1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Ukraina coraz bardziej rozczarowana Niemcami

Aleksander Sawitzki
27 stycznia 2022

Niemiecka polityka wywołuje niezadowolenie w Kijowie: oprócz gazociągu Nord Stream 2, gniew ukraińskich polityków budzi przede wszystkim restrykcyjne stanowisko Berlina w sprawie dostaw broni.

https://p.dw.com/p/46A5R
Deutschland I Heiko Maas trifft den Aussenminister der Ukraine, Dmytro Kuleba
Zdjęcie: John Macdougall/AP/picture alliance

Kijów nie kryje swojego rozczarowania. Ukraina czuje się zagrożona nową rosyjską agresją, ale Berlin odrzuca prośbę o dostarczenie broni defensywnej. Irytację wywołał też dowódca niemieckiej marynarki Kay-Achim Schienbach, który w międzyczasie podał się do dymisji, ale wcześniej wyraził przekonanie, że zaanektowany przez Rosję w 2014 roku Krym nigdy nie wróci do Ukrainy.  Rezygnacja Schoenbacha nie załagodziła jednak w pełni sytuacji.

„Nadeszła chwila prawdy”

Wszystko to skłoniło ministra spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kułebę do dość krytycznej oceny bilateralnych relacji. „Niemcy od 2014 roku zrobiły wiele dla Ukrainy, jeśli chodzi o mobilizację presji sankcji, promowanie ukraińskich reform i wspieranie ukraińskiej gospodarki” – powiedział ukraińskiemu nadawcy ICTV. Ale w każdym kryzysie, powiedział dalej, przychodzi moment prawdy. „Teraz doszliśmy z Niemcami do tej chwili prawdy w szeregu fundamentalnie ważnych kwestii dotyczących bezpieczeństwa i przyszłości Ukrainy jako niepodległego państwa” – podkreślił Kułeba.

Z perspektywy ukraińskiej do kwestii tych należy niemieckie poparcie dla najostrzejszych sankcji wobec Rosji, bałtycki gazociąg Nord Stream 2 oraz dostawy broni. „Chodzi o bilateralne dostawy broni z Niemiec na Ukrainę, ale także o niemieckie przyzwolenie na transfer broni do krajów trzecich. Chodzi również o niemiecką zgodę na ukraińskie zakupy broni poprzez NATO. Naprawdę nie powinno być żadnej blokady ze strony Niemiec w tych kwestiach” – stwierdził Kułeba. Jak donoszą media, Berlin nie zezwolił dotychczas Estonii na dostarczenie Ukrainie starych haubic, będących niegdyś na wyposażeniu NRD-owskiej Armii Ludowej.

„Przemyśleć niemiecką politykę wobec Ukrainy”

Już w grudniu ubiegłego roku minister obrony Ukrainy Ołeksij Resnikow oskarżył Niemcy o uniemożliwianie dostaw broni na Ukrainę przez NATO. „Budują gazociąg Nord Stream 2 i jednocześnie blokują nasze zbrojenia dla własnej obrony. To dość niesprawiedliwe” powiedział, jak podają ukraińskie media. Minister ostrzegł, że strategia „nieprowokowania Rosji” nie zadziała.

Minister obrony Ukrainy
Minister obrony UkrainyZdjęcie: Oleksandr Klymenko/REUTERS

Tymczasem ukraiński parlament wezwał ONZ, Parlament Europejski, rządy i parlamenty innych państw, a także zgromadzenia parlamentarne organizacji międzynarodowych do ostatecznego uznania europejskiej perspektywy, do której dąży Ukraina, oraz do wyznaczenia daty jej przystąpienia do NATO.

Jednocześnie komisje parlamentarne ds. integracji europejskiej i spraw zagranicznych wystosowały wspólne pismo do niemieckiego Bundestagu. Wzywają w nim do ponownego przemyślenia niemieckiej polityki wobec Ukrainy w obliczu zagrożenia ze strony Rosji. „Nieuzbrojenie nas, a nawet uniemożliwienie tego naszym partnerom jest nieodpowiedzialne i krótkowzroczne. Wszystkie dotychczasowe uzasadnienia dla tej polityki są nieprzekonujące. To nie jest polityka ustępstw, ale zachęta do wojny” – uznano w liście.

„Ukraina nigdy nie skieruje broni przeciwko innym krajom”

Marina Bardina, deputowana z rządzącej partii „Sługa Ludu” i wiceprzewodnicząca Komisji Spraw Zagranicznych, powiedziała DW, że ona i jej koledzy oczekują od niemieckiego Bundestagu przede wszystkim pomocy dyplomatycznej i wsparcia dla zaostrzenia sankcji wobec Rosji.

Iryna Heraszczenko w wywiadzie dla DW wyraziła zaniepokojenie, że Berlin uniemożliwia nie tylko niemieckie dostawy broni, ale także dostawy z innych krajów. Haraszczenko jest jedną z liderek partii „Europejska Solidarność” i członkinią Komisji Spraw Zagranicznych. – Ukraina też woli dyplomację od broni. Ukraina nigdy nie skieruje broni przeciwko innym krajom, podczas gdy broń jest używana przeciwko nam już od ośmiu lat. Mamy prawo się bronić. Gwaranci europejskiej moralności i wartości muszą zdawać sobie z tego sprawę” – powiedziała Heraszczenko.

Z kolei Walerij Hnatenko, deputowany partii „Platforma Opozycyjna – Za Życie”, która jest drugą najsilniejszą grupą parlamentarną, zwraca uwagę na zupełnie inną perspektywę. Hnatenko czuje się upokorzony, że Ukraina prosi Zachód o broń, bo sama kiedyś eksportowała broń. „Obecna polityka naszego państwa jest zła. W ciągu 30 lat zrujnowaliśmy wszystko, co odziedziczyliśmy po Związku Radzieckim w 1991 roku” – stwierdził. 

„Wskazywać na sprzeczności w niemieckim stanowisku”

Nie tylko na Ukrainie, ale tez w Niemczech i innych zachodnich krajach są politycy, którzy mają prorosyjskie poglądy. Zwraca na to uwagę w rozmowie z DW ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko. Jego zdaniem Kijów powinien nadal aktywnie rozwijać partnerstwo z Niemcami, ale nie powinien wstydzić się stawiania żądań i krytykowania oficjalnych poczynań Berlina.

„Za czasów poprzedniego rządu Ukrainy jakakolwiek publiczna krytyka Niemiec i zachodnich partnerów była generalnie tabu” – mówi Fesenko i uważa, że nie było to pomocne. „W sposób partnerski i przyjacielski musimy musimy wskazać na znaczne sprzeczności wyrażone w stanowisku niemieckich oficjalnych przedstawicieli”. Zdaniem eksperta, takie stanowisko służy Rosji, ale szkodzi Ukrainie.