Stasi? A co to takiego? | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 15.01.2010
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Stasi? A co to takiego?

Z inicjatywy Marianne Birthler, szefowej Zasobów Archiwalnych Państwowej Służby Bezpieczeństwa byłej NRD, powstał film "Ein Volk unter Verdacht"(Naród w cieniu podejrzenia). No i się zaczęło...

Scena z filmu Naród w cieniu podejrzenia

Scena z filmu "Naród w cieniu podejrzenia"

"O ile wiem, to Stasi działała dla Hitlera". Tego zdania był nastolatek, pokazany w pierwszej scenie filmu. Zapytano go, z czym mu się kojarzy skrótowa nazwa byłego Ministerstwa Bezpieczeństwa Państwowego - Stasi. No więc odpowiedział... Jego kolega był tego samego zdania. Inni młodzi ludzie okazali się lepiej poinformowani, bo wiedzieli, że Stasi działała w byłej NRD, ale na tym ich wiedza się kończyła.

Ulrike Poppe. Enerdowska opozycjonistka opowiada, jak jej rodzina żyła pod nadzorem bezpieki w NRD

Ulrike Poppe. Enerdowska opozycjonistka opowiada, jak jej rodzina żyła pod nadzorem bezpieki w NRD

Trochę to dziwne, bo przecież w Niemczech o Stasi wciąż się mówi i pisze. Zwłaszcza wtedy, kiedy masmedia wytykają któremuś z celebrytów ze świata polityki, sportu bądź kultury dawną współpracę z enerdowską bezpieką. Możnaby pomyśleć, że młode pokolenie Niemców nie oglądało telewizji i nie czytało gazet?

Skąd to się bierze?

Nawet jeśli tak jest, to przecież pozostaje szkoła, w której uczniowie muszą się czegoś dowiedzieć o niedawnej przeszłości kraju. Zadaniem szkoły jest uzupełnić luki, powstałe wskutek zaniedbań rodziców, czy niewiedzy kolegów. Okazuje się jednak, że szkoła nie wywiązuje się z tego zadania, tak, jak należałoby tego od niej oczekiwać. Trzeba zatem spróbować inaczej.

Film Franziski Schlotter, która jest zarówno autorką scenariusza, jak i reżyserką, został pomyślany jako swoiste ABC o roli wschodnioniemieckiej bezpieki w "pierwszym, niemieckim państwie robotników i chłopów". Ma odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań: czym było Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego NRD? Kto w nim pracował, jak i dlaczego? Jaki wpływ na życie codzienne w NRD miała ta instytucja? Kto przez nią ucierpiał i dlaczego, a kto i jak skorzystał na współpracy ze Stasi?

Z roli przewodnika po państwie i społeczeństwie, rządzonym przez agentów bezpieki, film "Naród w cieniu podejrzenia" wywiązuje się całkiem nieźle. Bardziej wymagającym widzom oferuje dużo więcej.

"Nieufność, strach, prześladowania, zdrada"

Historyk Ilko-Sascha Kowalczuk objaśnia, jak strażnicy więzienni obserwowali wiąźniów w celi

Historyk Ilko-Sascha Kowalczuk objaśnia, jak strażnicy więzienni obserwowali wiąźniów w celi

Tak o wpływie MfS na swe życie mówili starsi ludzie, którzy w byłej NRD mieli nieszczęście stać się obiektem zainteresowania funkcjonariuszy Stasi. Opowiadali o szykanach, którym ich poddano. O metodach przesłuchań i wciąż ponawianych próbach zwerbowania ich do współpracy. O tym, jak byli zastraszani, jak szczuto na nich kolegów z pracy lub, co dużo gorsze, przyjaciół i krewnych, a nawet najbliższych im osób: mąż donosił na żonę, żona na męża.

Były więzień polityczny, który siedział w budzącym grozie zakładzie karnym w Budziszynie, wciąż miał żywo w pamięci wrzaski przesłuchujących go ubeków i komendy strażników: "Twarzą do ściany! Ręce do tyłu" Nie odwracać się!". Prześladują go we śnie do dziś.

Państwo w państwie

Nie ma większej przesady w twierdzeniu, że NRD była poletkiem doświadczalnym Stasi, a enerdowska bezpieka w niemal idealny spoób zrealizowała ponurą wizję Franza Kafki i George'a Orwella państwa poddanego stałej, totalnej kontroli tajnej policji, stojącej ponad prawem i tworzącej własne prawa, a raczej bezprawie.

Zdjęcie archiwalne: demonstracji sturmują centralę Stasi

Zdjęcie archiwalne: demonstracji sturmują centralę Stasi

Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego NRD zatrudniało 94 tysiące etatowych pracowników i utrzymywało 174 tysiące tajnych współpracowników. Nieźle, jak na 16-milionowy naród! Kto chce, może wziąć do ręki kalkulator i obliczyć ilu "podopiecznych" przypadało w NRD na jednego ubeka.

Funkcjonariusze Stasi zgromadzili imponującą "kolekcję" teczek osobowych. W sumie sześć milionów. Cztery miliony dla "swoich", to jest obywateli NRD i dwa miliony dla Niemców z RFN, którzy wzbudzili zainteresowanie podwładnych wiecznego (od 1957 do 1989 r.) szefa Stasi, generała Ericha Mielke.

Akta Stasi, którymi opiekuje się instytucja pani Birthler, liczą 112 kilometrów (sic!) długości. Mielke miał prawo być dumny z dokonań. Zgromadził tyle informacji, że w końcu Stasi udławiła się ich nadmiarem.

NRDawnych wspomnień czar...

Muzyk Bernd Stracke w celi więzienia Stasi, w której siedział w czasach NRD

Muzyk Bernd Stracke w celi więzienia Stasi, w której siedział w czasach NRD

Warto o tym przypomnieć w dwudziestą rocznicą szturmu wschodnich Berlińczyków na centralę Stasi. Warto tym bardziej, że w Niemczech odżywa nostalgia po "dawnych, dobrych czasach w NRD". Wszyscy mieli pracę. Nie było bezrobocia. Każde dziacko miało miejsce w żłobku. Mieszkania były tanie jak barszcz. A taki Trabant? Jakież to urocze autko! Nawet nad Balaton dało się nim dojechać!

Filmy takie jak Good Bye, Lenin! czy Życie na podsluchu ukazują NRD-owską codzienność przez różowe okulary i uczłowieczają oficerów bezpieki. Podobne zjawisko obserwjemy w wielu krajach postkomunistycznych, także w Polsce. Można to zrozumieć, ale nie wolno zapominać, że życie na co dzień w PRL i NRD bardzo różniło się od tego, które widzimy na ekranie.

Uwaga: Film "ein Volk unter Verdacht" można zamówić na stronie internetowej www.bstu.de

Marcel Fürstenau / Andrzej Pawlak/bc

Reklama