Większość Niemców opowiada się za zwiększeniem liczebności armii | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 26.12.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Większość Niemców opowiada się za zwiększeniem liczebności armii

Z najnowszych badań instytutu demoskopijnego YouGov wynika, że Niemcy chcą mieć silniejszą armię. Za zwiększeniem liczebności Bundeswehry opowiedziało się 56 procent ankietowanych.

Afghanistan Truppenbesuch Ursula von der Leyen

Wizytując żołnierzy pełniących misję w Afganistanie minister obrony sama mogła się przekonać, czego im brakuje

W obliczu nasilających się kryzysów na świecie większość Niemców popiera plany minister obrony Ursuli von der Leyen zwiększenia liczebności Bundeswehry. Jak wynika z badań instytutu demoskopijnego YouGo, za takim rozwiązaniem opowiada się ponad połowa społeczeństwa RFN. Badania przeprowadzono 21-23 grudnia na zlecenie Niemieckiej Agencji Prasowej (DPA) na reprezentatywnej próbie 2 tys. 31 osób.

Okrojona Bundeswehra

Uczestników ankiety poproszono o odpowiedź na następujące pytanie: "W ciągu minionych 25 lat liczebność Bundeswehry była systematycznie zmniejszana. Obecnie, wskutek zmienionej sytuacji bezpieczeństwa na świecie, dyskutuje się nad jej ponownym zwiększeniem. Czy uważa to Pan/Pani za słuszne, czy też nie?". Okazuje się, że większość, bo 56 procent Niemców powyżej 18 roku życia opowiada się za zwiększeniem liczebności sił zbrojnych Republiki Federalnej. Przeciwnego zdania było tylko 30 procent respondentów.

W tej chwili w szeregach Bundeswehry służy około 178 tys. żołnierzy. Rozpoczęta w 2010 roku reforma niemieckich sił zbrojnych ustaliła docelową liczebność armii na poziomie 185 tys. szeregowych, podoficerów i oficerów. Federalne ministerstwo obrony sprawdza obecnie, czy to wystarcza i w jaki sposób powinno się rozwiązać kwestię zapotrzebowania na dodatkowy personel. Z podjętymi przez nie decyzjami zapoznamy się najwcześniej na wiosnę 2016 roku.

Deutsches U-Boot

Z niemieckich okrętów podwodnych w morze może wyjść co drugi, a więc dwa

Nie ulega wątpliwości, że niemiecka armia cierpi na braki kadrowe. Najbardziej dają się one we znaki Bundesmarine, która od lat zwraca uwagę na ten problem. W roku 2013 niemiecka marynarka wojenna zgłosiła do ministerstwa obrony zapotrzebowanie na 1000 do 1500 żołnierzy. Brakuje zwłaszcza podoficerów wyspecjalizowanych w obsłudze sonarów w załogach okrętów podwodnych. W rezultacie w 2014 roku z czterech niemieckich okrętów podwodnych pływały tylko dwa, a więc połowa. Pozostałych, w pełni sprawnych, nie miał kto obsługiwać.

Brakuje ludzi, sypie się sprzęt

Pod koniec sierpnia magazyn "Der Spiegel" poinformował o planach minister obrony von der Leyen podniesienia liczebności Bundeswehry o 5 tys. żołnierzy pełniących stałą służbę zawodową, przy jednoczesnym zredukowaniu liczby żołnierzy służby ograniczonej czasowo. Powodem takiej roszady personalnej jest zwiększone zapotrzebowanie na techników obsługujących wyspecjalizowany sprzęt w marynarce i lotnictwie.

Deutschland Luftwaffe Tornado Recce Aufklärungsflugzeug

W operacji w Syrii mogą wziąć docelowo tylko cztery myśliwce Tornado ECR

Równie poważny problem niemiecka armia ma ze sprzętem, który po prostu się sypie. Wieloletnie zaniedbania i stałe obniżanie budżetu Bundeswehry do poziomu 1,3 niemieckiego PKB doprowadziły do tego, że połowie 2014 roku tenże "Der Spiegel" podał szokującą wiadomość: ze 109 najnowocześniejszych myśliwców Eurofighter w pełnej gotowości bojowej znajduje się raptem osiem maszyn.

Podobnie było z helikopterami transportowymi CH-53 Sea Stallon i śmigłowcami wielozadaniowymi NH90. Z 67 "Stallonów" do lotu gotowych było siedem, a z 33 NH90 trzy.

Udział niemieckiej Luftwaffe w zwalczaniu terrorystycznych bojówek "Państwa Islamskiego" ujawnił kolejne braki. Z 93 myśliwców wielozadaniowych tornado sprawnych jest w tej chwili 66, ale w pełnej gotowości bojowej znajduje się tylko 29. Równie tragicznie wygląda sytuacja z wiekowymi samolotami transportowymi typu Transall C-160. Dostawy ich następcy, airbusów A400M, wciąż się opóźniają a i one wykazują wady techniczne, które trzeba usuwać na bieżąco.

Problemy z celnością "plastikowego" karabinka szturmowego G36 wystawiły Bundeswehrę na pośmiewisko, a manipulacje z wypożyczaniem sobie uzbrojenia i sprzętu przez jednostki udające się na ćwiczenia a nawet na misje zagraniczne uświadomiły, że tak dalej być nie może.

dpa, Der Spiegel / Andrzej Pawlak