Statystyki: niemieccy studenci rzadko wybierają Polskę | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 28.11.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Statystyki: niemieccy studenci rzadko wybierają Polskę

W Polsce studiuje coraz więcej studentów zagranicznych, ale coraz mniej niemieckich.

Ostatnie dane mówią, że dominują Ukraińcy (6321) i Białorusini (2937) i to jest zrozumiałe. Dalsi w kolejności są Norwegowie (1514), Hiszpanie (1177), Szwedzi (1162) i Amerykanie (970), a Niemców naliczono tylko 411.

Liczby te zawiera raport „Studenci zagraniczni w Polsce”, opublikowany w tych dniach przez Fundację Edukacyjną Perspektywy. W chwili obecnej (2012) studiuje w Polsce 24 253 cudzoziemców, przybyłych ze 141 krajów. Czyli o blisko 4 tys. więcej niż w roku 2011.

Jeśli dane te robią wrażenie, to jest ono pozorne; obcokrajowcy stanowią zaledwie 1,1% ogółu studentów na uczelniach RP. Porównania międzynarodowe są deprymujące. Abstrahując od absolutnego lidera rankingu – jest nim Liechtenstein, gdzie zagraniczni stanowią 75% wszystkich studentów - to w większości państw rozwiniętych ten wskaźnik jest wielokrotnie wyższy. W tej klasyfikacji Polska zajmuje ostatnie miejsce w Unii Europejskiej i przedostatnie w OECD. Dla Niemiec wskaźnik wynosi 11%. Właśnie Republika Federalna i Francja, a przed nimi pastwa anglosaskie - USA, Australia i Wielka Brytania - stanowią wielką piątkę, goszcząc najwięcej świecie studentów zagranicznych. Nie jest to działalność charytatywna, przeciwnie. Wspomniany raport zawiera następującą uwagę: „Ocenia się, że w skali globalnej, rynek studiów międzynarodowych przynosi krajom goszczącym studentów zagranicznych około 80-90 miliardów dolarów rocznie. W Polsce szacunkowy wkład studentów zagranicznych dla gospodarki to w tej chwili około 100 milionów euro rocznie”.

2. Roman Stachowicz: - Es dpminiert die Tendenz Go west *** Hiermit trete ich die Autorenrechte fuer die Fotos Roman Stachowicz und Waldemar Sliwinski)an die Deutsche Welle ab. Die Fotos sind zur Veroeffentlichung frei. Roman Stachowicz ist deutscher Student aus Hamburg (z. Z an der Universitaet in Warschau). Das zweite Foto: Waldemar Sliwinski, Praesident der BildungsStiftung Perspektywy waehrend einer Pressekonferenz in Warschau Das Aufnahmedatum: 22. 11. 2012 Michal Jaranowski

Roman Stachowicz: dominuje tendecja „go west”

Go west

Poza ojczystymi krajami studiuje dziś 4 miliony ludzi, wśród nich z górą 200 tys. w Niemczech. Liczba polskich studentów w RFN przewyższa 9 tys. - Jeszcze kilka lat temu było ich o 6 tys. więcej – zauważa Waldemar Śliwiński, prezes Fundacji Perspektywy. – Wielu przeniosło się dalej na zachód – dodaje. – Legenda życia we Włoszech, Hiszpanii, Francji działa jak magnes. Wielka Brytania też przyciąga. Z drugiej strony, liczba maturzystów maleje w Polsce z roku na rok o dziesiątki tysięcy, więc i kandydatów na studia jest coraz mniej.

