Uwaga: trucizna w elektronice [WYWIAD] | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 18.02.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Uwaga: trucizna w elektronice [WYWIAD]

Wiele akcesoriów komputerowych, komórki i inny sprzęt elektroniczny zawierają szkodliwe dla zdrowia substancje. Jak wynika z badań czasopisma technicznego „c’t”, najbardziej obciążone są nimi słuchawki douszne.

Stefan Römermann: Czasami już po zapachu można poznać, że z komórką, futerałem czy też akcesoriami do komputera jest coś nie tak, bo wydzielają bardzo nieprzyjemny zapach i nierzadko zawierają szkodliwe dla zdrowia substancje. Potwierdziły to badania przeprowadzone przez czasopismo techniczne „c't”. Zbadano między innymi futerały do komórek, słuchawki, myszy do komputerów, kable i inne akcesoria. Jakie produkty zawierały najwięcej szkodliwych substancji?

Jan-Keno Janssen: Co ciekawe, że wcale nie te, które wydzielały szczególnie nieprzyjemny zapach, lecz słuchawki. W nich znaleźliśmy wszystko: PAK, SCCP i DEHP.

Arbeitsplatz Computer

Produkty 'no name' zawierają najwięcej szkodliwych substancji

Stefan Römermann: Czy mógłby Pan krótko wyjaśnić, co to są za substancje?

Jan-Keno Janssen: O substancjach PAK dużo się mówiło parę lat temu w mediach, w związku z małym skandalem. Chodziło o młotek z marketu budowlanego, który zawierał tyle substancji PAK, ile palacz papierosów wdycha w ciągu roku. Są to tak zwane policykliczne węglowodory aromatyczne o działaniu rakotwórczym; nawiasem mówiąc jedyne, wydzielające zapach. Pozostałe substancje, zmiękczacze DEHP i SCCP stosowane jako substancja opóźniająca palenie w wyrobach gumowych, nie wydzielają żadnego zapachu, ale oddziałują negatywnie na rozrodczość. To znaczy, u kobiety w ciąży mogą uszkodzić płód, a u mężczyzn przyczynić się do bezpłodności.

Krytyczne produkty „no name”

Kabel für Handy-Ladegeräte

Kable są przeważnie produktami 'no name'

Stefan Römermann: To rzeczywiście niepokojące. Czy znaleźliście te substancje we wszystkich produktach, czy też tylko w produktach „no name”?

Jan-Keno Janssen: Przede wszystkim w tanich produktach „no name”. W produktach markowych nie stwierdziliśmy prawie nic podejrzanego; jedynie ślady. Najgorsze były słuchawki douszne, które dodaje się do MP3 playerów. Poza tym szkodliwe substancje znaleźliśmy we wszystkich kablach USB. Te produkty przeważnie należą do kategorii „no name”.

Stefan Römermann: Jak uniknąć takiego wątpliwego zakupu? Wąchanie, o czym dowiedzieliśmy się teraz, pomaga, ale tylko w sporadycznych przypadkach.

Jan-Keno Janssen: Zgadza się. Ale nawet jeśli to, co cuchnie, nie jest niebezpieczne, też może świadczyć o jakimś niedopatrzeniu w procesie produkcji. Konsument powinien taki produkt przewietrzyć, a jeśli to nie pomoże, zwrócić towar do sklepu.

Inną możliwością jest zasięgnięcie informacji u handlowca, który jest ustawowo zobowiązany do udzielenia w ciągu 45 dni odpowiedzi na pytanie, czy dany produkt zawiera np. takie substancje jak DEHP. Wypróbowaliśmy to u 12 handlowców. Odpowiedzi udzielono nam tylko raz. To znaczy, że ten system wymaga jeszcze usprawnienia.

Myć wodą i płynem do mycia naczyń

Stefan Römermann: A jeżeli nabyłem produkt, który cuchnie chemią, albo mam inne wątpliwości, to co mogę zrobić? Ma Pan jakąś radę? Czytałem, że można taki produkt opłukać. To brzmi intrygująco.

Jan-Keno Janssen: Zgadza się, ale nie powinno się tego robić z komórką czy klawiaturą, lecz na przykład z futerałami z tworzyw sztucznych do komórek, bo nie ma w nich elektroniki. Można je bez problemu obmyć ciepłą wodą. Ważne, by dodać do wody trochę płynu do mycia naczyń, po czym je wywietrzyć na balkonie, albo gdzie indziej.

Stefan Römermann: I to rzeczywiście pomaga?

Jan-Keno Janssen: W wielu przypadkach pomaga.

Stefan Römermann: Czy uważa Pan, że powinno się w Niemczech zaostrzyć obecne przepisy?

Jan-Keno Janssen: Niektórzy uważają, że tak. Jestem dziennikarzem, nie chemikiem. Ale nie da się ukryć, że w wielu produktach znaleźliśmy SCCP, a ta substancja jest faktycznie zabroniona. Chyba,E że dana rzecz została wyprodukowana przed 10.12.2012. Wtedy wolno ją dalej sprzedawać. Oczywiście stwierdzenie, kiedy dana rzecz została wyprodukowana nie jest wcale takie proste.

Jan-Keno Janssen jest redaktorem magazynu technicznego „c't”

Rozmawiał Stefan Römermann (DLF) /tł. Iwona D. Metzner

red. odp.: Elżbieta Stasik