Szczyt UE ws. Partnerstwa Wschodniego | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 07.05.2009
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Szczyt UE ws. Partnerstwa Wschodniego

Dzisiejszy szczyt w Pradze zainicjuje tzw. „Partnerstwo Wschodnie” UE z sześcioma krajami Europy Wschodniej. Inicjatywa ma zakończyć pierwszy etap procesu kształtowania polityki sąsiedzkiej w Europie.

Partnerstwo Wschodnie objąć ma Armenię, Azerbejdżan , Gruzję, Mołdawię, Ukrainę i Białoruś

"Partnerstwo Wschodnie" objąć ma Armenię, Azerbejdżan , Gruzję, Mołdawię, Ukrainę i Białoruś

Proces ten został jednak przyćmiony przez aktualne wydarzenia w Gruzji, krytykę Rosji wobec planów UE, jak i przez wewnątrzunijne spory na temat intensywności nowo tworzonego partnerstwa. „Partnerstwo Wschodnie” zakłada ściślejszą współpracę Unii Europejskiej z sześcioma byłymi republikami sowieckimi. Inicjatywę zakładającą formalne partnerstwo z Ukrainą, Gruzją, Mołdawią, Azerbejdżanem, Armenią oraz Białorusią, zaproponowały w ubiegłym roku Polska i Szwecja. Unia Europejska chce do 2013 roku przeznaczyć na ten cel 600 milionów euro. Celem partnerstwa jest zarówno przybliżenie tych krajów do UE, jak i poprawa współpracy między nimi.

Odmienność ocen

Nie wszystkie kraje UE są jednak podobnie zainteresowane „partnerstwem wschodnim”. Nowe kraje członkowskie, Skandynawia i Niemcy stanowczo je popierają i traktują jako instrument integracji politycznej z UE, natomiast inne kraje, np. Francja, ograniczają się do zamiaru stabilizacji struktur demokratycznych w tym regionie. O różnym stopniu zainteresowania może świadczyć lista gości: Kanclerz Angela Merkel wybiera się do Pragi osobiście, prezydent Francji Nicolas Sarkozy oraz premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown będą natomiast reprezentowani przez dyplomatów.

Obserwatorzy w Niemczech podkreślają, że celem „partnerstwa wschodniego” jest m.in. zasygnalizowanie społeczeństwom tych krajów, że Europa „traktuje je jako niezależne państwa i nie pozostawia ich jedynie rosyjskiej strefie wpływów” – twierdzi Cornelius Ochmann z Fundacji Bertelsmanna w Berlinie. Niemieckie oczekiwania wobec dzisiejszego szczytu są raczej skromne -przyznają niemieccy eksperci i komentatorzy. Ich wynikiem może być w obecnej sytuacji jedynie „najniższy możliwy mianownik”.

Cornelius Ochmann

Cornelius Ochmann, ekspert Fundacji Bertelsmanna ds. Europy wschodniej

- "Ważne jest jednak, że ten proces się teraz zaczął” – mówi Ochmann. Pozytywnie ocenia on również fakt, że między Berlinem a Warszawą nie ma w kwestii partnerstwa „zasadniczych” różnic zdań, a te które istnieją, to jedynie „niuanse”. Taką różnicą jest kwestia perspektywy członkostwa. Polska traktuje partnerstwo jako przedsionek UE, podczas gdy Niemcy i Francja odrzucają jakiekolwiek deklaracje.

Spór o perspektywę członkostwa

Angelika Schwall-Dueren, wiceszefowa klubu poselskiego SPD w Bundestagu twierdzi, że kwestia członkostwa jest w pełni otwarta, ale nie może być jeszcze mowy o takiej perspektywie. - "Wiąże się to z koniecznością lepszej integracji wewnątrz rozszerzonej UE, ale przede wszystkim z sytuacją i poziomem rozwoju w tych krajach”, argumentuje Schwall-Dueren.

