Wypalenie nie tylko w pracy. Także w życiu prywatnym | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.02.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Wypalenie nie tylko w pracy. Także w życiu prywatnym

Nadmierne obciążenie w życiu prywatnym może prowadzić do stanu wyczerpania i chorób. Tylko niewielu skojarzy ten stan z zespołem burnout.

Wygórowane wymagania, brak perspektyw na poprawę sytuacji oraz brak poczucia bycia docenianym w najbliższym otoczeniu wywołują, podobnie jak w życiu zawodowym, także w życiu prywatnym zespół wypalenia, tzw burnout. Powodem uczucia wypalenia jest nie tyle trwały stres, lecz najczęściej niespodziewana choroba w rodzinie, rozwód czy nagła śmierć. Nawet nabrzmiałe i długo nierozwiązywane konflikty z sąsiadami prowadzą do wyczerpania, jak zapewnia Sven Steffes-Holländer, lekarz-specjalista medycyny psychosomatycznej oraz psychoterapii z kliniki Heiligenfeld w Berlinie.

Utrata kontaktu z samym sobą

Mechanizmy prowadzące do wyczerpania są z reguły podobne.Osoby z zespołem wypalenia usiłują być kimś, kim nie są. Często żyją w dysfunkcjonalnych układach partnerskich lub nie żadnych kontaktów towarzyskich. „A głównie stracili kontakt sami ze sobą – tłumaczy lekarka Miriam Prieß zajmująca się coachingiem kadr menedżerskich.

Syndrom wypalenia można zaobserwować we wszystkich warstwach społecznych i dotyczy w równym stopniu obu płci. Jednak jego ofiarą częściej padają osoby samotnie wychowujące dzieci oraz zajmujące się opieką nad kimś w rodzinie – uważa Christa Roth-Sackenheim, przewodnicząca Zrzeszenia Niemieckich Psychiatrów. Także bezrobocie, problemy socjalne i finansowe są czynnikami ryzyka. – Ci, którzy cierpią na syndrom burnout trzymają fason do samego końca – ostrzega Miriam Prieß. Dlatego reagują oni na sygnały organizmu dopiero wtedy, kiedy jest za późno. Objawy wypalenia objawiają to poddenerwowanie, rozdrażnienie, problemy z układem krążenia oraz dyskopatia.

Miriam Prieß radzi, by nie lekceważyć tych symptomów, szczególnie, kiedy utrzymują się one dłużej niż trzy miesiące. Konieczna jest także wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, który zadecyduje czy objawy mają charakter fizyczny czy są natury psychosomatycznej. W zależności od stanu pacjenta otrzyma on lekarstwa i zostanie skierowany na terapię.

Szeroka oferta pomocy

Osoby z syndromem wypalenia w wielu miastach w RFN mogą skorzystać z pomocy tzw. służb kryzysowych. Jest to pomoc zbliżona do telefonu zaufania, tyle że jej punktem ciężkości są schorzenia psychiczne. – W przypadku samotnie wychowujących rodziców czy osób opiekujących się członkami rodziny pomocą służą grupy wsparcia – mówi Christa Roth-Sackenheim.

Jednak zdaniem Miriam Prieß pierwszym najważniejszym krokiem jest zaakceptowanie swojego stanu zamiast wypierania go oraz rozpoznanie, co nam szkodzi. Jeśli przykładowo powodem jest toksyczny związek partnerski, trzeba go zakończyć. Fachowcy zalecają, by osoba z syndromem wypalenia nie wycofywała się z życia, lecz szukała kontaktu z przyjaciółmi i rodziną. Szczególnie pomocne jest także rozwijanie wszelkiego rodzaju hobby, uprawianie sportu, bo pozwalają się uwolnić od negatywnych uczuć – twierdzi Prieß. Pomocne są nawet tak drobne kroki jak przerwy, spacery i świadome oddychanie.

Nie należy też lekceważyć sygnałów z najbliższego otoczenia, że się zmieniliśmy i robimy wrażenie wyczerpanych. Jednak jak ostrzega Roth-Sackenheim, troska partnera czy przyjaciół nie zastąpi fachowej terapii.

dpa/jar

 

Redakcja poleca

Reklama