Szczyt UE. Holandia i Węgry w czołówce jastrzębi | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 17.07.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Szczyt UE. Holandia i Węgry w czołówce jastrzębi

Jakie cięcia czekają budżetowy przydział dla Polski? Jak mocno rozwodniona będzie reguła „fundusze za praworządność”? I co premier Mateusz Morawiecki zrobi z neutralnością klimatyczną?

Szczyt UE 17 i 18 lipca: budżet UE na lata 2021-27 i Fundusz Odbudowy

Szczyt UE 17 i 18 lipca: budżet UE na lata 2021-27 i Fundusz Odbudowy

Zaczynający się dziś (17.07.2020) szczyt UE – pierwsze osobiste, a nie telekonferencyjne spotkanie przywódców wszystkich krajów Unii od początku pandemii – ma do soboty albo i do niedzieli negocjować kompromis co do budżetu UE na lata 2021-2027 (1074 mld euro wedle propozycji szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela) oraz Funduszu Odbudowy (500 mld euro dotacji plus 250 mld pożyczek) na najbliższe trzy, cztery lata. Propozycja Michela przekłada się na około 94 mld euro z polityki spójności oraz rolnej dla Polski, a także 37,7 mld euro dotacji z Funduszu Odbudowy. Polska z tego samego Funduszu mogłaby dostać 26,1 mld euro w tanich pożyczkach. Do ugody na szczycie trzeba jednomyślności wszystkich krajów Unii.

Michel zaproponował osłabioną wersję reguły „pieniądze za praworządność”, w której zawieszanie lub redukowanie wypłat miałoby dotyczyć tylko „wystarczająco bezpośrednich” zagrożeń dla „interesów finansowych Unii” i właściwego wydawania funduszy UE. A wniosek Komisji Europejskiej w tej sprawie musiałby zyskać niełatwą do zebrania większość 15 z 27 krajów Unii obejmujących co najmniej 65 proc. ludności UE. Polska od dawna sygnalizowała gotowość do zgody na tak rozwodnioną reformę, ale w przeddzień szczytu z Warszawy dobiegały sygnały o tarciach w obozie rządzącym co do finalnego stanowiska w kwestii powiązania budżetu UE z praworządnością, a także z neutralnością klimatyczną.

Czy Orban ustąpi za „parę miliardów”?

Do wczoraj tylko premier Viktor Orban głośno i jednoznacznie groził zawetowaniem szczytu, jeśli nie zostanie wykreślona reguła „fundusze za praworządność”. – Słyszymy argumenty, że nie można za pomocą budżetu omijać postępowania z artykułu 7, ale my tego nie chcemy. Chodzi tylko o odpowiednie zarządzanie finansami unijnymi, czyli przykładowo o takie zmiany w sądownictwie, które miałyby bezpośredni wpływ na ściąganie podatku VAT, bo ten podatek dokłada się do budżetu UE – mówi nam komisarz UE ds. budżetu Johannes Hahn.

Podczas przedszczytowych obrad ministrów ds. UE przeciw zasadzie „fundusze za praworządność” wypowiadała się Polska i Węgry, ale wersję Michela – wedle naszych informacji – popierały m.in. Czechy, Rumunia, Słowenia, Chorwacja, Hiszpania. A jej zaostrzenia (poprzez zmianę systemu głosowania nad zawieszaniem wypłat) domagała się m.in. Holandia, Szwecja, Finlandia, Belgia, a także… Portugalia, choć jej premier Antonio Costa w tym tygodniu wzywał, by tę reformę odpuścić ze strachu przed wetem Orbana.

Hahn: powiązanie wypłat z praworządnością to „mocne żądanie PE”

Johannes Hahn: powiązanie wypłat z praworządnością to „mocne żądanie PE”

Czy możliwy jest budżet bez zapisów o praworządności? – Dla holenderskiego premiera Marca Rutte wersja Michela to absolutne minimum. Nie odstąpi od niego na milimetr. Zresztą, nie pozwala na to holenderski parlament – przekonuje nas zachodni dyplomata w Brukseli. Komisarz Hahn przypomina, że powiązanie wypłat z praworządnością to „mocne żądanie Parlamentu Europejskiego”, który przecież także musi zatwierdzić ugodę budżetową. A niektórzy z naszych rozmówców w Brukseli ufają, że „Orban ustąpi w zamian za parę dodatkowych miliardów dla Węgier”.

Co z neutralnością klimatyczną?

