Wkrótce Niemcy będą ostrzegani SMS-em przed zagrożeniami | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 23.07.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Wkrótce Niemcy będą ostrzegani SMS-em przed zagrożeniami

Brak sprawnego systemu ostrzegania w Niemczech wywołał po klęsce powodzi ogromne wzburzenie. Od 2022 roku ma wejść nowy system ostrzegania poprzez usługę nadawania komórkowego.

Od lata 2022 roku Federalny Urząd Ochrony Cywilnej i Pomocy w Sytuacjach Klęsk Żywiołowych (BBK) będzie mógł wykorzystywać system ostrzegania za pomocą usługi nadawania komórkowego (Cell Broadcast). Informację o tym podała sieć medialna RND powołując się na kręgi rządowe, według których system powinien być „gotowy do użycia w połowie przyszłego roku”. Rozwiązanie takie stosowane jest już w wielu krajach, w tym w Polsce.

Planowany system wczesnego ostrzegania za pomocą wiadomości tekstowych na urządzeniach mobilnych zostanie zainstalowany jeszcze zanim zostanie przywrócona ogólnokrajowa sieć syren alarmowych.

Zdemontowoano 65 tysięcy syren 

Według RND z 80 tysięcy syren ostrzegawczych, które były sprawne na początku lat 90-tych, wciąż sprawnych jest tylko około 15 tysięcy. W tym kontekście coraz głośniejsze stają się apele o alarmowanie ludności na terenach zagrożonych przez telefony komórkowe. Ich posiadacze automatycznie otrzymują wiadomość SMS, przy czym BBK oraz inne władze nie mają dostępu do ich numerów. W związku z tym nie ma żadnych obaw dotyczących ochrony danych, jak wyjaśnił na Twitterze pełnomocnik rządu ds. ochrony danych Ulrich Kelber.

Jak podają gazety, minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer zapowiedział, że sprawdzenie systemu ostrzegania zostanie zakończone przed wyborami do Bundestagu 26 września i prawdopodobnie z wynikiem pozytywnym. Jednocześnie Seehofer i prezes BBK Armin Schuster podkreślili, że żaden pojedynczy system ostrzegania nie pomoże, a jedynie kombinacja różnych systemów.

Podczas klęski powodzi w Nadrenii Północnej-Westfalii, Nadrenii-Palatynacie i Bawarii wykorzystano m.in. aplikację ostrzegawczą NINA, która jednak według gazet ma tylko dziesięć milionów użytkowników. Krytycy narzekali, że to nie wystarczy.

(AFP/jar)

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>