Wybija godzina prawdy dla Grecji | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 08.02.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Wybija godzina prawdy dla Grecji

Czy rozleci się Europa, jeżeli Grecy wycofają się z euroklubu? W Unii Europejskiej mnożą się głosy uspokajające, że taki krok niekoniecznie oznaczać musi koniec wspólnej waluty.

Komisarz EU ds. strategii cyfryzacji Neelie Kroes w wywiadzie dla holenderskiego dziennika Volkskrant ostrzegła przed snuciem zastraszających wizji, co by się mogło stać jeżeli Grecja wystąpiłaby z eurolandu. "Jeżeli jakiś członek odchodzi, nie oznacza to hasła 'człowiek za burtą'" - zaznaczyła komisarz Kroes. Jak sama wyjaśniła później, jej dobór słów nie był może najszczęśliwszy, i starała się zobrazować swoje stanowisko metaforą "europejskiego domu", który wcale nie musi się zawalić, "jeżeli pozwoli się odejść, lub poprosi się o odejście jednego z członków".

Bolesne wymagania

staff. (Foto:Petros Giannakouris/AP/dapd)

Protesty w Atenach, 7.02.12

Do tej pory linią Komisji Europejskiej było absolutne obstawanie prze tym, że Grecja musi pozostać w eurogrupie. Przewodniczący KE Jose Manuel Barroso podkreślił, że Grecja powinna zostać w strefie euro, a koszty jej wystąpienia z unii walutowej byłyby ogromne.

Grecja stara się znaleźć jakieś rozwiązanie palących problemów na drodze rozmów z tzw. trójką (UE,MFW i EBC) w sprawie następnej transzy miliardowej pomocy ze strony UE. W zamian za nią rząd Grecji ma się zobowiązać do zaakceptowania harmonogramu posunięć oszczędnościowych i reform, na które nalegają donatorzy.

Lecz z tym właśnie są największe trudności, ponieważ sami Grecy protestują przeciwko rygorystycznemu kursowi oszczędności - we wtorek (7.02) kraj sparaliżował strajk generalny. Publiczne życie zamarło, nie działała komunikacja, szpitale miały tylko minimalną obsadę, z najważniejszego portu Grecji Pireusu nie wypłynął ani jeden statek.

Spory margines

Do masowego protestu zwołały związki zawodowe, które nie godzą się na rządowy program oszczędności. Rząd koalicji trzech największych partii nie uzyskał także jeszcze porozumienia w sprawie reform wymaganych przez "trójkę". Na szczególny opór napotyka żądanie obniżenia minimalnych płac i rezygnacja z 13. i 14. pensji.

Griechenland Demos

Mieszkańcy Grecji nie czują się winni za katastrofalną sytuację państwa

Kością niezgody są przede wszystkim reformy strukturalne. Grecja, licząca 10,7 mln mieszkańców, utrzymuje armię urzędników mianowanych w sile 1,35 mln. Niemcy, kraj ponad 80-milionowy mają 1,75 mln urzędników mianowanych. "To jest godzina prawdy, której Grecji nie uda się uniknąć, jeżeli cała sprawa ma pójść ku dobremu" - zaznaczył sekretarz klubu poselskiego (frakcji) CDU/CSU Bundestagu Peter Altmaier. Dane statystyczne udowadniają także, że możliwości uzdrowienia budżetu Grecji jest jeszcze więcej: o ile Niemcy przechodzą regularnie na emeryturę po 36,8 latach pracy, w Grecji wystarczają 32,3 lata.

Niepewność na giełdach

Na giełdach panuje strach, że niekontrolowane bankructwo Grecji mogłoby być nieprzewidywalne w skutkach. "Nikt nie jest zainteresowany niewypłacalnością Grecji" - zaznaczył jeden z maklerów giełdowych. Prawdopodobieństwo, że taka plajta wywołałaby lawinę, i przede wszystkim pociągnęła za sobą ruinę Portugalii, jest bardzo duże. Perturbacje z Grecją wywołały na europejskich giełdach lekkie otrzeźwienie. "Nerwy inwestorów wystawiane są na poważne próby; Grecja krok po kroku zbliża się do bankructwa, które byłoby zagrożeniem także dla innych europejskich państw" - ostrzega analityk Daniel Kukajl z banku Close Brothers Seydler.

Reuters / Małgorzata Matzke

red.odp.: Bartosz Dudek