„Zmarnowaliśmy lata”. Niemiecka prasa o dronach
29 września 2025
Szef MSW Niemiec Alexander Dobrindt chce, aby Bundeswehra, a nie tylko policja, w przyszłości mogła zestrzeliwać niebezpieczne drony. „Chodzi o to, abyśmy byli przygotowani, a infrastruktura krytyczna i duże skupiska ludzi były chronione” – powiedział w sobotę w Berlinie. Minister chce przedstawić jesienią znowelizowaną ustawę o bezpieczeństwie lotniczym. Powstać ma centrum dronowe.
To pokłosie licznych w ostatnich tygodniach incydentów i prowokacji Rosji z udziałem dronów: dwa tygodnie temu liczne rosyjskie drony wdarły się w polską przestrzeń powietrzną – NATO zestrzeliło kilka z nich. Drony zostały ostatnio zauważone również w Rumunii i Danii, a w piątek – nad Szlezwikiem-Holsztynem. W niedzielę zakaz latania dronów w całym kraju wprowadziła Dania. Z kolei UE potwierdziła plany budowy "muru dronowego" na wschodniej flance NATO i rozwoju własnych systemów bezzałogowców
Niemiecka prasa: „Zmarnowaliśmy lata”
„Potrzebna jest jednostka, która może szybko i tanio (zazwyczaj za pomocą zakłócaczy lub dronów przechwytujących, a nie pocisków) powstrzymać drony w Niemczech. Decydenci polityczni idą teraz w tym kierunku – to dobrze, ale zdecydowanie za późno. Problem jest znany od lat, a jego rozmiary powinny być jasne nawet dla laika, zwłaszcza od czasu rosyjskiej wojny dronów w Ukrainie. Plany zmian legislacyjnych poprzedniej koalicji, które po zmianie rządu w Berlinie przepadły, są teraz odkopywane. Zmarnowaliśmy lata. Problem dronów jest symbolem tego, jak skostniała biurokracja i powolna polityka mogą stać się zagrożeniem dla dobrobytu i bezpieczeństwa w czasach dynamicznego rozwoju technologii” – pisze „Münchner Merkur”.
„Bundeswehra powinna otrzymać większe uprawnienia do zwalczania nielegalnych nalotów dronów” – pisze „Badische Zeitung” z Freiburga. „Powinno to nastąpić już dawno. Niemcy po prostu nie są wystarczająco dobrze przygotowane na zagrożenie ze strony dronów. Sytuacja u naszych sąsiadów nie jest lepsza” – zauważa gazeta. „Potrzebny jest jasny sygnał, że Europa i NATO nie będą dłużej tolerować takich ataków. Taki sygnał ma też zostać przekazany podczas nieformalnego szczytu UE w stolicy Danii w tym tygodniu”.
Plan prosty, ale nie nowy
„Plan budowy muru dronów na wschodniej flance NATO może być prosty, ale nie jest nowy. Został zaproponowany w marcu przez kwartet autorów w stanowisku Niemieckiej Rady Stosunków Zagranicznych (DGAP). Dokument zawierał wiele pomysłów na to, jak Europa mogłaby uniezależnić się militarnie od Stanów Zjednoczonych. Do muru dronów – jak twierdzili w marcu autorzy DGAP – potrzebne byłyby „dziesiątki tysięcy” dronów” – pisze gazeta „Junge Welt” z Berlina.
„To, że rząd niemiecki chce teraz również specjalizować się w obronie przed dronami i utworzyć dla niej centrum, uzupełnia wysiłki zmierzające do przekształcenia Niemiec w dronową potęgę i to – jak wspomniano – w dużej mierze bez sięgania po technologię amerykańską, a zatem niezależnie od USA. Ostatni kryzys dronowy przyszedł jak na zawołanie, aby to wszystko wdrożyć” – czytamy.
(DPA/mar)