Tagesspiegel: Polskie społeczeczeństwo obawia się izolacji Polski | Echa polskie | DW | 29.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Tagesspiegel: Polskie społeczeczeństwo obawia się izolacji Polski

„Tagespiegel“ komentuje zmianę nastrojów społecznych w Polsce i spadek poparcia dla PiS.

Konserwatywny rząd PiS stracił poparcie na skutek „samoizolacji na szczycie UE przed trzema tygodniami” – stwierdza na wstępie artykułu w berlińskim „Tagesspiegel” (TS) Christoph von Marschall. Dziennikarz powołuje się na trzy sondaże popularności partii wykonane przez TNS, Ipsos i ibris. Podają one różne wyniki - między 27 a 32 procent dla PiS oraz od 24 do 28 procent dla PO. Pomimo różnic wszystkie trzy wykazują wspólną tendencję: PiS straciło około 5 punktów procentowych poparcia, a PO zyskała 8 punktów procentowych. W opinii von Marschalla jest to „najbardziej znacząca porażka dla PiS od zwycięstwa w wyborach w 2015 roku”.

Samotność Polski w UE

Ten spadek poparcia tłumaczy się jego zdaniem „oporem PiS przeciwko reelekcji Polaka Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej podczas szczytu UE 9-go marca”. Autor podkreśla, że to „na życzenie Kaczyńskiego Polska jako jedyny kraj UE głosowała na szczycie” przeciwko reelekcji Tuska. Christoph von Marschall stwierdza, że "polskie społeczeństwo niepokoi się, gdy kraj staje przeciwko wszystkim partnerom". 

Podkreśla też, że w narracji rządzącego PiS „Tusk jest winny wszystkim aktualnym problemom” i „obciąża się go wręcz odpowiedzialnością za katastrofę lotniczą” w kwietniu 2010 r. pod Smoleńskiem, w której zginął ówczesny prezydent RP Lech Kaczyński.

Zauważa, że również Polacy widzą w tym „osobistą wojnę Kaczyńskiego z Tuskiem, którą prezes PiS prowadzi kosztem narodowych interesów”. Tak widziały to nawet Węgry, które – jak podkreśla dziennik -  często na poziomie UE brały stronę Polski, ale tym razem jej nie poparły. Dla postawy Warszawy zrozumienia nie mieli też Bałtowie, Słowacy i Czesi – zaznacza „Tagesspiegel”.

Rosnące niezadowolenie 

Autor artykułu stara się wyjaśnić niemieckiemu czytelnikowi obecne zachowania Polaków, których geneza sięga przeszłości. „Nauczeni doświadczeniami historii przyzwyczaili się do tego, że muszą swojego kraju bronić przed potężniejszymi sąsiadami Niemcami i Rosją i dlatego bardziej otwarcie spierają się z sąsiadami i partnerami niż jest to przyjęte na przykład w Niemczech” – wyjaśnia von Marschall.

Jego zdaniem Polacy często sami spychają się na margines, jednak jednocześnie "niepokoją się, gdy ich kraj się izoluje”.  Na dowód tego autor przytacza przytacza najnowsze statystyki CBOS, według których „50 proc. Polaków wyraża niezadowolenie z sytuacji politycznej w kraju”. Jako główną przyczynę „tego rosnącego niezadowolenia” respondenci podają „konflikt rządu z UE jak i spór o prawa kobiet i aborcję”.

Dotychczasowe sposoby zawodzą

Niemiecki dziennikarz stwierdza, że „PiS wobec nowych danych z sondaży po raz pierwszy od zwycięstwa jesienię 2015 roku musi się obawiać, że znów straci władzę”. Dotychczas PiS nie miało takich problemów. Wprawdzie spory o kontrolę wymiaru sprawiedliwości i mediów zbudziły niepokój polskich partnerów w UE i doprowadziły do wszczęcia przez Brukselę procedury kontroli praworządności, jednak na poziomie krajowym PiS nie doznał uszczerbku. Protestowała w różny sposób opozycja, jednak dotychczas "nie udało zagrozić dominującej politycznej pozycji tego narodowego populistycznego ruchu” – stwierdza von Marschall.

Powodów dotychczasowych dobrych notowań PiS autor upatruje w "radykalnym podniesieniu zasiłków dla dzieci i obniżeniu wieku emerytalnego”, czym PiS próbował zabezpieczać sobie elektorat. A elektorat ten pochodzi z małych miasteczek i wsi, Są to raczej pracownicy fizyczni z niższym wykształceniem, inaczej niż elektorat PO – wyjaśnia TS. „Ale wydaje się, że ta polityka zabezpieczeń socjalnych jako instrument utrzymania władzy znajduje się u granic możliwości” – konkluduje Christoph von Marschall.

Opr. Barbara Cöllen

Niniejszy artykuł prezentuje opinie wyrażone na łamach niemieckiej prasy i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko redaktora Sekcji Polskiej Deutsche Welle.

Reklama