„Tusk złamał obietnicę” | Echa polskie | DW | 13.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

„Tusk złamał obietnicę”

W sobotniej prasie o wotum zaufania dla rządu Tuska i nowym programie inwestycyjnym.

Poland's Prime Minister Donald Tusk delivers a speech at the Polish Parliament in Warsaw October 12, 2012. REUTERS/Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta (POLAND - Tags: POLITICS) POLAND OUT. NO COMMERCIAL OR EDITORIAL SALES IN POLAND. THIS IMAGE HAS BEEN SUPPLIED BY A THIRD PARTY. IT IS DISTRIBUTED, EXACTLY AS RECEIVED BY REUTERS, AS A SERVICE TO CLIENTS. FOR EDITORIAL USE ONLY. NOT FOR SALE FOR MARKETING OR ADVERTISING CAMPAIGNS

Donald Tusk uzyskał wotum zaufania

„Właściwie nic szczególnego się nie stało, ale może właśnie to jest problemem Donalda Tuska – pisze monachijski dziennik Sueddeutsche Zeitung (SZ) – W ostatnich dniach na polskiego premiera – jak grom z jasnego nieba – spadła jesienna ofensywa opozycji, trafiło go kilka pocisków z własnych szeregów. Musiał też stawić czoła serii nieprzyjemnych sondaży”.

SZ podaje przyczyny spadku popularności Platformy Obywatelskiej i wyprzedzenia tej partii przez PiS w ostatnim sondażu: „Najważniejszym powodem jest oczywiście niezadowolenie wielu ludzi z drastycznych reform przeprowadzonych przez Tuska mających na celu uzdrowienie finansów państwa w ramach przygotowań do wejścia Polski do strefy euro. Przede wszystkim podniesienie wieku emerytalnego do 67. roku życia i prywatyzacja szpitali w dużym stopniu napotkały opór. Ponadto, rządowi nie udało się do tej pory zmniejszyć bezrobocia, które nadal wynosi 12 procent. W dalszym ciągu dwa miliony Polaków żyje i pracuje za granicą, a duma z najwyższego wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej słabnie ze względu na zbliżające się spowolnienie gospodarcze. Na zły nastrój wpłynęło to, że prasa prawicowa okrzyknęła Tuska nieudacznikiem, ponieważ jego syn był zamieszany w skandal Amber Gold. Po przeciwnej stronie Jarosław Kaczyński podjął nową taktykę po irytujących tyradach o katastrofie samolotu prezydenckiego w 2010 roku pod Smoleńskiem, w której zginął jego brat. Po pierwsze, niedawno zorganizował – razem z katolickimi fundamentalistami skupionymi wokół Radia Maryja oraz przywódcami Związku Zawodowego Solidarność – masową demonstrację o dużej sile oddziaływania i spełnił tym samym oczekiwania swoich wiernych wyborców z prowincji. Jednocześnie zaprezentował się dotychczasowym zwolennikami Tuska, jako możliwa alternatywa – prezentując im w detalach plan gospodarczy i prowadząc dyskusję z czołowymi ekonomistami” – podkreśla gazeta.

SZ informuje również o programie inwestycyjnym Tuska, zapowiedzianym przez niego w piątkowym (12.10.12) exposé, którego celem jest przeciwdziałanie osłabieniu koniunktury i poprawa infrastruktury kraju. 233 głosami przeciw 219 przeszło wotum zaufania dla rządu – czytamy na łamach dziennika. „Priorytetem w nadchodzącym 2013 roku jest dla Tuska utrzymanie wzrostu gospodarczego. Pod tym względem Polska zajmowała ostatnio pierwsze miejsce w UE. Jednak najnowsze prognozy przewidują zachmurzenie. Dlatego szef rządu chce wzmocnić koniunkturę poprzez inwestycje w wysokości 40 miliardów złotych (ok. 10 miliardów euro) do 2015 roku tak, aby znów nie doszło do wzrostu deficytu budżetowego. Na liście zadań inwestycyjnych ogłoszonych przez premiera znajduje się budowa dróg. Tu będą wydane nowe zlecenia, m.in. dotyczy to zakończenia budowy autostrady z Warszawy do Gdańska i obwodnicy Poznania. Pieniądze mają być zainwestowane w modernizację kolei, naukę i badania” – pisze SZ. Jak podkreśla dalej gazeta, „opozycja zareagowała krytycznie. W opinii Prawa i Sprawiedliwości, jak ocenił członek partii Bolesław Piecha, deklaracjom Tuska zabrakło wizji”.

Z kolei Frankfurter Allgemeine Zeitung zwraca uwagę na to, że Donald Tusk „złamał w piątek obietnicę: w exposé wygłoszonym przed parlamentem nie tylko złożył wniosek o wotum zaufania, lecz także zapowiedział ‘rewolucję’. Przy czym właśnie antyrewolucjonizm był zawsze jego znakiem firmowym. Sukcesu wyborczego w 2007 roku przysporzył mu trzeźwy realizm, którym pokonał narodowych konserwatystów z obozu braci Kaczyńskich, których retoryka ciągłych 'rozstrzygających bitew' dla 'ratowania ojczyzny' była przesączona wizerunkami zewnętrznych i wewnętrznych wrogów. Do tej pory normalność była jego receptą na sukces. 'Nikomu nie chcemy proponować romantycznych rewolucji', obiecywał Tusk swego czasu. Chciał tylko 'żeby z kranu leciała woda'. (...) A teraz zapowiada 'rewolucję płodności’, aby uskrzydlić kulejący przyrost naturalny. Konkretnie oznacza to, że już od 2013 roku polscy rodzice mogliby brać roczny urlop wychowawczy.

W ten sposób premier reaguje na ciągłe przeciwności, które napotykała ostatnio jego konserwatywno-liberalna PO, i które po raz pierwszy od pięciu lat wysunęły na czoło narodowo-konserwatywną partię Jarosława Kaczyńskiego w wielu sondażach. Co prawda kryzys dotknął Polskę w mniejszym stopniu niż większość państw europejskich. Jednak także tutaj wzrosło bezrobocie. Popularność Tuska ucierpiała, gdy na początku roku – w ramach stabilizacji budżetu państwa – podniósł wiek emerytalny do 67. roku życia i teraz zniósł jeszcze przywileje wielu zawodów chronionych” – pisze FAZ.

Życie teatralne

W artykule na temat prapremiery przedstawienia Lutza Huebnera „Was tun” w Dreźnie znajduje się wzmianka o Janie Klacie i wystawionej przez niego w tym mieście sztuki „Titus Andronicus”. Jak pisze SZ, reżyser, w odróżnieniu od Barbary Buerk (reż. wspomnianej prapremiery), „męczy publiczność długością, natężeniem dźwięku, wysokimi tonami i słabymi żartami, a także złym smakiem i zdecydowanie słabym widowiskiem. Dziennik podkreśla, że „przyszły dyrektor Starego Teatru w Krakowie, który – jako reżyser gościnny – cieszy się coraz większym powodzeniem na niemieckich scenach, rzeczywiście nie omija żadnej okazji, aby z drastyczną ironią spotęgować tragedię”.

Monika Skarżyńska

Red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama