Zdjęcie, które może zmienić bieg wypadków | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 04.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Zdjęcie, które może zmienić bieg wypadków

Niemieckie gazety szeroko komentują w swoich piątkowych wydaniach (04.09.2015) opublikowanie na całym świecie zdjęcia trzyletniego Aylana Kurdiego, którego ciało fale wyrzuciły na brzeg tureckiego kurortu.

„Siła zdjęć może być ogromna, zdjęcia mogą wpłynąć na kierunek polityki” - komentuje dziennik „Südwest-Presse“ (Ulm) – „W naszą kolektywną pamięć wryła się fotografia poparzonej napalmem nagiej wietnamskiej dziewczynki, uciekającej w czerwcu 1972 roku z bombardowanej wioski Trang Bang. Zdjęcie to zmieniło wówczas spojrzenie świata na wojnę w Wietnamie. Zdjęcie, które przełamało wszelkie tabu i właściwie nigdy nie powinno było być opublikowane. Ale pomogło zakończyć wojnę. Śmierć dziecka nigdy nie ma sensu. Ale może obraz ciała Aylana pozwoli zakończyć małoduszny, niegodny spór Europejczyków, jak można pomóc uchodźcom. Żaden kraj nie może uciec od odpowiedzialności, Europa nareszcie musi działać wspólnie. Z respektu przed ofiarami takimi jak Aylan“.

W opinii “Badisches Tagblatt“ (Baden-Baden): „Zadaniem mediów jest pokazywanie rzeczywistości, także wówczas, gdy jest ona trudna do zniesienia. Zdjęcie unaocznia w jedyny w swoim rodzaju jak dotąd sposób katastrofę humanitarną, jaka rozgrywa się u wybrzeży Europy. Ma wstrząsnąć Europejczykami i pokazać, że nie ma w tej chwili żadnego, tak pilnie wymagającego rozwiązania problemu poza tym, że trzeba pomóc ludziom, którzy z narażeniem życia uciekają z obszarów objętych wojną, gdzie ludzkie życie przestało się liczyć. (…) Cel publikowania tego zdjęcia – nie zamykajmy oczu. Za rosnącymi liczbami uchodźców kryją się losy pojedynczych ludzi. Poradzenie sobie z falą szukających pomocy jest wielkim wyzwaniem. Ale musimy sobie poradzić. Alternatywy nie ma. To jest przesłanie tego zdjęcia“.

Odmiennego zdania jest „Wetzlarer Neue Zeitung“: „Co zmieni się na lepsze przez publikowanie zdjęć zwłok? W rzeczywistości kryzys migracyjny dawno już wymknął się politykom z rąk. W rzeczywistości nikt nie jest w stanie ukrócić procederu uprawianego przez bandy przemytników ludzi. W przeciwnym wypadku dawno nie byłoby już przemytu kobiet zmuszanych do prostytucji, nie byłoby handlu narkotykami. Szokujące zdjęcia zmarłych niczego tu nie zmienią. Odniosą wręcz przeciwny skutek: tragedia stanie się normalnością”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung“ stwierdza natomiast: „Godność małego Syryjczyka została podeptana już za jego życia. Przez reżim, który wypędził jego rodzinę z kraju. I przez przemytników, którzy tłoczą na pływających trumnach i w ciężarówkach mężczyzn, kobiety i dzieci (…). Niejeden obarczy też winą za śmierć tego dziecka i tysięcy innych imigrantów rzekomą bezduszność Europejczyków (…). Zdjęcie to, jak brzmi argumentacja, jest dowodem fiaska Europy i jako takie musi zostać opublikowane. Czy jednak orgie przemocy w telewizji i w sieci tak nas znieczuliły, że rozmiar tragedii rozgrywającej się przed naszymi progami i też już w nich, zrozumiemy dopiero wówczas, gdy zobaczymy zdjęcia prawdziwych zwłok dzieci leżące na plaży lub w chłodni ciężarówki?”.

Opr. Elżbieta Stasik

Reklama