1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Wybory w Nadrenii Północnej-Westfalii. Papierek lakmusowy

14 września 2025

Przede wszystkim socjaldemokraci muszą liczyć się z dalszym spadkiem poparcia w dawnych bastionach podczas wyborów w Nadrenii Północnej-Westfalii 14 września, podczas gdy według sondaży AfD może zyskać na popularności.

https://p.dw.com/p/50R8s
Oberhausen 2025 | Plakaty wyborcze różnych partii przed wyborami samorządowymi
W wyborach samorządowych większość partii stawia przede wszystkim na konkretne osoby.Zdjęcie: Revierfoto/dpa/picture alliance

Są to wprawdzie „tylko” wybory samorządowe, ale są to pierwsze wybory w Niemczech od czasu objęcia władzy przez koalicję rządową złożoną z konserwatywnych partii CDU i CSU oraz socjaldemokratycznej SPD w maju tego roku. – Są w pewnym sensie papierkiem lakmusowym dla obecnego rządu – mówi Oliver Lembcke, politolog z Uniwersytetu w Bochum w Zagłębiu Ruhry w wywiadzie dla DW.

Papierek lakmusowy

Wybory te są również ważne dlatego, że Nadrenia Północna-Westfalia – położona na zachodzie Niemiec, z około 18 milionami mieszkańców – jest najbardziej zaludnionym krajem związkowym. Ze względu na swoją różnorodność gospodarczą i społeczną jest także miniaturową wersją Niemiec: ma zarówno duże miasta, takie jak Kolonia, Duesseldorf i Dortmund, jak i obszary wiejskie; ma zarówno przemysł i usługi, jak i rolnictwo.

Zmiany strukturalne w Zagłębiu Ruhry, polegające na odejściu od węgla i stali na rzecz usług, odzwierciedlają również rozwój sytuacji w wielu innych częściach kraju. Co czwarty mieszkaniec Nadrenii Północnej-Westfalii ma pochodzenie migracyjne, podobnie jak w całych Niemczech.

Ponadto Nadrenia Północna-Westfalia, a zwłaszcza Zagłębie Ruhry, zawsze uchodziły za „serce socjaldemokracji”, a kanclerz Friedrich Merz z CDU właśnie stamtąd pochodzi. Dlatego zarówno chadecy jak i socjaldemokraci z niecierpliwością czekają na wyniki wyborów.

Duisburg 2021 | Wschód słońca za wielkimi piecami w parku krajobrazowym Duisburg Nord
Wiele starych zakładów na terenach poprzemysłowych już dawno stało się zabytkami, tak jak te dawne wielkie piece w Duisburgu.Zdjęcie: Caroline Seidel/dpa/picture alliance

Wrażenie obojętności polityków

14 września wybierani są radni miejscy i gminni, rady powiatowe oraz bezpośrednio – burmistrzowie i starostowie. W wyborach samorządowych często ważniejszą rolę odgrywają osoby niż partie polityczne: przedstawiciele samorządów są na miejscu, zajmują się konkretnymi sprawami lokalnymi, takimi jak szkoły, transport publiczny i lokalna gospodarka. Dlatego też w wyborach samorządowych ludzie głosują czasami inaczej niż w wyborach do Bundestagu, w których chodzi o „wielką” politykę.

Jednak już teraz wiadomo jest, że wiele osób w Nadrenii Północnej-Westfalii jest niezadowolonych ze stanu swoich gmin, a zwłaszcza z ich infrastruktury, jak mówi Oliver Lembcke: „Drogi, mosty, transport publiczny, szkoły – to wszystko bardzo szybko powoduje niezadowolenie ludzi, zwłaszcza gdy mają wrażenie, że politycy nie zajmują się tymi sprawami”.

Oliver Lembcke przyznaje jednak, że nie chodzi tylko o problemy lokalne: „W kampanii wyborczej widzimy również, że kwestie o znaczeniu federalnym odgrywają w niej rolę, takie jak na przykład migracja, nadmierne nią obciążenie i zagadnienia związane z integracją migrantów w niemieckim społeczeństwie”. Niektóre z tych problemów nie mogą być w ogóle rozwiązane na szczeblu lokalnym, ale „mimo to odgrywają swoją rolę”.

Niemiecka AfD i granice demokracji

Burmistrzowie AfD mało prawdopodobni

Jeśli wierzyć sondażom, przede wszystkim socjaldemokraci muszą liczyć się z poważnymi stratami, zwłaszcza w newralgicznych miastach Zagłębia Ruhry, takich jak Gelsenkirchen czy Duisburg, podczas gdy skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD) powinna tam zyskać na sile. A przecież właśnie te gminy były tradycyjnie bastionami SPD.

W ostatnich wyborach samorządowych pięć lat temu AfD uzyskała tylko około 5 procent głosów, tym razem ankieterzy przewidują potrojenie poparcia dla tej partii. Wprawdzie nie osiągnęłaby najwyższych wyników, przekraczających częściowo 30 procent, które obecnie uzyskuje w wyborach do parlamentów krajowych we wschodnich Niemczech, ale znacznie nadrobiłaby straty na zachodzie kraju.