Tendencja „go west” dominuje. W niej też leży jedna z przyczyn nikłego zainteresowania Polską ze strony studentów niemieckich. Autor tej tezy, Roman Stachowicz, wie co mówi. Matka Niemka, ojciec Polak, urodzony i wychowany w Hamburgu, student tamtejszego uniwersytetu, przeniósł się na warszawską Alma Mater i teraz pochłania go praca magisterska z językoznawstwa ogólnego. Otóż, wskazuje magistrant z Hamburga, wszyscy patrzą na zachód, dla Ukraińców i Białorusinów jest to Polska, dla Polaków i Niemców – kraje starej Unii. - Ale w rozumowaniu Niemców – mówi Roman Stachowicz – występuje pewien błąd. Spostrzegli to moi koledzy, którzy nie mogli nadziwić się, dlaczego wybrałem Warszawę. Kiedy mnie odwiedzają, są zaskoczeni, że tutaj życie, a już szczególnie studenckie, w gruncie rzeczy, niewiele różni się od tego w Hamburgu. Polska bardzo zmieniła się, ale stereotypy wciąż pokutują.

1. Stiftungspräsident Sliwinski: - In Polen gibt es, leider, eine Organisation wie DAAD nicht**Hiermit trete ich die Autorenrechte fuer die Fotos Roman Stachowicz und Waldemar Sliwinski)an die Deutsche Welle ab. Die Fotos sind zur Veroeffentlichung frei. Roman Stachowicz ist deutscher Student aus Hamburg (z. Z an der Universitaet in Warschau). Das zweite Foto: Waldemar Sliwinski, Praesident der BildungsStiftung Perspektywy waehrend einer Pressekonferenz in Warschau Das Aufnahmedatum: 22. 11. 2012 Michal Jaranowski

Waldemar Śliwiński żałuje, że w Polsce nie ma takiej instytucji jak DAAD

Z Chin medycy, z Niemiec humaniści

W Niemczech studiuje 20 razy więcej Polaków niż Niemców w Polsce. - Dysproporcja, również w odniesieniu do innych krajów Zachodu, jest bolesna – podkreśla Waldemar Śliwiński. – Potwierdzenie stanowi europejski program bezpłatnej wymiany studentów „Erazmus”. Na trzech, czterech Polaków, wyjeżdżających do państw starej Unii, do Polski przyjeżdża stamtąd tylko jeden. – Nie tylko słońce Italii jest tego przyczyną. Prezes Śliwiński wskazuje powód natury politycznej i organizacyjnej. - Zasadniczą wadą – konkluduje – jest brak w Polsce agencji rządowej, wyspecjalizowanej we wspieraniu i koordynacji wymiany studentów, takiej jak DAAD w Niemczech. Dysponuje ona budżetem rzędu 300 milionów euro rocznie, my zaś mamy jedynie program „Study in Poland”, który dysponuje kwotą 600 tys. złotych rocznie. To jest jakby zrzutka 40 uczelni, wpłacają do wspólnej puli po 15 tysięcy złotych. Nie mamy żadnego wsparcia ze strony państwa, nie mamy żadnych projektów rządowych – dodaje.

Silną stroną polskich uczelni są uniwersytety medyczne, Przyciągają nawet Chińczyków, Tajwańczyków, Saudyjczyków. Dzieje się tak dlatego, że owe uczelnie otrzymały amerykańskie akredytacje rządowe. W praktyce oznacza to, że polskie dyplomy nie wymagają nostryfikacji, są uznawane tak samo jak analogiczne certyfikaty uczelni w USA. Ale niemieccy studenci– preferowane miejsca studiów to Szczecin i Wrocław – raczej nie decydują się na naukę zawodu lekarza w Polsce. Fakultety techniczne też nie są na liście ich priorytetów. Przede wszystkim wybierają nauki społeczne, stosunki międzynarodowe, filologie, historię. Czyli studia, które wśród pozostałych słuchaczy zagranicznych cieszą się miernym powodzeniem, Krótko mówiąc, studia w Polsce wybierają młodzi niemieccy humaniści.

Michał Jaranowski, DW, Warszawa

Podpisy pod zdjęcia

Prezes Śliwiński; nie ma w Polsce, niestety, agencji takiej jak DAAD

Roman Stachowicz; dominuje tendecja „go west”

Reklama