Zamach w Berlinie: Czy służby zlekceważyły kontakty sprawcy z terrorystami? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 14.06.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Zamach w Berlinie: Czy służby zlekceważyły kontakty sprawcy z terrorystami?

Zdaniem Zielonych, FDP i Lewicy do najgorszego islamskiego ataku terrorystycznego w 2016 r. na berlińskim Breitscheidplatz doprowadziły błędne decyzje służb bezpieczeństwa.

„Wskazówki docierające do organów bezpieczeństwa w latach i miesiącach poprzedzających atak były traktowane co najmniej niedbale lub też niewłaściwie oceniane” – napisano w zaprezentowanym w piątek (11.06.) wotum separtum trzech frakcji. Komisja śledcza Bundestagu latami przesłuchiwała świadków w sprawie islamskiego ataku terrorystycznego na berlińskim Breitscheidplatz. Sprawozdanie końcowe nie zadowala jednak opozycyjnych partii Zielonych, FDP i Lewicy.

„Ideologicznie szkolony” zamachowiec

Anis Amri, handlarz narkotyków z Tunezji i jednocześnie osoba, której odmówiono przyznania azylu, zastrzelił kierowcę ciężarówki, Polaka, w dniu 19 grudnia 2016 r. Następnie przejechał swoim samochodem przez jarmark świąteczny, gdzie zabił jedenaście innych osób. Sympatyzował z bojówkami Państwa Islamskiego (IS). Uciekł do Włoch, gdzie został zastrzelony przez policję podczas kontroli.

Poprzez swoje specjalne wotum trzy frakcje pokazały, że nie zgadzają się z wieloma wnioskami zawartymi w sprawozdaniu końcowym komisji Bundestagu.

Zadaniem komisji było wykrycie błędów popełnionych przez władze na Breitscheidplatz w Berlinie. Autorzy wotum uważają, że przedstawiciele władz zarówno bezpośrednio po ataku, jak również podczas przesłuchań, bagatelizowali zaangażowanie sprawcy w islamistyczne sieci w Niemczech. „Amri miał być od samego początku przedstawiony jako samotny sprawca", tymczasem był on „ideologicznie szkolony” przez te środowiska – czytamy w wotum.

Zarzut: bierność służb

Pytania do świadków z islamistycznych środowisk o najbliższe kontakty Amriego często pozostawały bez odpowiedzi, a służby wywiadowcze  w swojej obserwacji struktur odwoływały się często do paragrafów prawa karnego, choć ich zadanie było inaczej sformułowane. Miało to służyć przykryciu własnej bierności i błędnych decyzji podejmowanych w okresie poprzedzającym atak - uważają krytycy.

Benjamin Strasser, przedstawiciel FDP w komisji śledczej, powiedział, że posłowie w komisji byli „zablokowani” przy próbie dokonania „kompleksowej oceny i wyjaśnienia tego ataku terrorystycznego". Opowiedział się za zniesieniem kartoteki antyterrorystycznej, która ma pomagać władzom i służbom w zwalczaniu terroryzmu. Podczas prac komisji stało się jasne, że akta te nie mają żadnego znaczenia. – Wątpliwa konstytucyjnie ustawa, która nie jest stosowana w praktyce, powinna zostać zniesiona – powiedział Strasser.

Potrzeba większego wsparcia ofiar

Trzy partie opozycyjne wezwały również do większego wsparcia dla ofiar i osób ocalałych w przypadkach przemocy terrorystycznej. – Potrzebny jest lepszy, a przede wszystkim bardziej humanitarny i przystępny sposób postępowania z ofiarami i rodzinami pogrążonymi w żałobie po tak strasznych zbrodniach – powiedziała liderka Partii Zielonych Irene Mihalic. Pomoc psychologiczna i doradztwo wymagają pilnego rozszerzenia. W ten sposób „straszliwych wstrząsów", takie jak te po zamachu na Breitscheidplatz, można by uniknąć.

(dpa/sier)

Obejrzyj wideo 03:16

Rodzina zamordowanego kierowcy wciąż czeka na kondolencje od kanclerz Angeli Merkel

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na facebooku! >>