„Sueddeutsche Zeitung”: Koronakryzys testem dla stałego zakazu prostytucji | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 20.08.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

„Sueddeutsche Zeitung”: Koronakryzys testem dla stałego zakazu prostytucji

Grupa niemieckich posłów chce wykorzystać pandemię koronawirusa, by na stałe zakazać prostytucji – informuje „Sueddeutsche Zeitung”. Polka „Justyna” jest temu przeciwna.

Na hamburskim Reeperbahn życie wróciło do normy, 01.08.2020

Na hamburskim Reeperbahn życie wróciło do normy, 01.08.2020

Koronakryzys nie oszczędził branży usług seksualnych. W połowie marca w związku z pandemią w Niemczech zamknięto domy publiczne, a niektóre kraje związkowe całkowicie zakazały prostytucji. Według cytowanej przez dziennik „Sueddeutsche Zeitung” Johanny Ulrichs ze stowarzyszenia Phoenix z Hanoweru, które pomaga prostytutkom, wiele z nich obawia się o swoją egzystencję. Niektóre już zbankrutowały albo zarabiają nielegalnie. Jednak – jak pisze „SZ” – dla grupy 16 niemieckich posłów z koalicyjnych partii CDU i SPD nad taką sytuacją wcale nie trzeba ubolewać. Już w połowie maja w liście adresowanym do premierów krajów związkowych zaapelowali, by domy publiczne pozostały zamknięte, a łagodzenie restrykcji nie obejmowało usług seksualnych. Prostytucja, jak twierdzą autorzy listu, ma efekt „superroznosiciela” koronawirusa.  

Demonstracja przeciwko zamknięciu w koronakryzysie domów publicznych, Kolonia, 30.07.2020

Demonstracja przeciwko zamknięciu w koronakryzysie domów publicznych, Kolonia, 30.07.2020

Usługi uwłaczające godności i dyskryminujące kobiety

„Sygnatariusze listu chcą jednak czegoś więcej. Chodzi im o zasadę – o zakaz handlu seksem” – pisze „Sueddeutsche Zeitung”. Warunki pracy prostytutek uważają oni „w większości przypadków za uwłaczające godności ludzkiej, niszczycielskie i dyskryminujące kobiety”. Wśród zwolenników tej inicjatywy są były minister zdrowia Herman Groehe (CDU), przewodnicząca struktury Frauen-Union w CDU Annette Widmann-Mauz oraz specjalizujący się w polityce zdrowotnej poseł SPD Karl Lauterbach. 

Jak pisze „SZ”, Widmann-Mauz chce doprowadzić do tego, by niemiecka chadecja jeszcze w tym roku zajęła stanowisko w tej sprawie a najlepiej, by opowiedziała się za zakazem sprzedaży usług seksualnych. W rozmowie z dziennikiem podkreśla ona, że warunki pracy prostytutek powinny oburzać tak samo, jak warunki pracy w rzeźniach, o czym głośno było w Niemczech w ostatnich miesiącach. W SPD trwają kontrowersyjne dyskusje na ten temat. Przeciwko zakazowi wypowiedziała się berlińska socjaldemokracja, zaś struktury SPD w Badenii-Wirtembergii są za. „Dla zwolenników zakazu restrykcje koronawirusowe służą jako test” – ocenia „Sueddeutsche Zeitung”. Proponują oni też „model nordycki”, w którym to klienci prostytutek byliby karani. Dla prostytutek wprowadzonoby zaś programy, ułatwiające zerwanie z zawodem.

Obejrzyj wideo 00:41

Prostytutki w czasach pandemii. „Zapewnimy warunki sanitarne”

„Prostytucja nie zniknie”

Według gazety inicjatywa ta przekreśla plan minister odpowiedzialnej za sprawy kobiet Franziski Giffey z SPD, która chce najpierw poczekać na wyniki oceny wdrażania ustawy o ochronie osób uprawiających prostytucję, obowiązującej od lipca 2017 roku. Raport ten ma jednak wpłynąć do Bundestagu dopiero w lipcu 2025 roku. Rzeczniczka resortu Giffey wskazuje też, że ewentualny zakaz tylko z pozoru ukróciłby prostytucję, bo wiele osób uprawiających ten zawód robiłaby to dalej, ale nielegalnie. 

„SZ” publikuje też rozmowę z 31-letnią Polką, która uprawia prostytucję w Niemczech. Podkreśla ona, że zajmuje się tym z własnej woli, a większość kobiet w tym zawodzie pracuje samodzielnie. Nie dotyczy to jednak około 15 czy 20 procent kobiet, zwłaszcza z Rumunii i Bułgarii, które nie znają niemieckiego i za którymi zazwyczaj stoi jakiś mężczyzna. „Jestem na tyle dorosła, by sama decydować o tym, co robię” – podkreśla „Justyna”. Jej zdaniem zakaz prostytucji sprawiłby, że wiele kobiet działałoby nielegalnie. „Prostytucja nadal będzie. Część pewnie wyemigruje do Szwajcarii, Austrii czy Holandii, ale większość pewnie tu zostanie” – ocenia.