Węgry: niemiecka aktywistka Maja T. skazana na osiem lat
4 lutego 2026
Pochodząca z Jeny Maja T. była oskarżona o przynależność do skrajnie lewicowej grupy, która miała zaatakować uczestników międzynarodowej manifestacji neonazistów. Niektórzy uczestnicy manifestacji odnieśli w niej poważne obrażenia.
Odczytując wyrok, sędzia Jozsef Sos, powiedział, że 25-latka brała udział w "krwawych atakach na domniemanych prawicowych ekstremistów". Zgodnie z orzeczeniem węgierskiego sądu dokonała "przestępstwa usiłowania spowodowania obrażeń ciała z zagrożeniem życia oraz członkostwa w organizacji przestępczej".
Wyrok nie jest prawomocny, a cień na proces, który trwał prawie rok rzucały podejrzenia o polityczne naciski i obawy dotyczące praworządności na Węgrzech.
Ataki podczas upamiętniania SS
Między 9 a 11 lutego 2023 roku około 20 lewicowych ekstremistów zaatakowało w pięciu miejscach stolicy Węgier uczestników tzw. „Dnia Chwały”, corocznej uroczystości upamiętniającej SS i tolerowanej przez władze w Budapeszcie. Lewicowi aktywiści użyli teleskopowych pałek, gumowych młotków i gazu pieprzowego. Rannych zostało dziewięć osób, z czego cztery ciężko. Prokuratura oskarżyła Maję T. o udział w dwóch z tych ataków.
T. nie odniosła się podczas procesu do stawianych jej zarzutów. Przed ogłoszeniem wyroku powiedziała: „Antyfaszyzm jest niezbędną formą samoobrony demokratycznych społeczeństw. (...) Nie ma tu mowy o chęci ranienia i zabijania”. Jak dodała, izolacja, poniżające ją środki przymusu i pozbawianie snu miały ją złamać, jednak, jak oceniła, to się nie udało.
Na początku procesu w lutym 2025 r. T. odrzuciła ofertę przyznania się do winy i zaakceptowania 14 lat więzienia. Prokuratura domagała się kary maksymalnie 24 lat pozbawienia wolności. Obrońca wnosił o uniewinnienie.
Karlsruhe: ekstradycja do Węgier niezgodna z prawem
Maja T. została aresztowana w Berlinie w grudniu 2023 r. i wydana przez Niemcy Węgrom w czerwcu 2024 r. Według Federalnego Trybunału Konstytucyjnego jej ekstradycja była niezgodna z prawem. Trybunał w Niemczech uznał, że sąd apelacyjny, który zainicjował proces ekstradycji, niewystarczająco zbadał warunki przetrzymywania na Węgrzech osoby niebinarnej. Politycy Lewicy, Zielonych i socjaldemokratycznej SPD domagali się przeniesienia Mai T. do Niemiec.
Jest wyrok, a dowodów niewiele
W trakcie procesu prokuratura przedstawiła niewiele dowodów. Oskarżonej nie obciążały ani zeznania świadków, ani ślady DNA. Prokuratura oparła się na materiałach filmowych z kamer bezpieczeństwa w pobliżu jednego z miejsc zbrodni, stwierdzając, że widać na nich Maję T. wraz z innymi napastnikami. Obrona argumentowała, że osoba, która miała być T., nie miała przy sobie narzędzia zbrodni.
Sprawa odbiła odbiła się na Węgrzech dużym echem. Premier Viktor Orban i inni członkowie rządu domagali się dla Mai T. surowej kary. Orban uznał ponadto „grupę Antifa” za organizację terrorystyczną. Kolejny „Dzień Chwały” z udziałem tysięcy neonazistów i prawicowych ekstremistów zaplanowano na 14 lutego. Pokojowe kontrdemonstracje antyfaszystów mogą po raz pierwszy zostać zakazane przez policję ze względu na klasyfikację antify jako organizacji terrorystycznej.
(DPA/przym)
Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!