Sztuka zrabowana. Znaleziono listy kolekcjonerów z czasów III Rzeszy | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 17.10.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Sztuka zrabowana. Znaleziono listy kolekcjonerów z czasów III Rzeszy

Podczas burzenia starego domu w miejsowości Güstrow w Meklemburgii-Pomorzu Przednim natrafiono na listy dwóch kolekcjonerów zrabowanych dzieł sztuki z czasów III Rzeszy.

Dr. Hildebrand Gurlitt Direktor des Kunstvereins für die Rheinlande und Westfalen (picture-alliance/dpa)

Po wojnie Hildebrand Gurlitt handlował sztuką i działał w nadreńskim stowarzyszeniu artystów.

Chodzi o jednych z najbardziej znanych kolekcjonerów z tamtych czasów: Hildebranda Gurlitta (1895-1956) i Bernharda A. Böhmera (1892-1945). Pierwszy był historykiem sztuki i zaufanym marszandem Adolfa Hitlera. Handlował dziełami uznanymi przez nazistów za „sztukę zdegenerowaną”. Były one najczęściej odkupowane po zaniżonej cenie od prawowitych właścicieli (najczęściej Żydów) bądź też rekwirowane czy konfiskowane w muzeach.

Bernhard A. Böhmer dzięki sprzedaży zrabowanych dzieł stał się milionerem. Większość sprzedawał za dewizy za granicę. Wraz z rodziną mieszkał w domu, w którym odnaleziono teraz listy. Urządził tu też pracownię rzeźbiarzowi Ernstowi Barlachowi (1870-1938). W maju 1945 roku Böhmer i jego żona popełnili samobójstwo. Próbowali również zamordować swojego dwunastoletniego syna, ale udało mu się, przez przypadek, uniknąć śmierci.

 

Trzy kartony listów

 

„Schweriner Volkszeitung” pisze, że listy Gurlitta do Böhmera pochodzą z lat czterdziestych i są istotym dokumentem. Zawierają sporo informacji na temat handlu dziełami uznanymi przez nazistów za „sztuką zdegenerowaną”, powiedział gazecie Volker Probst z Fundacji Ernsta Barlacha w Güstrow.

Listy były ukryte w workach pocztowych z czasów III Rzeszy i przetrzymywane pod tarasem drewnianego domu, który znajduje się w sąsiedztwie siedziby fundacji. Wiadomo, że wiele zdjęć i kartek jest w złym stanie. Natomiast kilka listów można jeszcze odczytać. Jak zaznaczył Probst w rozmowie z dziennikiem „Schweriner Volkszeitung”, listy najpierw zostaną dokładnie przejrzane, posortowane i przeanalizowane. „Nikt nie spodziewał się takiego odkrycia”, stwierdził szef fundacji. Dodał, że listy te omawiają sprawy, które są w centrum zainteresowanie Fundacji Ernsta Barlacha. Znalezisko to jest więc niebywale istotne dla działalności tej placówki.

 

Rodzina Gurlittów

 

W lutym 2012 roku śledczy znaleźli w monachijskim domu Corneliusa Gurlitta, syna Hildebranda Gurlitta, blisko 1280 dzieł sztuki. Aresztowanie kolekcjonera i zajęcie kolekcji nastąpiło z powodu podejrzeń o przestępstwa podatkowe. Mężczyzna odziedziczył dzieła po swoim ojcu Hildebrandzie Gurlitcie, który szybko zdobył zaufanie nazistów. Jego zadaniem było gromadzenie w okupowanej zachodniej Europie obrazów dla wielkiego muzeum sztuki w Linzu, tworzonego na polecenie Adolfa Hitlera. Do końca wojny Gurlitt zgromadził setki dzieł. 

Należały do nich głównie prace artystów z początków XX wieku - Picassa, Chagalla, Noldego i innych. Część dzieł prawdopodobnie została zrabowana w okupowanej Francji, ale eksperci nie wykluczyli, że mogły wśród nich być też obrazy zrabowane przez nazistów z terenów okupowanych. Dopiero w listopadzie 2013 roku upubliczniono odkrycie w domu Corneliusa Gurlitta, co wywołało burzliwą dyskusję na temat zrabowanych dzieł sztuki.

 

(epd,dpa) / Magdalena Gwóźdź