1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Zawracanie migrantów do Polski. Jest kolejne orzeczenie

19 czerwca 2026

Jest kolejne orzeczenie sądowe, w którym uznano zawracanie osób ubiegających się o azyl podczas kontroli granicznych na terytorium Niemiec za niezgodne z prawem.

https://p.dw.com/p/5FhI2
Granica polsko-niemiecka - przejście graniczne
Zawracanie migrantów do Polski. Jest kolejne orzeczenieZdjęcie: Stefan Sauer/dpa/picture alliance

Sąd administracyjny w Berlinie przyznał rację mężczyźnie z Erytrei, który sprzeciwiał się odmowie wjazdu na granicy polsko-niemieckiej – donosi niemiecka agencja prasowa DPA.

Berliński sąd orzekł w trybie pilnym, że policja federalna (która w Niemczech odpowiada za ochronę granic) jest zobowiązana do umożliwienia mężczyźnie wjazdu do Niemiec.

Z Polski do Niemiec

Sprawa dotyczy 29‑letniego Erytrejczyka, który przybył do Niemiec przez Dubaj, Białoruś i Polskę, a we wrześniu 2025 roku został zatrzymany na północy Niemiec. Mężczyzna złożył wniosek o azyl, wskazując, że w swojej ojczyźnie był więziony i grozi mu to również w przypadku powrotu. Niemiecka policja zarządziła jednak jego zawrócenie i nałożyła dwuletni zakaz wjazdu do Niemiec.

W marcu 2026 roku mężczyzna próbował przekroczyć granicę w samochodzie na przejściu granicznym Gubinek. Policja odmówiła mu wjazdu i nakazała zawrócenie do Polski. Mężczyzna powołał się jednak na złożony wniosek o azyl.

Sąd w Berlinie przyznał rację Erytrejczykowi, orzekając, że policja jest zobowiązana do umożliwienia mu przekroczenia granicy i przeprowadzenia procedury dublińskiej. Zgodnie z tzw. rozporządzeniem dublińskim niemieckie władze muszą wszcząć skomplikowaną procedurę ustalenia, które państwo jest odpowiedzialne za rozpatrzenie wniosku azylowego – zazwyczaj jest to pierwszy kraj UE, w którym dana osoba została zarejestrowana.

Nie pierwsza taka sprawa

W ubiegłym roku sąd zdecydował już w podobnej sprawie, orzekając, że zawracanie osób ubiegających się o azyl podczas kontroli granicznych na terytorium Niemiec jest niezgodne z prawem. Chodziło o troje Somalijczyków, którzy zostali odesłani z Frankfurtu nad Odrą do Polski.

Po objęciu rządów przez gabinet Friedricha Merza niemieckie MSW wprowadziło intensyfikację kontroli granicznych i zawracanie na granicach osób ubiegających się o azyl. Mimo ubiegłorocznego orzeczenia sądu, rząd zamierza utrzymać tę praktykę.

10 lat po „Damy radę”. Co zostało z tamtej euforii?

Dziennik: „Sądy są częścią problemu”

„Sądy są częścią problemu” – komentuje niemiecki dziennik „Die Welt”, odnosząc się do orzeczenia berlińskiego sądu w sprawie 29-letniego Erytrejczyka.

„Erytrejczyk, który przebywał w Warszawie, podczas gdy niemiecki prawnik specjalizujący się w prawie azylowym prowadził za niego postępowanie, może więc przy trzeciej próbie wjechać do Niemiec i uzyskać dostęp do niemieckiego systemu świadczeń socjalnych i to mimo obowiązującego zakazu wjazdu. Można chyba powiedzieć: gratulacje; zwłaszcza pod adresem adwokata Matthiasa Lehnerta, który jako ekspert organizacji Pro Asyl uznaje nawet obowiązek uzyskania dokumentów podróży przez osoby poszukujące ochrony za nieuzasadnione obciążenie” – pisze w komentarzu Andreas Rosenfelder.

Jak stwierdza, berlińscy sędziowie „po raz kolejny przeforsowali ‚święte prawo unijne', czyli całkowicie dysfunkcyjne rozporządzenie dublińskie UE, przeciwko nieśmiałym próbom działania ze strony polityki krajowej”.

Cieszy się lobby migracyjne

„Lobby migracyjne, które często finansuje takie procesy – pośrednio przez organizacje pozarządowe – ze środków publicznych, entuzjastycznie przyjmuje takie wyroki” – uważa autor. „Jednak ten, kto widzi w tym zwycięstwo państwa prawa nad bezprawną polityką, żyje w bańce iluzji. Jej pęknięcie może okazać się bardzo nieprzyjemne. Państwo prawa opiera się bowiem na wzajemnym szacunku między polityką a wymiarem sprawiedliwości” – pisze.

I przytacza tezę politologa Philipa Manowa, który opisuje zagrożenia płynące z aktywistycznego sądownictwa. „Coraz trudniej jest opinii publicznej zrozumieć sytuację, w której politycy nie mogą realizować programu, za który zostali wybrani, ‚ponieważ niewielkie gremium sędziów – niewybranych, niemożliwych do kontrolowania ani rozliczenia – temu się sprzeciwia'. Gdy sędziowie ignorują realia polityczne, wystawiają na próbę własny autorytet – i swoją akceptację społeczną” – czytamy w „Die Welt”.

Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt obstaje przy swoim i traktuje orzeczenia sądowe jako jednostkowe decyzje. „Tym samym wyświadcza sądom przysługę. Jeśli bowiem wymiar sprawiedliwości zamiast pomagać w powrocie do prawa i porządku uniemożliwia ograniczenie nielegalnej masowej migracji, to sam staje się częścią problemu” – komentuje „Die Welt”.

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>

Katarzyna Domagała-Pereira - zdjęcie portretowe
Katarzyna Domagała-Pereira Dziennikarka i publicystka, zastępczyni kierownika Redakcji Polskiej DW.