SZ o „Kobiecym Davos″ w Warszawie | Echa polskie | DW | 14.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

SZ o „Kobiecym Davos" w Warszawie

Premier Szydło najwyraźniej przestraszyła się „karierowiczek”, w Polsce wraca tradycyjny przepis na rolę kobiety: dzieci, kuchnia, kościół – to wniosek, jaki SZ wyciąga ze Światowego Szczytu Kobiet w Warszawie.

„Inicjatorka i szefowa Światowego Szczyt Kobiet (Global Summit of Women) Irene Natividad może to robić a gdyby nie mogła i tak by zrobiła: w sercu Warszawy, gdzie konserwatywny rząd propaguje politykę zamkniętych granic, pochwaliła Angelę Merkel za jej politykę imigracyjną” – stwierdza „Süddeutsche Zeitung” (SZ) w podsumowującym warszawskie spotkanie artykule pt. „Strach przed saltem w tył”.

Szczyt, przez wiodącą kadrę polityczną i gospodarczą chętnie nazywany „kobiecym Davos”, co roku odbywa się gdzie indziej, przeważnie w krajach, które są gotowe do otwarcia drogi kobietom, które chcą zrobić także karierę zawodową. Tylko tym razem było inaczej, bo 26. z kolei szczyt odbył się w Polsce, której nowy rząd propaguje obraz kobiety zupełnie inny od wizji Natividad. Słowami szefowej Konfederacji Lewiatan Henryki Bochniarz, to „dzieci, kuchnia, kościół”, czyli powrót do tradycyjnej roli kobiet. „Przebąkiwano, że premier Beata Szydło krótkoterminowo odwołała swój udział w uroczystości otwarcia szczytu, bo nie chciała pokazywać się w otoczeniu tylu karierowiczek” - komentuje SZ.

Znowu walka o równouprawnienie?

Euforię, jaka normalnie towarzyszy spotkaniu tylu inspirujących osobowości, w tym roku przyćmiła troska o przyszłość i o to, że być może kobiety znowu we wzmożonym stopniu będą musiały walczyć o swoje prawa.

„Przyczyną jest rosnąca popularność skrajnie prawicowych partii i ruchów, od Trumpfa po niemiecką AfD, które – nawet, jeżeli na ich czele stoją kobiety – pogardzają różnorodnością” – konstatuje SZ. Do myślenia daje też konserwatywny obraz kobiet w kulturze wielu imigrantów, co dały do zrozumienia niektóre niemieckie uczestniczki warszawskiego szczytu. Także wiele młodych kobiet nie ma dziś ochoty na inwestowanie sił w karierę kosztem prywatnego życia. A wspieranie kobiet u niejednej lub niejednego budzi przesyt. Jak argumentują, jest w końcu niemiecka kanclerz, jest szefowa MFW, wkrótce być może amerykańska prezydent i także kobieta wchodzi w grę jako potencjalna następczyni sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-moona. Mimo to droga do równouprawnienia, w polityce i przede wszystkim gospodarce, jest jednak jeszcze daleka – powtarza za Irene Natividad monachijska gazeta.

„Co druga kobieta złożyła wypowiedzenie”

„Teraz dochodzą jeszcze dodatkowe ciosy. Na przykład nowy polski rząd wspiera matki, które chcą zostać w domu, wspaniałomyślnym jak na polskie warunki, zasiłkiem na dziecko. Paula Marshall, szefowa zarządu amerykańskiego producenta wyrobów piekarskich, koncernu Bama, który dostarcza bułki między innymi sieci McDonalda, opisała, do czego doprowadziło to w polskiej fabryce: Co druga kobieta złożyła wypowiedzenie” – podsumowuje Süddeutsche Zeitung.

opr. Elżbieta Stasik