Współprzewodniczący SPD Lars Klingbeil ostrzegł swoich partyjnych kolegów podczas kampanii wyborczej: „Musimy zająć się problemami ludzi”. Zwrócił uwagę na to, że wielu pracowników przemysłu stalowego, chemicznego i motoryzacyjnego obawia się o swoje miejsca pracy.

Oliver Lembcke podkreśla, że AfD łączy problem braku mieszkań, wysokich czynszów lub niezadowalającego poziomu nauki w szkołach z migracją: „AfD żyje tym powiązaniem. To jest sprawa, który przynosi sukcesy, a SPD właśnie tu traci najwięcej. Nie postrzega bowiem tego powiązania w tak bezpośredni sposób, co w wielu przypadkach jest słuszne, broni się przed nim, ale często raczej milczy na ten temat, niż go podejmuje”.

Mimo to politolog uważa, że po wyborach samorządowych w Nadrenii Północnej-Westfalii nie będzie burmistrzów z AfD: „W wyborach, w których kandydaci są wybierani bezpośrednio, dojdzie do sojuszy obronnych, ponieważ inne partie uzgodnią między sobą najbardziej obiecującego kontrkandydata/kontrkandydatkę, opowiedzą się za nim/nią i w ten sposób zapobiegną temu, aby ratusze stały się niebieskie (kolor partii AfD). Ale w radach powiatowych i gminnych może być więcej członków tej partii”.

Dlaczego Niemcy głosowali na AfD? W bastionie mówią wprost

Duże niezadowolenie z koalicji

Złe nastroje w Nadrenii Północnej-Westfalii pokrywają się z wynikami najnowszego sondażu Deutschlandtrend z 3 września dla całych Niemiec. Wyniki te powinny również niepokoić partie CDU/CSU i SPD z obecnej koalicji rządowej.

Z sondażu wynika, że tylko 22 procent respondentów jest zadowolonych z pracy rządu. Szczególnie niepokojące jest dlań to, że w różnych obszarach, takich jak gospodarka, polityka zagraniczna czy polityka podatkowa i finansowa, AfD jest obecnie postrzegana jako znacznie bardziej kompetentna w rozwiązywaniu występujących w nich problemów niż wcześniej. W kwestii polityki azylowej i uchodźczej respondenci po raz pierwszy uznali AfD za najbardziej kompetentną, wyprzedzającą nawet unię CDU/CSU.

Tymczasem jeszcze na początku lata kanclerz Friedrich Merz ogłaszał z przekonaniem, że nadchodzi zwrot gospodarczy. Ale niemiecka gospodarka od prawie trzech lat nie wychodzi z recesji, a bezrobocie po raz pierwszy od dziesięciu lat wzrosło do ponad trzech milionów osób.

Berlin, 2025 r. | Kanclerz Friedrich Merz i wicekanclerz Lars Klingbeil uśmiechnięci podczas posiedzenia gabinetu
Według najnowszych sondaży kanclerz z CDU Friedrich Merz (z prawej) i wicekanclerz z SPD Lars Klingbeil nie mają powodów do radości.Zdjęcie: John Macdougall/AFP

Konflikty w koalicji mogą się nasilić

Dobre wyniki AfD w Nadrenii Północnej-Westfalii mogą wywrzeć wpływ na koalicję rządową, zwłaszcza w kwestiach migracji, bezpieczeństwa wewnętrznego i spraw społecznych. Byłyby również oznaką polaryzacji politycznej w zachodnich Niemczech, która dotychczas występowała głównie w landach wschodnich, gdzie AfD ma znacznie silniejszą pozycję niż na zachodzie kraju.

Kanclerz Friedrich Merz najwyraźniej chce z góry zabezpieczyć się przed ewentualnymi słabymi wynikami w Nadrenii Północnej-Westfalii. – Wybory samorządowe to wybory samorządowe – powiedział niedawno podczas wizyty w tym kraju związkowym, nawet jeśli „mają one pewien wpływ na politykę landową i federalną”.

Sondaże wskazują na to, że w Nadrenii Północnej-Westfalii jego CDU ma mniej powodów do obaw. Partia ta prawdopodobnie pozostanie najsilniejszą partią lokalną, co wynika również z osobistej popularności premiera Nadrenii Północnej-Westfalii Hendrika Wuesta z CDU, który rządzi w niej w koalicji z partią Zielonych.

Jeśli jednak spełnią się prognozy w postaci dalszych silnych strat SPD i wzrostu poparcia dla AfD, współpraca między unią CDU/CSU i SPD w koalicji rządowej stanie się jeszcze trudniejsza niż do tej pory. I to właśnie teraz, gdy po ostatnich konfliktach dotyczących polityki społecznej obie strony zadeklarowały, że będą skuteczniej ze sobą współpracować.

Tymczasem Oliver Lembcke uważa, że ​​szeroko zakrojone inwestycje finansowane kredytami, ogłoszone przez rząd federalny, powinny odegrać znacznie większą rolę w kampanii wyborczej: „Pieniądze są i powinny dotrzeć do szczebla lokalnego. Gdzie są wszyscy aktywiści obywatelscy, którzy mówią: »Świetnie, teraz wykorzystajmy to na kampanię!«”

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej