Trudne początki dalekobieżnej komunikacji autobusowej | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 20.02.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Gospodarka

Trudne początki dalekobieżnej komunikacji autobusowej

Obalenie monopolu kolei na trasach dalekobieżnych wprawiło wielu przedsiębiorców autobusowych w euforię. Od początku roku wolno im konkurować z koleją. Tylko z jakim skutkiem?

Od wprowadzenia w życie nowej regulacji wiele się w Niemczech pod tym wzlędem nie zmieniło. Regularnie autobusy dalekobieżne kursują tylko na południu Niemiec.

Przed obaleniem monopolu

Do 2012 roku w Niemczech istniało niewiele krajowych linii autobusowych, a to z powodu ustawy z 1934 roku. Miała ona chronić finansowaną przez państwo kolej przed konkurencją. Na uzyskanie koncesji na obsługę tras dalekobieżnych mogli liczyć tylko ci, którzy byli tańsi i oferowali pasażerom większą wygodę niż Deutsche Bahn. Ponieważ ta regulacja nie obowiązywała przewoźników obsługujących trasy zagraniczne, międzynarodowa komunikacja autobusowa dobrze się rozwijała.

Busbahnhof Köln

Dworzec autobusowy w Kolonii. Stąd wyjeżdża wiele autobusów na trasy międzynarodowe

W 2013 roku padł monopol Deutsche Bahn. Dziś, zgodnie z nową regulacją, firmy autobusowe mogą rozbudowywać sieć połączeń w Niemczech. Jedyny warunek: trasa musi być dłuższa niż 50 km.

Wprowadzenie przewozów autobusowych jako alternatywy do Deutsche Bahn przez wiele miesięcy nie schodziło z łamów gazet. Branża nie posiadała się z radości. Wkrótce rzekomo kilkaset tysięcy podróżnych miało korzystać z tej formy transportu.

Pomimo optymistycznych zapowiedzi na razie trudno znaleźć trasy autobusowe w Internecie. Tacy przewoźnicy jak „Flixbus” czy „DeinBus” kursują prawie wyłącznie na południu Republiki,

Przetestowano dwie trasy:

Einigung auf bundesweiten Fernbus-Start ab 2013

Na niektórych dworcach autobusowych brakuje tablic informacyjnych

1. Heilbronn-Frankfurt

To połączenie, uruchomione przed paroma dniami, oferuje firma „DeinBus”.

Na autobus czeka się na tak zwanym „dworcu autobusowym”, czyli placu znajdującym się niedaleko Dworca Głównego Heilbronn. Ten dworzec składa się z jedynej poczekalni bez tablic informacyjnych i rozkładu jazdy. Ale autobus nadjechał punktuałnie. Obsługa była bez zastrzeżeń. Bagaże wstawiał do pojazdu kierowca. Kto nie wykupił biletu online, mógł to zrobić u kierowcy za niewielką dopłatą.

Wykupiony przez Internet bilet na trasie Heilbronn-Frankfurt kosztuje 13 euro. Jazda koleją na tej samej trasie co najmniej 37 euro. W dodatku można zaoszczędzić na czasie. Według rozkładu jazdy autobus przemierza tę trasę w niecałe dwie godziny. Jest zatem szybszy niż większość pociągów. Ponieważ nowe busy nie zatrzymują się na trasie, pasażerowie mogą korzystać z toalety w pojeździe. Jest ona co prawda ciasna, ale czysta. W napoje można się zaopatrzyć u kierowcy. Fotele są wygodne i jest dosyć miejsca na nogi. Pasażerowie byli bardzo zadowoleni z podróży. Autobus punktualnie przybył do Frankfurtu.

Wer hat das Bild gemacht/Fotograf?: Svenja Pelzel Wann wurde das Bild gemacht?:Februar 2010 Wo wurde das Bild aufgenommen?: Hamburg Bei welcher Gelegenheit/in welcher Situation wurde das Bild aufgenommen?: Reportage Wer oder was ist auf dem Bild zu sehen?: Bus, einsteigende Fahrgäste,

Klienci zadowoleni są z obsługi i punktualności autobusów

2. Monachium – Friedrichshafen

Dworzec autobusowy w Monachium nie da się porównać z poprzednim, w Heilbronn. Są tu supermarket, kawiarnia, piekarnia i kasa biletowa na piętrze. Piętro niżej znajdują się stanowiska przyjazdowe i odjazdowe. Trasę Monachium - Friedrichshafen obsługuje firma „MeinFernbus”. Bilet kosztuje 13 euro. Jest o wiele tańszy od kolejowego, bo normalny kosztuje tam 44 euro.

Pasażerowie pozytywnie wypowiadali się na temat obsługi i komfortu jazdy. Podróż przebiegła bezproblemowo i autobus punktualnie dotarł do celu.

Na tych dwóch trasach autobus dalekobieżny jest już zatem prawdziwą alternatywą.

Potrzeba jeszcze trochę czasu na rozruch

Firmy autobusowe chciałyby zjednać sobie młodą i starszą klientelę. - Liczymy na ludzi, którzy przesiądą się z samochodu na autobus; ludzi, którzy chcieliby w ten sposób chronić środowisko, ale również na klientów kolei, którzy cenią sobie bezpośrednie połączenie autobusowe - mówi Bastian Roet z Federalnego Stowarzyszenia Przedsiębiorstw Komunikacji Autobusowe.

Czy autobusy dalekobieżne będą w stanie przebić się na niemieckim rynku trudno powiedzieć, choć wielu podróżnych liczy na tanie i wygodne połączenia międzymiastowe.

Jak dotąd brakuje ogólnokrajowej sieci połączeń autobusowych, a dworce autobusowe z prawdziwego zdarzenia należą jeszcze do wyjątków.

Dlaczego inauguracja nie wypadła najlepiej?

Ingo Mayr-Knoch z firmy „DeinBus” jest zdania, że: "To niemożliwe, żeby za naciśnięciem guzika ruszyło wiele autobusów. Najpierw trzeba to wszystko zorganizować. Przedsiębiorca autobusowy potrzebuje koncesji, potrzebuje partnerów. Trzeba zbudować przystanki. Tyle czasu musi się znaleźć".

Jak dotąd największym przedsiębiorstwem autobusów dalekobieżnych okazuje się być kolej. Na razie ze spokojem przygląda się konkurencji i... nie zamierza dalej rozbudowywać własnych tras.

DasErste.de / Iwona D. Metzner

red. odp.: Elżbieta Stasik