Trudna misja | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 01.04.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Trudna misja

Michael Koch uchodzi za jednego z najzręczniejszych i najbardziej utalentowanych niemieckich dyplomatów. Teraz czeka go wyjątkowo trudna misja.

"Właściwy człowiek, na właściwym miejscu, we właściwym czasie" - tak komentuje się w kuluarach MSZ w Berlinie objęciu dziś (01.04) stanowiska pełnomocnika rządu RFN ds. stosunków z Afganistanem i Pakistanem przez 56-letniego Michaela Kocha, uważanego za wyjątkowo zręcznego i utalentowanego dyplomatę, który wielokrotnie udowodnił już, że potrafi wywiązać się z najtrudniejszych zadań.

Urodzony dyplomata

O Kochu można śmiało powiedzieć, że jest urodzonym dyplomatą w podwójnym tego słowa znaczeniu. Jest bowiem synem niemieckiego dyplomaty, a urodził się, kiedy jego ojciec przebywał na placówce w USA. W paszporcie, jako miejsce urodzenia, figuruje Kansas City. Jeśli ktoś przychodzi na świat za granicą, w rodzinie dyplomaty i do tego dziedziczy jeszcze talent dyplomatyczny po ojcu, to można mu wróżyć karierą w MSZ-cie.

Deutsche Botschaft in Islamabad, Pakistan

Ambasada RFN w Islamabadzie

I tak też się stało. Michael Koch wstąpił do niemieckiej służby dyplomatycznej w roku 1986. Ostatnio był ambasadorem RFN w Pakistanie, wcześniej kierownikiem wydziału politycznego ambasady w Indiach. Uchodzi za wybitnego znawcę całego tego regionu. W latach 90-tych był wiceambasadorem w Birmie, a w latach 2004-2008 kierował w MSZ pracą sztabu zajmującego stosunkami Niemiec z Afganistanem.

Dzięki temu zdobył dużą wiedzę na temat specyficznej sytuacji panującej na kontynencie azjatyckim, pogłębioną przez liczne kontakty osobiste i lektury. Mówi się o nim, że jest pożeraczem książek, gazet i akt, które studiuje z wyjątkową uwagą.

Kto chciałby w tym momencie zaprotestować, że takie nagromadzenie komplementów może być podejrzane, ten powinien pamiętać, że o nieprzeciętnych zaletach Kocha świadczą wymownie jego dotychczasowe sukcesy.

Trudna misja

Michaela Kocha w roli specjalnego przedstawiciela rządu RFN ds. stosunków z Afganistanem i Pakistanem czeka trudne zadanie. W tym roku w USA odbędą się wybory prezydenckie, które bez wątpienia wpłyną na amerykańską politykę wobec obu krajów, którymi będzie się zajmował.

Afgańscy talibowie są tego w pełni świadomi i czują, że czas gra na ich korzyść. Działają coraz śmielej i coraz bardziej otwarcie, licząc na wcześniejsze wycofanie się oddziałów amerykańskich z ich kraju.

Naturalnie, te rachuby nie muszą się spełnić. Gdyby prezydent Obama nie został wybrany po raz drugi i ustąpił miejsca w Białym Domu kandydatowi Republikanów, ich polityka wobec Afganistanu może się zmienić zasadniczo na korzyść rozwiązań siłowych.

Z drugiej strony także w szeregach Demokratów nie brakuje "jastrzębi", odrzucających z założenia jakiekolwiek rozmowy z talibami. W obu przypadkach Michalel Koch będzie zmuszony pełnić rolę pośrednika i rozjemcy, ponieważ w berlińskim MSZ-cie panuje zgoda co do tego, że konflikt w Afganistanie można rozwiązać wyłącznie środkami politycznymi, a te wymagają podjęcia rozmów z wszystkimi stronami, w także z talibami.

Niemcy jako pośrednik i rozjemca

Tego zdania jest również znany, pakistański dziennikarz i ekspert ds. talibów, Ahmed Rashid. W jego przekonaniu głównym zadaniem nowego, niemieckiego przedstawiciela ds. stosunków z Afganistanem i Pakistanem będzie w najbliższych miesiącach dyskretne usuwanie przeszkód w kontaktach USA z talibami.

Autor und Taliban-Experte Ahmed Rashid

Ahmed Rashid

Bezpośrednie rozmowy amerykańskich polityków z talibami są najeżone tyloma trudnościami, że nie obejdzie się tu bez pomocy z zewnątrz - twierdzi Ahmed Rashid. Niemcy mogą ponownie odegrać rolę pośrednika, tak jak uczynili to już raz w ubiegłym roku, doprowadzając do sukcesu trójstronych, tajnych rozmów rządów USA i Afganistanu z talibami w Katarze.

W przygotowaniu tych rokowań ważną rolę odegrał poprzednik Kocha na stanowisku specjalnego przedstawiciela rządu RFN ds. stosunków z Afganistanem i Pakistanem, Michael Steiner. Koch może zatem podążać utorowaną przez niego ścieżką.

Michael Steiner

Michael Steiner

Jeśli do tego dojdzie, na jego korzyść przemawiają dwa ważne argumenty. Michael Koch ma liczne kontakty osobiste z politykami amerykańskimi, datujące się od lat 90-tych, kiedy był kierownikiem działu w biurze ówczesnego koordynatora ds. współpracy niemiecko-amerykańskiej w ministerstwie spraw zagranicznych, Wernera Weidenfelda.

Po drugie, problemu Afganistanu nie uda się rozwiązać bez udziału takich państw jak Pakistan, Indie oraz Iran. USA w odróżnieniu od Niemiec, nie utrzymują obecnie stosunków dyplomatycznych z Iranem. krótko mówiąc, Niemcy mogą się przydać, a że Koch doskonale zna Indie i Pakistan, jego rola może okazać się znacząca. W tej chwili pewne jest tylko jedno: czeka go wyjątkowo trudna misja.

Daniel Scheschkewitz / Andrzej Pawlak

Red.odp.:Barbara Cöllen