Sypiając z nazistą. Oblicza prostytucji i zbrodnie seksualne w okupowanej Polsce | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 26.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Historia Najnowsza

Sypiając z nazistą. Oblicza prostytucji i zbrodnie seksualne w okupowanej Polsce

O heroicznej walce z głodem, przemocy seksualnej oraz prostytucji Polek jako metodzie przetrwania okupacji opowiada Maren Röger, niemiecka historyk młodej generacji.

Frankreich Nachkriegszeit Bestrafung Kollaborateure

Tak karano kobiety, które zadawały się z okupantami

Pierwsza wojna i straty spowodowane plagą chorób wenerycznych doprowadziły do tego, że Niemcy podczas II wojny postanowili "dmuchać na zimne". Rzesza za wszelką cenę ograniczała niekontrolowane stosunki seksualne z kobietami na okupowanych terenach i zbudowała „godną zaufania” branżę usług seksualnych. Kontakty seksualne poza nią były surowo zabronione.

W ciągu zaledwie roku w okupowanej Polsce powstała sieć domów publicznych. Istniały domy przeznaczone tylko dla szeregowych, a osobno dla oficerów elitarnych jednostek Luftwaffe. Dochodziło do licznych kontaktów seksualnych między Polkami a okupantami. Polki sprzedawały swoje ciało, by przeżyć lub ocalić bliskich. Zdarzała się też prawdziwa miłość.

Historyk prof. dr Maren Röger, autorka właśnie wydanej w Niemczech książki "Kriegsbeziehungen – Intimität, Gewalt und Prostitution im besetzten Polen von 1939 bis 1945 (…)" opowiada o przemilczanym wątku nazistowskiej polityki segregacji rasowej i losie kobiet dotkniętych prostytucją.

DW: Od ukazania się książki w niemieckiej wersji minęło zaledwie kilka tygodni. Jak się sprzedaje?

Maren Röger: Myślę, że dobrze (uśmiech). Jest spore zainteresowanie mediów, jednak śmiało mogę sobie wyobrazić, że zainteresowanie książką w Polsce będzie jeszcze większe. Moim zdaniem książka poruszy w Polakach zupełnie inną strunę. W Niemczech to ważny temat; ludzie interesują się nazizmem, ale Niemcy nie są już tak wrażliwi na niektóre aspekty. Nawet na te, których nie chcą usłyszeć, jak przemoc seksualna.

Szukając informacji w internecie znalazłam taki komentarz: „ Istna posucha. Czyżby moralna zmowa milczenia?”

– W zasadzie jestem pierwszą osobą, która systematycznie bada to zagadnienie. W niemieckim dyskursie ważną rolę odgrywają gwałty popełnione przez radzieckich żołnierzy na niemieckich kobietach, pod koniec II wojny. Zainteresowała mnie ta kwestia. Sięgnęłam do literatury i ze zdziwieniem stwierdziłam, że sprawa wykorzystywania kobiet przez niemieckich żołnierzy jest kompletnie niezbadana. Mamy za sobą dekady badań na temat niemieckich oprawców, które po prostu pomijały ten aspekt. My ciągle jesteśmy jakby w połowie zdania: wiemy, że była przemoc seksualna i prostytucja, ale co tak naprawdę zaszło w rożnych europejskich krajach, to już nie jest takie oczywiste.

W Polsce ten temat to ciągle tabu. Dlaczego?

Ponieważ prostytucja i sypianie z Niemcami nie pasuje do ciągle jeszcze pielęgnowanego stereotypu bohaterskiej postawy Polaków wobec okupanta. To się gryzie. Ostatecznie to także bardzo intymny temat. Dlatego dla nas, historyków, jest to niezmiernie ciężka praca. Nie wszystko, co się wówczas zdarzyło, zostało udokumentowane. To, do czego dotarłam, pozwala mi zakładać, że problem dotyczył dziesiątek tysięcy legalnych prostytutek. Dziesiątki tysięcy innych prostytuowały się, by przetrwać. Jeśli chodzi o przemoc seksualną, byłabym bardzo ostrożna z liczbami, ponieważ masowo gwałcone Polki niechętnie zgłaszały ten fakt niemieckiej policji. Z oczywistych powodów.

Czytając Pani książkę wyłania się określona struktura problemu: wojskowe domy publiczne, prostytucja w potocznym słowa tego znaczeniu, tzw. prostytucja bytowa. Wymuszona, ale nie niewolnicza. Dużo miejsca poświęca Pani zbrodniom wojennym, czyli gwałtom na Polkach.

