Spiegel o „wymianie okrężnej”: „Z punktu widzenia Niemiec częściowo winni są sami Polacy” | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 08.09.2022
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Spiegel o „wymianie okrężnej”: „Z punktu widzenia Niemiec częściowo winni są sami Polacy”

„Spiegel” w swoim serwisie zauważa, że tak zwana „wymiana okrężna” z innymi krajami działa obecnie lepiej niż na początku. Wymianę z Polską ocenia jednak jako nieudaną.

Poprzez „wymianę okrężna” („Ringtausch”) rozumiane jest zastąpienie uzbrojenia posowieckiego, przekazanego walczącej Ukrainie, sprzętem dostarczonym przez Niemcy. „Spiegel” przypomina, że modelowi temu od początku towarzyszyły trudne negocjacje i niezadowoleni partnerzy i że został on szybko uznany za klapę. W ocenie „Spiegla” sytuacja ta uległa teraz zmianie, przynajmniej częściowo.

Tygodnik na swojej internetowej stronie podkreśla, że mało co skupiło międzynarodową uwagę tak bardzo, jak plan Berlina, zgodnie z którym Ukraina miała otrzymać czołgi, ale bez bezpośredniego udziału Niemiec. Rozwiązaniem miała być tzw. wymiana okrężna.

„Synonim niemieckiej opieszałości”

Zamiast być skuteczną, stała się ona jednak synonimem niemieckiej opieszałości. „Spiegel” ocenia, że za modelem tym być może stały dobre intencje, ale nie przyniósł on wymiernych sukcesów. Do początku lata nie odbyła się ani jedna „wymiana okrężna”, ale teraz bilans wyglada lepiej.

„Nieudana wymiana z Polską"

„Spiegel” omawia kolejno „Ringtausch” z poszczególnymi krajami i jako pierwszą wymienia Polskę, oceniając że w tym przypadku „okrężna wymiana” się nie udała. Tygodnik przypomina, że Polska już w kwietniu dostarczyła Ukrainie ponad 230 posowieckich czołgów i że niewiele później rozpoczęły się rozmowy dotyczące zastąpienia ich modelami z Niemiec. „Spiegel” powołuje się na szacunki ekspertów, którzy są zdania, że proces ten skończył się porażką. „Z punktu widzenia Niemiec częściowo winni są sami Polacy. Berlin zaoferował niemieckie czołgi Leopard z zapasów przemysłowych jako zamiennik do przekazanych (Ukrainie) systemów uzbrojenia. Niemiecki rząd wziąłby nawet na siebie sporą część kosztów” – pisze spiegel.de. Tłumaczy dalej, że Polska jednak natychmiast zażądała całkowitej wymiany zapasów na najnowocześniejszą wersję Leoparda, których nawet Bundeswehra ma niewiele. „Gdy Berlin zasygnalizował, że taka wymiana nie jest możliwa, rząd w Warszawie publicznie oskarżył Niemcy o złamanie słowa. Później Polska niespodziewanie postanowiła zbilansować swoje potrzeby w zakresie czołgów poprzez zakup innych modeli”. „Spiegel” ocenia, że Niemcy, którzy cały czas mówili o „Ringtausch” wyszli na głupków.

Bliskie porozumienie z Grecją, owocne negocjacje z Czechami i Słowacją

W dalszej części tekst jego autorzy, Matthias Gebauer i Oliver Imhof, przytaczają przykłady „wymiany okrężnej” z innymi państwami.

Z Grecją, jak piszą, Niemcy są krótko przed porozumieniem się w sprawie wymiany, co z punktu widzenia UE stało się szybko, ale z punktu widzenia Ukrainy toczyło się mozolnie.

Dobrze, zdaniem „Spiegla”, potoczyły się negocjacje z Czechami i Słowacją. Autorzy artykułu przypominają, że Praga dostarczyła Ukrainie 40 posowieckich czołgów, a w zamian rząd w Pradze otrzymał między innymi 14 Leopardów. Bratysława z kolei za 30 czołgów otrzymała 15 Leopardów.

W przypadku Słowenii, zamiast „wymiany okrężnej” bojowych wozów piechoty, przyspieszono już ustaloną dostawę. „Spiegel” przypomina, że podobnie jak Polska Słoweńcy początkowo nie byli zadowoleni z oferty z Berlina, która zawierała jedynie modele wycofane z produkcji. Zmiana rządu w Ljubljanie spowodowała ożywienie wymiany.

Braki w Bundeswehrze

W opinii „Spiegla” obecna sytuacja ilustruje ograniczenia „wymiany okrężnej spowodowane brakami w Bundeswehrze. „Transakcje te interesują głównie państwa, które chcą pozbyć się starych zapasów. Otrzymują one za swoje przestarzałe rezerwy nowy sprzęt. Z reguły sojusznicy nie byli zadowoleni z propozycji Berlina. Niemcy oferowały im zbyt mało lub tylko przestarzałe materiały” – pointuje „Spiegel” i zdradza, że w samej Bundeswehrze krytycznie ocenia się dalsze oddawanie sprzętu wojskowego. Brak rezerw nie tylko komplikuje „wymianę okrężną”, ale także bezpośrednie dostawy broni na Ukrainę.

 

Redakcja poleca