Za wysokie pensje, za dużo urlopu? Zarobki eurokratów w ogniu krytyki | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 08.02.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Za wysokie pensje, za dużo urlopu? Zarobki eurokratów w ogniu krytyki

Na marginesie brukselskiego szczytu ws. budżetu UE narasta dyskusja na temat uposażeń unijnych urzędników. KE broni systemu. Ale także europosłowie chcą reform.

„4365 urzędników zarabia więcej, niż kanclerz Merkel“ – tytuł artykułu, jaki kilka dni przed brukselskim szczytem ukazał się w „Welt am Sonntag“, był wsadzeniem kija w mrowisko. W Brukseli gra toczy się o drastyczne cięcia budżetowe, a tu drażliwa kwestia zarobków. Już szef referatu zarabia więcej, niż Angela Merkel, pisała gazeta.

Maros Sefcovic, Slowakei, EU-Kommissar für Bildung und Kultur, seit Oktober 2009, Ex-Botschafter der Slowakei in Brüssel Quelle: Offizielles Pressefoto, rechtefrei, EU-Kommission

Maros Sefcovic

To nieprawda, dementuje UE, ale nie dostarcza dowodów. Wiceprzewodniczący KE Maros Sefcovic zwraca tymczasem uwagę na zapotrzebowanie Brukseli na wysoko wykwalifikowany personel mówiąc, że „UE musi podołać coraz większym wyzwaniom”. Takim wyzwaniem jest np. kontrolowanie narodowych budżetów, dodaje Sefcovic. Zawierając umowy handlowe brukselscy urzędnicy prowadzą rozmowy z najlepszymi na świecie negocjatorami, a sędziowie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości mają do czynienia z najlepszymi prawnikami. Fachowcom na najwyższym poziomie UE musi być w stanie zaoferować też odpowiednie uposażenia, argumentuje Sefcovic.

Dziewięć tygodni urlopu

Jakkolwiek; na urzędniczym aparacie UE można jeszcze dużo zaoszczędzić, uważa europosłanka Ingeborg Gräßle (CDU). Polityk chadecji od lat walczy o transparentny system zarobków w UE i o mniej przywilejów dla eurokratów. Pracownicy unijnych instytucji mają na przykład oprócz urlopu, dodatkowe wolne dni – jako rekompensatę za nienormowany czas pracy. – Chcę, żeby ludzie dobrze zarabiali, ale chcę też, żeby byli obecni w pracy. Do szału mnie doprowadza sytuacja, kiedy widzę, że urzędnicy bez problemu dochodzą w tym systemie do dziewięciu tygodni urlopu, zamiast ustawowych sześciu – mówi Ingeborg Gräßle.

German Member of the European Parliament Ingeborg Grässle (CDU) listens during the conservative EPP meeting at the European Parliament, 9 January 2007 in Brussels. The EPP-ED group elected a new president. Photo: Thierry Monasse +++(c) dpa - Report+++

Europosłanka ze Szwabii Ingeborg Gräßle

Eueroposłanka ze Szwabii obliczyła też, że więcej, niż kanclerz Merkel zarabiają nie tysiące urzędników, tylko niespełna stu. Mimo to jest zdania, że system uposażeń unijnych urzędników powinien zostać gruntownie zreformowany, dodatki powinny być zniesione albo przynajmniej znacznie okrojone.

Podobnego zdania jest europosłanka z ramienia partii Zielonych Helga Trüpel. Uważa jednak, iż nieprzypadkowo dyskusja na temat wysokich zarobków brukselskich urzędników wybuchła właśnie teraz. – Uważam, że Rada Europejska świadomie rozdmuchuje dyskusję, by nas zdyskredytować i by przeforsować własne interesy, czyli cięcia budżetowe – tłumaczy i dodaje, że nie sposób dyskutować fair o ewentualnych zmianach, bo debata przybrała już rozmiary kampanii politycznej. Rada Europejska, to szefowie państw lub rządów 27 państw członkowskich UE, którzy w ramach cięć budżetowych chętnie by też ukrócili uposażenia brukselskich urzędników.

Niewielka pozycja budżetowa

EU staff members gather at the atrium of the European Council headquarters in Brussels, Monday Dec. 14, 2009. Hundreds of European Union staff members have staged a warning strike to push wage demands and have threatened to block EU ministerial meetings later this week. (AP Photo/Yves Logghe)

Brukselscy urzędnicy od lat czują się niedopłacani; tu strajk ostrzegawczy w grudniu 2009

W działce „administracja“ nie ma już jednak aż tylu możliwości zaoszczędzenia pieniędzy. Unijne urzędy pochłaniają niespełna sześć procent wydatków budżetowych. Od 2004 roku KE zaoszczędziła już na tym polu dziesięć mld euro, już zatwierdzona jest dalsza redukcja etatów. – Są granice oszczędzania na urzędnikach – uważa Jutta Haug (SPD), specjalistka ds. budżetu w Parlamencie Europejskim. Także aparat biurokratyczny osiąga w którymś momencie stan, w którym nie można wymagać od pracowników jeszcze lepszej, bardziej efektywnej pracy, tłumaczy socjaldemokratka. Jeżeli będzie się na nich dalej oszczędzało, „w efekcie będą pracowali coraz gorzej i będziemy mieli źle funkcjonującą administrację”, dodaje.

Bruksela mało atrakcyjna dla specjalistów

Według danych KE połowa budżetu, który pochłania aparat administracyjny UE, przypada na uposażenia. Istotną część, bo 15 proc. wydatków pochłaniają tłumaczenia na 23 urzędowe języki. UE. Mimo to ciągle istnieje zapotrzebowanie na więcej tłumaczeń i przekłady lepszej jakości. Posłowie chociażby Bundestagu krytykują, że np. dokumenty dotyczące walki z kryzysem finansowym nie są tłumaczone na niemiecki.

Wbrew rozpowszechnionej opinii o rozbudowanym aparacie biurokratycznym, znacznie więcej unijnych urzędników niż w Brukseli zatrudniają same państwa członkowskie Unii. I tak na przykład w resorcie rolnictwa KE pracuje według danych Komisji 1040 osób. We francuskim ministerstwie rolnictwa – 31 tys. osób. W resorcie gospodarki KE zatrudnione są 1542 osoby. Dla porównania: w ministerstwie finansów w Berlinie - 1850 osób.

Die Grüne Europapolitikerin Helga Trüpel, aufgenommen am Rande der Bundesdelegiertenkonferenz ihrer Partei am Sonnabend (15.11.2008) in Erfurt. Foto: Tim Brakemeier +++(c) dpa - Report+++

Helga Trüpel

Co do dyskusji na temat zbyt wysokich zarobków eurokratów KE argumentuje, że od 2004 roku siła nabywcza uposażeń brukselskich urzędników zmniejszyła się o ponad 10 proc. Natomiast w 27 stolicach UE siła nabywcza uposażeń pracowników rządowych spadła tylko o 4,6 proc. W efekcie, zdaniem KE, zarobki unijnych urzędników są jeszcze atrakcyjne dla osób z Europy Wschodniej. Coraz trudniej natomiast znaleźć wysoko wykwalifikowanych pracowników z Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.

Tagesschau, dpa / Elżbieta Stasik

red. odp.:Małgorzata Matzke

Reklama