Unia Europejska nie porzuca dziennikarzy | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 03.12.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Unia Europejska nie porzuca dziennikarzy

Wolność i pluralizm mediów jest jednym z trzech głównych punktów przedstawionej w czwartek (03.12.20) strategii UE na rzecz demokracji. W jej ramach KE ma zaproponować rozwiązania dt. ochrony mediów i dziennikarzy.

Z danych Komisji Europejskiej wynika, że od początku 2020 r. przynajmniej 140 dziennikarzy i pracowników mediów zostało zaatakowanych lub uniemożliwiano im wykonywanie pracy podczas protestów i demonstracji w 11 krajach członkowskich. Za 2/3 ataków odpowiadali inni protestujący, za 1/3 policja lub służby bezpieczeństwa. Tak jak w przypadku polskiej fotoreporterki Agaty Grzybowskiej, która została zatrzymana przez policję, kiedy dokumentowała protest przed MEN w Warszawie i przewieziona na komisariat, mimo że pokazała funkcjonariuszom legitymację prasową.

- Oglądałam to w czeskiej telewizji – powiedziała DW komisarz UE ds. wartości Vera Jourova. – Widziałam dziennikarkę, która wykonywała swoją pracę, miała legitymację, a i tak padła celem ataków policji. To niedopuszczalne, dziennikarze muszą być bezpieczni wykonując swoją pracę zarówno podczas protestów, jak i w każdej innej sytuacji.

Media niezależne od władz

Żeby zapobiec takim zdarzeniom, w przyszłym roku KE przedstawi państwom członkowskim rekomendacje odnośnie tego, jak powinny one zapewnić bezpieczeństwo dziennikarzom i jak prowadzić dialog z organizacjami medialnymi. UE chce również ukrócić zjawisko pozywania dziennikarzy przez duże firmy czy polityków. Tzw. procesy SLAPP (strategiczne procesy sądowe przeciwko udziałowi społeczeństwa) wykorzystywane są przez grupy interesu jako metoda cenzurowania m.in. dziennikarzy. Zamordowana w 2017 r. w zamachu bombowym maltańska dziennikarka Daphne Caruana Galizia, zajmująca się tematem korupcji na Malcie, miała w chwili śmierci wytoczonych 47 takich spraw.

- Te działania to nasza polityczna deklaracja, że nie porzucimy mediów i dziennikarzy w trudnych sytuacjach. Media to nie tylko gałąź gospodarki, ale też czwarta władza i jedna z podstaw demokracji – powiedziała Jourova.

KE zamierza zwiększyć również przejrzystość własności mediów, w tym finansowania stacji publicznych oraz reklam politycznych. Obiecuje też wprowadzenie narzędzi monitorujących sytuację w państwach członkowskich, w tym przestrzegania przez nie unijnych przepisów audiowizualnych, zgodnie z którymi np. organy regulacyjne mediów, jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, powinny być niezależne od władz.

- Pieniądze publiczne nie powinny być używane, żeby nagradzać wyłącznie te media, które sympatyzują z władzą – powiedziała polityk. I dodała, że po raz pierwszy w nowym budżecie UE powinna znaleźć się koperta na projekty związane z pluralizmem mediów. UE chce na ten cel przeznaczyć ok. 75 mln euro.

Kampanie polityczne w sieci

Drugim punktem unijnej strategii na rzecz demokracji jest ochrona uczciwych i demokratycznych wyborów, zwłaszcza w dobie cyfrowej i w obliczu rosnącej liczby manipulacji. Komisja zauważa, że chociaż głosowania nadal w większości odbywają się offline, to kampanie polityczne w dużej mierze przeniosły się do sieci, co naraża wyborców na różnego rodzaju nadużycia. Było tak np. w przypadku afery Cambridge Analityca, czyli brytyjskiej firmy doradztwa politycznego, która pozyskawszy dane 50 mln użytkowników wpływała na ich wybory polityczne.

- Żeby zapobiec tego typu sytuacjom, w przyszłym roku przedstawimy przepisy odnośnie wymogu przejrzystości kampanii politycznych prowadzonych online i płatnych reklam politycznych. Ludzie muszą wiedzieć, dlaczego widzą określone przekazy, kto za nie zapłacił i dlaczego. Nie chcemy, żeby wybory w UE opierały się na rywalizacji z użyciem brudnych metod – powiedziała komisarz Jourova.

Dezinformacja uderza w demokrację

Kolejnym, trzecim, celem przedstawionej w czwartek (3.12.2020) strategii jest walka z dezinformacją i uregulowanie działania platform internetowych. Komisja co prawda zapowiada, że nie zamierza cenzurować publikowanych w internecie treści ani tłumić wolności słowa, ale dodaje, że nie pozwoli na manipulację, zwłaszcza uderzającą w wartości demokratyczne Unii. Tym bardziej, że w czasie pandemii Unię zalała fala dezinformacji, z jednej strony dotyczyła ona rzekomych metod leczenia koronawirusa, z drugiej – bezpodstawnych doniesień o tym, że Unia nie radzi sobie z pandemią. Raporty wykazały, że większość tego typu przekazów szerzona była przez kraje trzecie, głównie Rosję i Chiny. Dlatego UE zapowiada konieczność wprowadzenia regulacji dla serwisów społecznościowych oraz wprowadzenia systemu monitorowania firm technologicznych.

Unijna strategia będzie stopniowo realizowana w państwach Wspólnoty do 2023 r. Potem Komisja oceni skuteczność regulacji i zdecyduje jakie jeszcze kroki należy podjąć. Poza planem na rzecz demokracji, Komisja przedstawiła również nową strategię monitorowania tego, jak państwa członkowskie przestrzegają karty praw podstawowych, zawierającej podstawowe wartości UE, jak praworządność, równość czy poszanowanie praw człowieka. Jak powiedzieli unijni urzędnicy, od przyszłego roku KE będzie regularnie kontrolowała i raportowała jak dane państwa przestrzegają tych wartości, a także podejmowała działania, jeśli okaże się, że rządy tłumią działania organizacji obywatelskich i praw człowieka.

Obejrzyj wideo 01:58

Rosja. "Dziennikarze giną jak na wojnie"