Sueddeutsche Zeitung: ″Klątwa″ w Berlinie | Echa polskie | DW | 09.06.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Sueddeutsche Zeitung: "Klątwa" w Berlinie

Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" opisuje na swoich łamach berlińską inscenizację „Klątwy” w reżyserii Olivera Frljicia.

Deutschland Berlin - Der Fluch im Gorki Theater Berlin (HUECKEL-STUDIO/M. Hueckel)

Fragment inscenizacji "Klątwy" w Teatrze im. Gorkiego w Berlinie w reż. Olivera Frljicia

 „Aktorka z dumą pokazuje nagi brzuch. Jest w trzecim miesiącu ciąży, którą usunie. I nie będzie za to przepraszać. Potem prosi wszystkie kobiety na widowni, by podniosły ręce do góry; Las rąk. »Która z was miała aborcję?« Krępujące milczenie. To, co w Niemczech jest uznawane jedynie za przerysowaną scenę teatralną, w katolickiej Polsce jest prawdziwym naruszeniem tabu" – tłumaczy czytelnikom Sueddeutsche Zeitung Peter Laudenbach.

„To jedna z mniej kontrowersyjnych scen inscenizacji Frljićsa, która od swojej premiery w lutym wywołuje w Polsce zamieszanie". Produkcja Bośniaka w warszawskim Teatrze Powszechnym jest „gniewnym rozliczeniem z fanatycznym katolicyzmem i agresywnym nacjonalizmem Polski Jarosława Kaczyńskiego”– pisze niemiecki krytyk o sztuce, którą mogli zobaczyć Niemcy w berlińskim teatrze im. Maksima Gorkiego.

Obejrzyj wideo 01:41
Teraz
01:41 min

"Klątwa" w Berlinie

"Wkład w walkę o liberalną Europę"

Zaproszenie sztuki do Berlina w ramach projektu "Berlin-Poznań-Warszawa" to zdaniem dziennikarza więcej niż zwykły występ gościnny – to „akt praktycznej solidarności". ”Spektakl" – jak twierdzi dziennikarz – "krytycznego wobec rzeczywistości, warszawskiego Teatru Powszechnego", jest "małym wkładem w walkę o liberalną Europę". „Frljić wiedział, że jego produkcja wzbudzi kontrowersje: drastycznymi i momentami niesmacznymi scenami polemizuje z Kościołem katolickim. Aktorka odbywa seks oralny z przerośniętą kukłą papieża Wojtyły. Papieżowi przylepiana jest łatka »patrona pedofilów«, na końcu uderzony piorunem krzyż spada na ziemię”– opisuje detale krytyk.

Zdaniem autora artykułu „krzykliwe demonstracje przed teatrem w Warszawie wydają się być kontynuacją lub potwierdzeniem typowej dla Frljicia polemiki”. „Po premierze Kościół katolicki, różne media i organizacje zorganizowały skoordynowaną akcję przeciwko aktorom i dyrekcji teatru” - twierdzi cytowany w artykule Frljić, wspominając o próbach zastraszania widzów. „Nadzieją są dla reżysera antydemonstracje na rzecz swobody artystycznej”.

To, o czym mówi Frljićs, świadczy zdaniem krytyka o „bezpardonowej wojnie kulturowej”. „Po premierze TVP wyemitowała nielegalnie nagrane, wyrwane z kontekstu sceny spektaklu, co jeszcze bardziej wznieciło protesty. Niektórzy aktorzy i członkowie kierownictwa teatru otrzymał pogróżki” - mówi Frljić. Podobnie zresztą jak on sam, gdy w latach 2014-2016 był dyrektorem Teatru Narodowego w Rijece.

 „Szanuję uczucia religijne" 

„Można oczywiście zapytać, czy obrażanie Kościóła katolickiego przez Frljićsa jest konieczne lub pomocne polityce”– pyta raczej retorycznie krytyk. „Szanuję uczucia religijne. To, co krytykuję w mojej pracy, to nadużywanie religii. Odnosi się to również do symboli religijnych" - odpowiada cytowany przez "Süddeutsche Zeitung" reżyser. Zdaniem Frljicia w dzisiejszej Polsce "krzyż jest instrumentalizowany, by odebrać kobietom prawo do decydowania o swoim ciele". „To, co widzę na scenie, jest niczym w porównaniu z obrazami, które produkuje rzeczywistość” –uważa Frljić. „Teatr nie może być miejscem czystej rozrywki lub eskapizmu. Należy znaleźć sposób, aby pokazać strukturę rzeczywistości politycznej, w której żyjemy” – dodaje.

Frljić boi się „jak Europa będzie wyglądała jutro". Zdaniem reżysera, w Polsce, na Węgrzech i w Chorwacji, etykieta „demokracja” jest tylko legitymacją do naruszania praw obywatelskich i wykluczania mniejszości. "Do kolejnego konfliktu z konserwatywną częścią polskiego społeczeństwa dojdzie najpóźniej na Festiwalu Malta w Poznaniu. Minister kultury Piotr Gliński, już groził publicznie, że odbierze festiwalowi ministerialne dotacje, jeśli kuratorem wydarzenia zostanie Frljić" – kończy "Sudddeutsche Zeitung". 

 

opr. Agnieszka Rycicka

Niniejszy tekst jest jedynie neutralnym omówieniem artykułu z prasy niemieckiej i nie odzwierciedla poglądów autorki opracowania.

Audio i wideo na ten temat

Reklama