Polityk CDU von Klaeden przyznaje natomiast, że „zasadniczo każdy europejski kraj może być członkiem UE”. Dodaje jednak, że wiąże się to z „kryteriami, które muszą zostać spełnione, a od tego pułapu, te kraje są jeszcze bardzo daleko oddalone”.

Poza tym pańtwa środkowoeuropejskie jak Polska, Czechy czy Słowacja, chciały, aby w dokumencie końcowym było stwierdzenie, iż celem partnerstwa jest „ruch bezwizowy”. Ze strony niemieckiej, gdzie dominuje w tej kwestii ministerstwo spraw wewnętrznych, celem są "ułatwienia wizowe".

Komentatorzy w Niemczech oczekują, że szczyt da początek długiemu procesowi zbliżenia wschodu Europy i EU. Zdecydowanie przeważają również głosy odrzucające ostrą krytykę partnerstwa ze strony Rosji. Niemcy podkreślają, że projekt nie jest skierowany przeciwko Moskwie. Członek komisji ds. Europejskich w Bundestagu Angelika Schwall-Dueren (SPD) mówi: - „Celem partnerstwa jest wsparcie tego regionu w procesie transformacji, a samo partnerstwo nie utrudnia Rosji stosunków z krajami tego regionu.” Równocześnie polityk SPD zaznaczyła w wywiadzie dla DW, że „to, jak atrakcyjna jest dla tych krajów współpraca z Moskwą, leży wyłącznie w gestii Rosji".

Wsparcie dla demokratyzacji

Eckart von Klaeden, rzecznik klubu poselskiego CDU ds. polityki zagranicznej

Eckart von Klaeden, rzecznik klubu poselskiego CDU ds. polityki zagranicznej

Eckart von Klaeden przypomina, że "partnerstwo wschodnie" ma wesprzeć proces demokratyzacji w sześciu dalszych krajach byłego bloku wschodniego. Jego zdaniem chodzi głównie o „walkę z korupcją, współpracę między tymi krajami oraz bezpieczeństwo energetyczne”. Także von Klaeden odrzuca zarzuty Rosji, która jego zdaniem nie jest w stanie „wiarygodnie uzasadnić swoich obaw”. - „Jest sprawą ewidentną, że współpraca z Rosją jest dla Unii priorytetowa i dlatego postrzeganie partnerstwa wschodniego jako zagrożenia jest pozbawione wszelkich podstaw”.

Zdaniem eksperta ds. polityki wschodniej w Europie Corneliusa Ochmanna z Fundacji Bertelsmanna niefortunny start „partnerstwa wschodniego” jest głównie wynikiem czeskiej prezydencji w Unii.

- „Problem polega na tym, że prezydencja czeska się załamała. Szczyt ten miał być zakończeniem procesu polityki sąsiedztwa, a „wschodnie partnerstwo” miało być odpowiedzią na „unię śródziemnomorską”, którą przeforsował podczas przewodnictwa Francji Nicolas Sarkozy. Wtedy Polska i Szwecja odpowiedziała „tak”, ale pod warunkiem, że będziemy mieli politykę sąsiedztwa ze wschodem. Teraz jednak dochodzi do sytuacji, którą Rosja negatywnie interpretuje, gdyż w UE nie wszyscy to popierają, a w krajach sąsiedzkich na wschodzie są inne problemy”.

Za zacieśnieniem współpracy z byłymi republikami sowieckimi Niemcy opowiadały się już podczas swojej prezydencji w 2007 roku. „Partnerstwo Wschodnie” jest inicjatywą Polski i Szwecji z 2008 roku i poniekąd odpowiedzią na zainicjowaną przez francuską prezydencję „unię śródziemnomorską”.


Róża Romaniec

Red. Hubert Wohlan

Redakcja poleca

  • Data 07.05.2009
  • Drukuj Drukuj stronę
  • Permalink https://p.dw.com/p/HlGE
  • Data 07.05.2009
  • Drukuj Drukuj stronę
  • Permalink https://p.dw.com/p/HlGE