Wspomagane samobójstwo. Ważny wyrok niemieckiego sądu | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 11.08.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Wspomagane samobójstwo. Ważny wyrok niemieckiego sądu

Aktywna eutanazja jest w Niemczech karalna. Ciężko chorej osobie można, na jej prośbę, postawić przy łóżku śmiertelne lekarstwo, ale zażyć musi je samodzielnie. Najwyżsi sędziowie teraz zachwiali tą zasadą.

Kobieta pomaga swojemu przykutemu do łóżka mężowi popełnić samobójstwo poprzez podanie mu śmiertelnej dawki insuliny. Federalny Trybunał Sprawiedliwości (BGH) orzekł teraz, że nie jest winna popełnienia przestępstwa. Sędziowie unieważnili wyrok skazujący ją za zabójstwo na życzenie i uniewinnili.

Zachowanie emerytowanej pielęgniarki uznali za niekaralne pomocnictwo w samobójstwie. Rzecznicy praw pacjenta nie kryją oburzenia tą decyzją, dostrzegając w niej złamanie zasad.

W Niemczech odebranie sobie życia nie jest karalne, właściwie podobnie jak wspomagane samobójstwo. Inaczej jest z aktywną eutanazją: „Jeżeli ktoś w sposób wyraźny i poważny zostaje wybrany przez zabitego do popełnienia zabójstwa na życzenie, wtedy grozi takiej osobie kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do pięciu lat” – o tym jest mowa w paragrafie 216 kodeksu karnego. 

Dotychczas rozumiano to w ten sposób, że np. krewny mógł umieścić śmiertelny lek przy łóżku osoby, która zamierzała sobie odebrać życie. Pacjent jednak musi przyjąć ten lek samodzielnie.

Od dawna chciał umrzeć

W przypadku małżeństwa z wieloletnim stażem z okolic Magdeburga życzenie mężczyzny o odebraniu sobie życia było tematem uż od dłuższego czasu. Mężczyzna od wielu lat miał chroniczne bóle, chorował na cukrzycę, cierpiał na depresję i kilka innych chorób, a na koniec był przykuty do łóżka.

Pewnego dnia w sierpniu 2019 roku był w tak złym stanie, że powiedział do żony „dziś to zrobimy”. Najpierw poprosił ją, by zgromadziła dla niego wszystkie tabletki, które znajdowały się w domu i je połknął, po tym jak jego żona wyjęła je z opakowań. Mężczyzna nie mógł tego zrobić sam z powodu artretyzmu w jego ręce. Następnie poprosił ją o wszystkie strzykawki z insuliną, które mieli w zapasie. Kobieta podała mu sześć strzykawek. Po podaniu ich zawartości mężczyzna w nocy umarł.

W listopadzie 2020 roku Sąd Okręgowy w Stendal skazał kobietę na rok więzienia w zawieszeniu. Uznał, że kobieta podała mężczyźnie zastrzyki i że jej mąż oddał swoje życie w jej ręce.

"Nieadekwatny do sprawy wyrok"

Zdaniem sędziów BGH, taki wyrok nie jest jest adekwatny do tej sprawy. Stwierdzili oni, że zażycie tabletek i zastrzyki z insuliny były „jednolitym aktem kończącym życie”. O jego wykonaniu decydował, w opinii sędziów, tylko mężczyzna, który również zażył tabletki. Uznali oni, że poniósłby on śmierć również z powodu ich połknięcia – tylko później. Miał on także nie poprosić o wezwanie pogotowia. 

Strzykawka z insuliną

Strzykawka z insuliną

Ponadto sędziowie BGH wyrazili zasadnicze wątpliwości dotyczące przepisu karnego z paragrafu 216. Sędziowie odnieśli się do orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z lutego 2020 roku, który wówczas orzekł o zakazie tzw. wspomaganego samobójstwa (§ 217 niemieckiego kodeksu karnego), wraz z którym politycy chcieli położyć kres profesjonalnie wspomaganym samobójstwom. 

Każdy człowiek ma prawo do samostanowienia o sobie, a to obejmuje wolność do odebrania sobie życia i do korzystania z dobrowolnej pomocy osób trzecich.

Sędziowie BGH wskazali, że w ich ocenie zasady te powinny mieć przełożenie na paragraf 216. Ich zdaniem należy przynajmniej uczynić wyjątek w tych przypadkach, „w których nie jest możliwe, aby osoba, która chce umrzeć, faktycznie wykonała swoją decyzję o zakończeniu życia, która została podjęta w sposób wolny od jakichkolwiek wad woli, a która jest raczej zależna od innej osoby, aby wykonać ten czyn, prowadzący bezpośrednio do śmierci”.

Niemiecka Fundacja Ochrony Pacjentów bije na alarm. Jej przewodniczący Eugen Brysch dostrzega zatarcie granicy między wspomaganym samobójstwem a aktywnym wspomaganym samobójstwem. Podkreśla on, że swoją decyzją Sąd Federalny de facto zniósł obowiązujący zakaz. Wezwał on Bundestag do wyjaśnień w tej sprawie. „Zabijanie przez innych musi nadal pozostać zabronione. W przeciwnym razie wzrośnie presja społeczna na osoby starsze, wymagające opieki, ciężko chore i niepełnosprawne”.

(DPA/gwo)

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat