Denalane, pisarka Alice Hasters, ekonomistka Isabella Weber i socjolog Jutta Allmendinger. Do sygnatariuszek mogą dołączyć kolejne osoby.
„Chcemy przestrzeni publicznej, w której wszyscy ludzie czują się dobrze” – czytamy w tekście. „Chcemy też, aby kobiety były bezpieczne – na ulicy i we własnych domach”.
Wśród postulatów znalazły się: skuteczniejsze ściganie przestępstw związanych z przemocą seksualną i domową, wystarczające finansowanie schronisk dla kobiet i miejsc bezpiecznego schronienia oraz ukierunkowane działania przeciwko ubóstwu kobiet w podeszłym wieku.
Niebezpieczne miejsca publiczne
Tymczasem według opublikowanego we wtorek (28.10.2025) sondażu ośrodka Civey ponad połowa kobiet w Niemczech nie czuje się bezpiecznie w miejscach publicznych. 55 procent uczestniczek badania na zlecenie grupy medialnej Funke przyznało, że nie czuje się bezpiecznie w żadnym ze wskazanych w ankiecie miejsc publicznych. Były to między innymi ulice, środki transportu publicznego lub parki. Najgorzej wypadły kluby i dworce kolejowe – tylko 14 procent kobiet stwierdziło, że czuje się tam bezpiecznie.
Spośród wszystkich ankietowanych osób, w tym również mężczyzn, prawie co druga (49 procent) stwierdziła, że nie czuje się bezpiecznie w żadnym z wymienionych miejsc publicznych.
Według danych Civey reprezentatywne badanie zostało przeprowadzone online między 23 a 27 października wśród 5000 osób w wieku powyżej 18 lat.
(DPA, KNA/ widz)