Spotkanie Johansson-Kamiński. Czego chce Bruksela? | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 29.09.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Spotkanie Johansson-Kamiński. Czego chce Bruksela?

Bruksela wprowadza ograniczenia wizowe dla białoruskich oficjeli za „akt agresji” wobec UE. Komisarz Ylva Johansson chce rozmawiać w Warszawie o obserwatorach Fronteksu na granicy z Białorusią.

Uchodźcy na granicy polsko-białoruskiej

Uchodźcy na granicy polsko-białoruskiej

Komisarz UE ds. wewnętrznych Ylva Johansson będzie rozmawiać w czwartek wieczorem (30.09) z szefem MSWiA Mariuszem Kamińskim podczas spotkania pospiesznie zorganizowanego przy okazji jej długiej przesiadki lotniczej na Okęciu. Polska strona najpierw przez kilka dni uchylała się od konkretnej odpowiedzi na prośby o zorganizowanie ich rozmowy telefonicznej, ale wczoraj przyszło potwierdzenie co do spotkania w Warszawie.

– Polska ma prawo i obowiązek chronić granicę zewnętrzną Unii. Ale jednocześnie Polska musi to robić w zgodzie z prawem międzynarodowym i unijnym – mówi DW Ylva Johansson. Wyraża zadowolenie, że zbadaniem okoliczności kilku zgonów na pograniczu zajmuje się – jak poinformowano Brukselę – polska prokuratura. – Ale chcielibyśmy przejrzystości co do tego, co dzieje się na granicy. Musimy chronić życie ludzi – podkreśla unijna komisarz.

Łącznikowi z Fronteksu?

Komisja Europejska od zeszłego tygodnia apeluje do Warszawy o dopuszczenie na polsko-białoruską granicę Fronteksu, czyli Europejskiej Straży Granicznej i Przybrzeżnej (z główną siedzibą w Warszawie). Obecnie chodzi nie tylko o unijnych pograniczników, lecz „urzędników łącznikowych”, którzy zgodnie z przepisami o Fronteksie zajmowaliby się m.in. analizą ryzyka migracyjnego dla Unii, propozycjami koordynacji z innymi krajami oraz – to teraz najważniejszy motyw dla Brukseli – przyjrzeliby się metodom stosowanym przez Polaków. A jeśli polskie władze odmówiłyby współpracy? – Musimy rozmawiać – powtarza Johansson. Ponadto Komisja przygotowuje wyjazd swych ekspertów na pogranicze, choć – wedle naszych informacji – Polska jeszcze nie dała zgody na taką unijna misję rekonesansową.

Polska-Białoruś: żołnierze na granicy

Polska-Białoruś: żołnierze na granicy

Komisja Europejska zaproponowała dziś wprowadzenie utrudnień wizowych dla białoruskich oficjeli – członków oficjalnych delegacji, a także władz centralnych i regionalnych, parlamentu i rad lokalnych, sądu najwyższego i konstytucyjnego. Po rychłej zgodzie Rady UE (ministrowie krajów Unii) ci Białorusini będą wyłączeni z unijno-białoruskiej umowy o ułatwieniach wizowych, co oznacza podniesienie ceny za wizę (z 35 do około 80 euro), brak wiz uprawniających do wielokrotnego przekraczania granicy, obowiązek szczegółowego uzasadniania wyjazdu.

– „Importowanie” migrantów, by potem pomagać im docieraniu do granicy oraz – co gorsza – nawet wpychać przez granicę do Unii, to zarówno narażanie życia ludzi, jaki i akt agresji zdesperowanego reżimu Łukaszenki, który znajduje się pod presją unijnych sankcji – mówi komisarz Johansson. Ponadto Bruksela pracuje nad kolejnym pakietem sankcji wobec Białorusi, który – wedle nieoficjalnych informacji – może być gotowy najwcześniej pod koniec października i tym razem obejmowałby także ludzi reżimu (zakaz wjazdu oraz zamrożony majątek na terenie Unii) odpowiedzialnych za generowanie presji migracyjnej na granicy z Polską, Litwą oraz Łotwą. 

Walka z przemytnikami

Komisja Europejska ogłosiła dziś szerszy pakiet pomysłów na skuteczniejszą walkę z przemytem ludzi, w tym „wspieranym przez władze państwowe”, czyli jak w przypadku Białorusi. Jednym z elementów jest dyplomatyczna mobilizacja na rzecz ożywienia ONZ-owskich przepisów o sankcjach za takie działania. A praktycznym pomysłem jest dalsze współdziałanie z krajami, które są źródłem lub punktem pośrednim dla nielegalnej migracji. – To udaje się z Irakiem, m.in. dzięki wysiłkom szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella, zatrzymano loty z Bagdadu do Mińska. A teraz z Bagdadu nawet są wysyłane puste samoloty na Białoruś, by ludzie mogli wrócić do Iraku – mówi komisarz Johansson.

Ylva Johansson

Komisarz UE Ylva Johansson

Komisja Europejska przewiduje na ten rok lekki wzrost nielegalnej migracji do całej Unii. W roku 2019 było to około 140 tys. ludzi, w pandemicznym roku 2020 około 120 tys., czyli mniej więcej tyle, ile już do dziś nielegalnie dotarło do Unii do początku tego roku (od stycznia ponad 1200 ludzi zaginęło na Morzu Śródziemnym). Wzrost nielegalnej migracji przez Morze Śródziemne z wybrzeży Afryki Płn. notują w tym roku Włochy, a także Hiszpania szczególnie z powodu zwiększonego ruchu na bardzo niebezpiecznym „szlaku atlantyckim” na Wyspy Kanaryjskie. Natomiast nadal spada napływ migrantów do Grecji przez Morze Egejskie z wybrzeży tureckich, ale rośnie nielegalna migracja na Cyprze przez lądową „zieloną linię”, czyli granicę z Cyprem Płn.

Reforma migracyjna w impasie

Zdaniem Brukseli jednym z najsilniejszych czynników potęgujących nielegalną migrację jest stosunkowo łatwa możliwość zatrudniania na czarno (w Unii 17 proc. rynku pracy to zatrudnienie bez żadnych legalnych umów). Dlatego Komisja Europejska zaproponowała dziś wprowadzenie wspólnych unijnych progów kar dla pracodawców zatrudniających na czarno. To nowy element ogłoszonego przed rokiem projektu nowego unijnego „paktu co do migracji i azylu”, który jednak utknął w Radzie UE głównie z powodów sporów o „elastyczną”, lecz obowiązkową solidarność w razie kryzysów migracyjnych. Projekt pozwala na uchylenie się od relokacji, by w zamian zająć się pomocą w deportacjach, ale to i tak nie odpowiada m.in. Polsce.