Michel zaproponował, by pieniądze z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (Polska liczy na 8 mld euro) były dostępne tylko dla państw, które realizują plany redukcji emisji CO2 wpisujące się w cel neutralności klimatycznej Unii w 2050 r. Czy to znaczy, że Warszawa powinna zdeklarować się co do neutralności już na tym szczycie? – Jeśli Polska zgodzi się na kompromis budżetowy Michela, to pod względem politycznym będzie równoznaczne z przyjęciem celu neutralności – odpowiada komisarz Hahn.

Podczas przedszczytowych obrad ministrów ds. UE przeciw zasadzie „pieniądze za neutralność” opowiedziała się Polska wspierana przez Bułgarię. Pomysł Michela szczególnie mocno chwaliły Francja i Holandia, które – znów przy protestach ze strony ministra Konrada Szymańskiego – chciałyby dopisać twarde powiązanie funduszy ze wzmocnionym celem redukcyjnym na rok 2030, który Unia powinna tej jesieni zaostrzyć z 40 proc. do 50-55 proc. – Celem Funduszu Sprawiedliwej Transformacji jest wspieranie dochodzenia do neutralności klimatycznej w 2050 r. Byłoby dziwne, gdyby Polska korzystała z funduszu, którego cele odrzuca – mówi zachodni dyplomata. Ponadto Michel chce, by średnio 30 proc. wydatków z unijnej kasy (Komisja Europejska proponowała 25 proc.) było związane z polityką klimatyczną.

Szef Rady Europejskiej Charles Michel chce powiązania funduszy z polityką klimatyczną

Szef Rady Europejskiej Charles Michel chce powiązania funduszy z polityką klimatyczną

Polsce nie podoba się propozycja Michela, by część pieniędzy z Funduszu Odbudowy dzielić nie teraz, lecz dopiero za dwa lata, gdy Unia lepiej pozna wpływ koronakryzysu na spadek PKB. W przypadku Polski oznaczałoby to zawieszenie decyzji aż o 8 mld euro z „programów odbudowy i odporności” i dlatego Warszawa jest w koalicji zabiegającej o znaczne zmniejszenie transzy odsuniętej o dwa lata. Zwłaszcza, że efektem ubocznym stosunkowo płytkiej recesji w Polsce mogłoby się stać poważne uszczuplenie „zamrożonych” 8 mld, by część tej kwoty przesunąć na Południe.

Trudni Holendrzy

– Mam nadzieję, że 500 mld euro dotacji z Funduszu Odbudowy nie zostanie uszczuplone. Ta liczba nie wzięła się znikąd. To wynik dokładnych szacunków potrzeb koronakryzysowych – mówi Hahn. Ale Holandia, Austria, Dania i Finlandia domagają się cięć, choć już odstąpiły od żądań, by Fundusz Odbudowy składał się wyłącznie z pożyczek bez żadnych dotacji. Jak może wyglądać kompromis? W brukselskich spekulacjach kuluarowych za bardzo „znośny” uchodzi wariant z Funduszem Odbudowy na poziomie 600 mld euro, w tym 400-450 mld dotacji.

Holenderski premier Mark Rutte chce – nim dyskusja dojdzie do liczb – uzgodnienia sposobu zatwierdzania i weryfikowania inwestycji, na które pójdą pieniądze z Funduszu Odbudowy. Holendrzy domagają się, by plany reform i wypłaty były zatwierdzane jednomyślnie przez wszystkie kraje Unii, co jest nie do przełknięcia przez kraje Południa. Te domagają się głosowań większościowych (podobnie jak Polska), a przy decyzjach o wypłatach – wyłącznie decyzji Komisji Europejskiej. Chodzi tu o poczucie suwerenności („kto i jak nadzoruje inwestycje we Włoszech albo Hiszpanii?”) i dlatego nie można wykluczyć, że szczyt wywróci się już na tym problemie.

Obrady szczytów UE prowadzi z urzędu Charles Michel, ale unijna Bruksela liczy, że tym razem stery szybko przejmie kanclerz Angela Merkel. Z formalnego punktu widzenia pomaga jej niemiecka prezydencja w Radzie UE, która pozwoliła Berlinowi na przemilczanie swego stanowiska w przedszczytowych obradach ambasadorów i ministrów ds. UE.

Eksperci Komisji Europejskiej – jak zawsze na szczytach budżetowych – zabierają ze sobą małe generatory prądu, by w razie awarii elektryczności móc nadal na swych komputerach kalkulować efekty kolejnych wersji kompromisów. Ale ze względów epidemicznych premierzy mogą wprowadzić do budynku Rady Europejskiej tylko po sześć osób, choć zwykle delegacje liczyły nawet po kilkadziesiąt osób.

Koronakryzys. Jak głęboka będzie recesja?