SZ: Polacy nie potrzebują pouczeń od Niemców nt. antysemityzmu | Echa polskie | DW | 22.04.2013
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

SZ: Polacy nie potrzebują pouczeń od Niemców nt. antysemityzmu

„Süddeutsche Zeitung” (SZ) zamieszcza w poniedziałkowym (22.04.13) wydaniu artykuł o zjawisku antysemityzmu oraz o polskiej debacie na ten temat.

Autor Klaus Brill pisze, że „antysemityzmu nie można zabronić”. Dlatego jedynym rozwiązaniem jest gruntowna informacja oraz dyskusja o historii Żydów oraz kłamstw, jakie od stuleci rozpowszechniane są na ich temat.

„Tym bardziej cieszy, że dziś muzea żydowskie uchodzą za miejsca refleksji, w Berlinie, Monachium czy Frankfurcie. Niemcy mają tu szczególne zapotrzebowanie” – pisze Brill i dodaje, że żaden inny naród, opętany antysemickim szaleństwem, nie wyrządził więcej zła, co właśnie Niemcy. „Sześć milionów Żydów zabito w okresie narodowego socjalizmu, połowa z nich była obywatelami Polski” – pisze SZ i dodaje, że ten fakt tłumaczy polskie emocje po emisji filmu ZDF pt. „Nasze matki, nasi ojcowie”, gdzie zaprezentowano Polaków wyłącznie jako antysemitów. Tymczasem „Polacy nie potrzebują takich pouczeń” – dodaje dziennik z Monachium i przypomina, że „żaden inny naród nie stoi tak wysoko na liście Sprawiedliwych między Narodami, jak właśnie Polacy”, odznaczani w Izraelu za odwagę w ratowaniu Żydów.

„Wygrywa nacjonalistyczne zaślepienie

SZ dodaje, że w Polsce trwa intensywna debata na temat antysemityzmu, której owocem jest także Muzeum Historii Żydów Polskich, gdzie będzie opowiedziana nie tylko wielowiekowa, wspólna historia obydwu narodów, ale również trudne okresy wspólnej historii. Autor porównuje sytuację w Polsce do innych, byłych krajów socjalistycznych. Jego zdaniem wszystkie kraje tego regionu muszą „nadrobić załegłości” na temat własnej odpowiedzialności, choć przykład Węgier pokazuje, że niekoniecznie musi się to udać. „Tam wygrywa nie tolerancja, lecz nacjonalistyczne zaślepienie”, pisze SZ o sytuacji na Węgrzech i pisze dalej o Słowacji i Rumunii, które „wciąż odrzucają rozprawę na temat losu własnych Żydów w czasie II wojny światowej”. Do krajów, które mają problem z tą rozprawą, autor zalicza także wschodnie landy Niemiec, gdzie działała i mordowała w ostatnich latach także neonazistowska bojówka NSU. „O wiele za często się ignoruje, że Niemcy wschodnie stoją przed tymi samymi społecznymi wyzwaniami co pozostałe kraje byłego bloku wschodniego, a ekstremizm, jak i antysemityzm, są częścią tego problemu. Tylko Bułgaria się wyróżnia. Tam rozprawa z historią jest dość prosta: społeczeństwo i politycy zapobiegli w 1943 roku deportacji 48 tysięcy Żydów.

Róża Romaniec

Reklama