Spotkanie Trump - Putin w Helsinkach. ″Nadzwyczajne relacje″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.07.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Spotkanie Trump - Putin w Helsinkach. "Nadzwyczajne relacje"

W Helsinkach rozpoczął się długo oczekiwany szczyt Trump-Putin. Na przedpolu spotkania prezydent USA mówił, że chce "nadzwyczajnych" relacji z Rosją.

Spotkanie rozpoczęło się godzinę później, ponieważ prezydent Rosji Władimir Putin spóźnił się z przybyciem do Helsinek. Przed rozmowami w cztery oczy Trump i Putin spotkali się na krótko z prasą. Putin powiedział jedynie, że cieszy się, że jest z Helsinkach. Dodał, że jest wiele rzeczy do omówienia. Trump był bardziej rozmowny i najpierw pogratulował Putinowi zakończonych sukcesem mistrzostw świata w piłce nożnej. – To były jedne z najlepszych mistrzostw wszystkich czasów. Gratulacje! – powiedział prezydent USA. Potem zapowiedział, że chce "nadzwyczajnych" relacji z Rosją. Tego, jego zdaniem, świat oczekuje od niego i Putina. – Będziemy tutaj mówić o naszym wspólnym przyjacielu Chinach – zapowiedział. – Mamy razem 90% broni atomowej na świecie. To niedobrze – ciągnął dalej. Amerykański prezydent nie wymienił natomiast jako tematu rozmów próby wpłynięcia na kampanię wyborczą 2016 r. w USA przez rosyjskie służby specjalne, co wywołuje ostrą wewnątrzpolityczną debatę w Ameryce.

Jeszcze przed śniadaniem z gospodarzem szczytu, fińskim prezydentem Saulo Ninistö, prezydent USA zadziwił kolejnym tweetem. Napisał w nim, że to "głupota USA" odpowiedzialna jest za złe relacje między Rosją a Stanami Zjednoczonymi. Dotąd jako powód oziębienia relacji między Waszyngtonem a Moskwą uważano rosyjską aneksję Krymu i mieszanie się rosyjskich specsłużb do amerykańskich wyborów.

Samokrytyka Trumpa z pewnością spodobała się rosyjskiemu prezydentowi. Putin może pochwalić się nie tylko zakończonym sukcesem mundialem, ale i tym, że może rozmawiać z Amerykanami jak równy z równym.

Dzień przed spotkaniem Donald Trump w wywiadzie telewizyjnym określił Unię Europejską (przynajmniej w kwestiach handlowych) jako wroga. Także Rosja i Chińczycy są w jego mniemaniu przeciwnikami. Czy będzie mógł zaprzyjaźnić się z Putinem, to się okaże – ciągnął Trump. – Byłoby dobrze gdybyśmy dogadali się z Rosją – dodał prezydent. W odpowiedzi przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk napisał na Twitterze, że Amerykanie i Europejczycy "są najlepszymi przyjaciółmi. "Każdy, kto mówi, że jesteśmy wrogami, rozprzestrzenia fejk niusy" – napisał Tusk.

Zdaniem Charliego Salonis-Pasternaka – fińsko-amerykańskiego eksperta w dziedzinie polityki zagranicznej spotkanie Trump – Putin w cztery oczy niesie ze sobą poważne ryzyko. Putin, wyszkolony psychologicznie były agent KGB, ma w jego opinii przewagę nad prezydentem USA. – To niebezpieczne, ponieważ Trump może spowodować chaos. Prezydent USA często afirmuje to, co powie mu ostatnia spotkana osoba. Jeśli więc Putin wmówi mu, że Krym należy do Rosji albo że manewry NATO to prowokacja, byłoby to bardzo problematyczne – stwierdził Salonis-Pasternak w rozmowie z DW.

Redakcja poleca