– Usystematyzowałam problem, wyodrębniając przemoc na tle seksualnym, na – w mniejszym lub większym stopniu – dobrowolne związki oraz na prostytucję. Chciałam pokazać czarno na białym, że były kobiety, które rzeczywiście pracowały jako prostytutki, miały wielu klientów, konkretną cenę, ale były też takie, które żywiły uczucia do swojego partnera. Ważne jest przy tym, aby mieć świadomość - co podkreślam przy każdej okazji - że granice tego podziału, od dobrowolnych stosunków do przemocy, są bardzo płynne.

Przy okazji odkryłam bardzo ciekawy aspekt, mianowicie, jak funkcjonowała rasistowska i nazistowska polityka w okupowanej Polsce: seks z Polakami –„podludźmi” wg ideologii nazistowskiej – był zakazany. Przepisy przepisami a życie życiem. Jednocześnie obowiązywały specjalne rozporządzenia, na mocy których Niemiec mógł poślubić Polkę. Ta „elastyczność” nazistów zaskoczyła nawet mnie.

Korzystanie przez okupantów z usług prostytutek poza zarejestrowanymi było karalne. Tak, jak i samo współżycie z Polkami.

– Kary dla mężczyzn były bardzo różne – często kończyło się na upomnieniu, czasami jednak trafiali do obozów koncentracyjnych. Gorzej było z kobietami; największa karą było zmuszanie do prostytucji w Warthegau (pol: Kraj Warty). Cóż za cynizm! Polskie Państwo Podziemne również karało kobiety za kontakty z Niemcami. Taką klasyczną karą było golenie głowy. Na to akurat jest mnóstwo dowodów. Albo imienna lista Polek współżyjących z Niemcami, która była wywieszana w miejscu publicznym. Czasami na takie kobiety podziemie wydawało wyrok śmierci, ale tylko wówczas, gdy jednocześnie istniały niezbite dowody na kolaborację z Niemcami.

W książce wplata Pani osobiste wątki dzieci narodzonych ze związków Polek z Niemcami. Chętnie o tym opowiadali? Łatwo było znaleźć takie dzieci?

– Akurat w Polsce nie należy to do najłatwiejszych zadań. Na przykład we Francji czy Norwegii są związki „dzieci okupacji”. W Polsce takie stowarzyszenie nie istnieje, ponieważ dla większości to temat, o którym nie wypada mówić publicznie. Wielu nie dzieli się wiedzą, że jego matka miała kontakty seksualne z okupantem.

W Niemczech istnieje urząd zarządzający biurokratyczną spuścizną po Wehrmachcie (WASt), do którego piszą polskie „dzieci okupacji” w poszukiwaniu informacji o ewentualnym ojcu. W ten sposób właśnie dotarłam do moich bohaterów.

– Co ciekawe, pod koniec wojny Niemcy, czując na plecach oddech Sowietów, wysyłali swoje polskie partnerki do Niemiec. Ciężko znaleźć jednak informacje dotyczące tego, ile zostało, a ile jednak wróciło do Polski.

Nie spotkała się Pani z zarzutem rewizjonizmu? Że grając na najwyższych uczuciach, rozbudza Pani uczucia do "bestii”, jaką był okupant?

– Przemoc seksualna i system prostytucji jest częścią historii okupacji, jednak bez wspomnienia o mniej lub bardziej dobrowolnych związkach Polek z Niemcami byłby to obraz fałszywy. Z drugiej strony nigdy bym nie powiedziała, że jak to „okrutnie Polki były rozkochane w Niemcach”. To byłby totalny fałsz. Prawda jest taka, że wielu Polaków zostało wywiezionych na roboty, deportowanych lub zamordowanych. I raptem to kobieta stawała się odpowiedzialna za wyżywienie całej rodziny! Były pod taką presją, że uciekały się do prostytucji, do tzw. Überlebensprostitution, postytucji bytowej.

To przypadek, że autorem tej książki jest kobieta?

– Nie wiem czy przypadek, plus czy minus. Natomiast wiem, że to nie przypadek, że w tym obszarze badawczym najbardziej aktywne są właśnie kobiety. Ale o tym wszystkim w książce, do lektury której serdecznie zapraszam.

Maren Röger Porträt Kulturwissenschaften Warschau Polen

Maren Röger opowiada o przemilczanym wątku nazistowskiej polityki

Z Maren Röger rozmawiała Agnieszka Rycicka

*Prof. Dr. Maren Röger w latach 2010-2015 pracowała w Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie.Wykładała gościnnie na Uniwersytecie w Hamburgu; od 2015 jest profesorem na Uniwersytecie w Augsburgu.

Reklama