Zagłębie Ruhry dzieckiem specjalnej troski | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 22.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Zagłębie Ruhry dzieckiem specjalnej troski

Zagłębie Ruhry od dziesięcioleci nieprzerwanie tkwi w kryzysie. Region ten wypada gorzej nawet w porównaniu ze wschodnioniemieckimi landami.

Zagłębie Ruhry z zadłużonymi gminami, rosnącymi lawinowo kosztami socjalnymi oraz rekordowym bezrobociem nie ma w obliczu zbliżającego się jubileuszu 25-lecia Zjednoczenia Niemiec, powodu do świętowania.

W opinii eksperta gospodarczego Martina Junkernheinricha z Uniwersytetu Technicznego w Kaiserslautern „siła gospodarcza tego regionu jest w katastrofalnym stanie”. Szczególnie w porównaniu ze wschodnimi Niemcami, region ten, zmagający się stale z utrzymującymi się problemami strukturalnymi, stracił bardzo wiele.

Także w ocenie fundacji Bertelsmanna gminy z Zagłębia Ruhry uznane zostały z tytułu miliardowego zadłużenia za dziecko specjalnej troski. Tylko miasto Essen zmuszone było przy zadłużeniu 2,2 mld euro spłacać czterokrotnie więcej kredytów, niż wszystkie gminy w Bawarii, Badenii-Wirtembergii i Saksonii razem wzięte.

Krytyka ze wszystkich stron

Szukanie przyczyn utrzymującej się latami słabości gospodarczej regionu prowadzi do zażartych dyskusji i nieporozumień. Nową debatę rozpętał przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert (CDU), zarzucając regionowi "politykę fikcji".

Krytycznie ustosunkował się do polityki w Zagłębiu Ruhry także Oliver Scheytt, były dyrektor zarządzający projektu Zagłębie Ruhry – Europejską Stolicą Kultury 2010, w wywiadzie dla regionalnej gazety WAZ. W jego opinii w regionie toczy się nieustanna walka o władzę między burmistrzami miast, zrzeszeniami i izbami przemysłowo-handlowymi. Przy tym nie dostrzega się, że region jako całość ma większe szanse niż podzielony na poszczególne miasta. Jego zdaniem symptomatyczny jest też błędnie ustalony system komunikacji miejskiej. „Po czym rozpoznaje się mieszkańca Zagłębia Ruhry w innym mieście? Po tym, że goni za tramwajem, myśląc, że następny przyjedzie dopiero za pół godziny”, szydzi Oliver Scheytt.

Natomiast Karola Geiss-Netthöfel, szefowa Regionalnego Związku Zagłębia Ruhry (RVR) broniąc się przed zarzutem polityki zaściankowej, przedstawiała długą listę projektów partnerskich o różnym profilu, od kulturalnych po gospodarcze i społeczne w regionie.

Eksperci są zgodni co do tego, że Zagłębie Ruhry potrzebuje nowego wizerunku i że prezentuje się grubo poniżej swoich możliwości. Nowa kampania RVR ma ten wizerunek poprawić. Jednak ekspert gospodarczy Junkernheinrich jest przekonany, że zadłużone gminy mają nikłą szansę na wyjście z obecnej sytuacji o własnych siłach. Tylko jeśli chodzi o świadczenia socjalne miałyby one w roku 1,3 mld euro dodatkowych wydatków. Zaradzić mogłoby tylko, zdaniem eksperta, równomierne rozdzielenie istniejącej już pomocy strukturalnej.

dpa /Alexandra Jarecka