Terror Putina nie złamał Ukraińców. „Nie chcą ustępstw”
4 lutego 2026
Mimo silnych mrozów Rosja intensywnie atakuje Ukrainę rakietami i dronami, niszcząc miasta i infrastrukturę krytyczną. 20 godzin dziennie lub więcej bez prądu, wody i ogrzewania – wielu Ukraińców musi to znosić przy temperaturach sięgających minus 15 stopni.
Nic dziwnego, że ogólny nastrój w Ukrainie się pogarsza. Mieszkańcy są coraz bardziej wyczerpani. Napięcie rośnie. Większość nie chce się jednak poddać „dyktatowi pokoju” i sprzeciwia wobec narzucanych warunków niekorzystnych dla Kijowa. Tak wynika z sondaży przeprowadzonych przez kilka instytutów badań społecznych.
Ukraińcy nie są gotowi na „kompromisy”
W obliczu surowej zimy i ataków ze strony Rosji rośnie odsetek osób, które pesymistycznie oceniają sytuację w kraju – mówi Oleksij Antypowicz, założyciel Rating Group, jednej z największych ukraińskich instytucji badawczych.
Jego zdaniem odzwierciedla to jednak raczej zmianę nastrojów społecznych niż poglądów politycznych. Mimo niekorzystnej sytuacji Ukraińcy nadal nie są gotowi ulec żądaniom Kremla i zaakceptować pokój za wszelką cenę.
– Ostrzał Putina i zimno jako środki nacisku pogarszają nastroje społeczne. Nie zmienia to jednak nastawienia do Władimira Putina, Rosji i wojny. Ukraińcy nie chcą ustępstw – ani terytorialnych, ani żadnych innych – powiedział Antypovychw rozmowie z Deutsche Welle.
Ukraińcom nie trzeba tłumaczyć, kim są Rosjanie
Andrij Byczenko, badacz opinii publicznej z ukraińskiego Centrum im. Razumkowa, pozarządowej organizacji analitycznej dochodzi do podobnego wniosku. – Większość Ukraińców wie z ostatnich i wieloletnich doświadczeń, że kapitulacja lub podpisanie niekorzystnego porozumienia pokojowego nie poprawi sytuacji. Nie trzeba wyjaśniać Ukraińcom, kim są Rosjanie i jak to wszystko się zaczęło – widzieli to na własne oczy w regionach Chersonia, Charkowa i Kijowa. Opinia publiczna w tej kwestii nie zmienia się znacząco. Dlatego Ukraińcy mimo wszystko wytrzymują – powiedział Byczenko w rozmowie z DW.
Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) w dniach 9-14 stycznia 2026 r., zdecydowana większość Ukraińców (69 procent.) nadal postrzega wojnę jako zagrożenie egzystencjalne. Ludzie uważają, że Rosja chce albo „doprowadzić do ludobójstwa”, albo „zniszczyć naród ukraiński i państwowość”. W lutym 2025 r. odsetek ten wynosił 66 procent. 77 procent respondentów nadal uważa, że Ukraina może stawiać opór pomimo rosyjskiej ofensywy.
– Wyniki sondażu pokazują, że pomimo trudności związanych z wojną Ukraińcy pozostają niezłomni i optymistyczni – powiedział DW Anton Gruszecki z KIIS. Jak ocenił, absolutna większość uważa, że Ukraina ma siłę, aby nadal skutecznie stawiać opór. Tylko mniejszość uważa, że ukraiński opór jest beznadziejny.
Niezmienna spójność
Ciągłe ataki Rosji, zniszczona infrastruktury i długotrwałość wojny nie wywołały u Ukraińców większej gotowości do kompromisu z Rosją– stwierdza również Ołeh Saakjan, politolog z ukraińskiej Platformy na rzecz Odporności i Spójności. Wręcz przeciwnie: zmęczenie, nagromadzona złość i irytacja przeradzają się w jeszcze większą wściekłość wobec agresora, jakim jest Rosja.
Politolog zwraca uwagę, że napięcia społeczne w Ukrainie wyładowują się okresowo w formie protestów. Jednocześnie mają one wyraźnie lokalny charakter i nie są skierowane przeciwko rządowi.
– Są to reakcje na konkretne zaniechania, na brak decyzji na szczeblu lokalnym. Ani w opinii publicznej, ani w sondażach nie można zaobserwować wzrostu napięć wobec rządu – podkreśla Saakjan. On również uważa, że znaczna część Ukraińców jest „gotowa przetrwać wojnę”.
Ukraińcy pomagają sobie nawzajem
Jednym z największych błędów Rosji już na początku inwazji w lutym 2022 r. było niedocenienie siły ukraińskiego społeczeństwa i jego zdolności do samoorganizacji – uważa ekspert wojskowy i były doradca w Ministerstwie Obrony Oleksij Kopytko. Jego zdaniem Rosja nadal błędnie ocenia nastroje Ukraińców.
Kopytko zaznacza, że ukraińskie społeczeństwo wspiera się nawzajem, a wsparcie to wykracza poza krąg rodziny i przyjaciół. Jego zdaniem, kluczowym czynnikiem przetrwania kraju są właśnie interakcje między ludźmi, którzy prawie się nie znają lub nie znają się wcale. – Ukraińcy nadal mają skłonność do ślepego ufania sobie nawzajem. Bycie łotrem uważa się za hańbę. Dzięki temu Ukraina nadal opiera się wszystkim okropnościom, które ją otaczają – twierdzi Kopytko.
Wsparcie dla prezydenta
Według badania KIIS 69 procent Ukraińców nie wierzy, że obecne negocjacje doprowadzą do trwałego pokoju. Ludzie są jednak zainteresowani procesem negocjacyjnym, podkreśla Oleksij Antypowytsch. – Wszystkie nadzieje i zaufanie kierują się przede wszystkim ku Wołodymyrowi Zełenskiemu – nie ku Rosji, nie ku grupom negocjacyjnym i nie ku poszczególnym zagranicznym przywódcom – mówi.
Eksperci podkreślają, że ważnymi czynnikami w rozmowach pokojowych są dla ukraińskich przywódców wewnętrzna jedność i spójność społeczna.
Jak podsumowuje Saakjan, nieograniczone poparcie dla prezydenta jest dla niego atutem w negocjacjach. – Ukraińcy mają już złe doświadczenia z porozumieniami mińskimi, które doprowadziły do jeszcze większej wojny. Dlatego dziś Ukraińcy są świadomi, jak cenna jest ich spójność – zaznacza.
(DW/przy)
Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!
Artykuł ukazał się pierwotnie na stronie Niemieckiej Redakcji Deutsche Welle