″Spiegel″ o sytuacji w niemieckich rzeźniach: wyzysk jako model biznesowy | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 21.05.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

"Spiegel" o sytuacji w niemieckich rzeźniach: wyzysk jako model biznesowy

Niemiecki rząd chce zabronić rzeźniom zatrudniania pracowników na podstawie umowy o dzieło. Tygodnik "Spiegel" uważa, że słusznie.

 "Argumenty firm są śmieszne. Chodzi im tylko o utrzymanie ich rajskiego wyzysku w Niemczech" - przekonuje komentator "Spiegla" Nils Klawitter.  Jak konstatuje, "rzadko się słyszy takie lamenty ze strony niemieckiego przemysłu mięsnego" jak teraz. Branża "rozpacza, że to dyskryminujące", podczas gdy "w innych sektorach tego typu regulacje już istnieją". Czego przedstawiciele tych firm nie mówią to to, że "ich modelem biznesowym jest wyzysk".

Jak zaznacza "Spiegel", żadna inna branża nie wykorzystała tych możliwości do maksimum tak jak przemysł mięsny - ponad 80 procent pracujących w rzeźniach pracuje na podstawie umowy o dzieło. System funkcjonuje dzięki "rzutkim podwykonawcom". "Wschodnioeuropejscy pracownicy są dla firm mięsnych takich jak Westfleisch, Vion czy Tönnies niczym innym jak ludzką masą do przesuwania: mieszkają w obskurnych kwaterach albo schronieniach, jak określił to minister pracy Hubertus Heil. Zatrudniani są raz w jednym, raz w drugim miejscu" - pisze "Spiegel" dodając, że pracowali oni nadal, mając symptomy zarażenia koronawirusem: "Wirus grasował nie tyko wśród pracowników, ale stał się zagrożeniem dla całych powiatów".

Jak zaznacza komentator, firmy odrzucają wszelką odpowiedzialność. "Jeśli w przyszłości firmy branży mięsnej będą musiały same zatrudniać swoje załogi, będzie to miało konsekwencje. Płace wzrosną, związki zawodowe będą miał więcej do powiedzenia. I oczywiście, skrzydełka kurczaka nie będą już kosztować 20 centów za 100 gramów, a kilo wieprzowiny 4,44 euro, jak obecnie. Ale to wszystko da się przeżyć. A nasz rumuński sąsiad nie będzie musiał drogo płacić za naszą taniochę" - komentuje "Spiegel".   

"Trzeba z tym skończyć" 

Podobnie widzą to komentatorzy niemieckiej prasy regionalnej. Na przykład gazeta "Nürnberger Nachrichten" pisze, że "warunki w niektórych firmach tej branży były po prostu nie do wytrzymania, jak okazało się właśnie jednoznacznie w czasie koronakryzysu". Kompromis zaproponowany przez państwo "opierać się będzie na wymuszonych przez władze inwestycjach ze strony producentów, wyższych kosztach dla konsumentów i zwalczaniu dumpingu płac z zagranicy za pomocą instrumentów wolnorynkowych i prawnych. To, że niektóre sklepy ponownie obniżają ceny mięsa pokazuje, jak wiele w tej branży nie gra".

Z tą konstatacją zgadza się także komentator innej niemieckiej gazety regionalnej, "Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung". "Oczywiście, jeśli wreszcie dotrzymywane będą standardy BHP, odbije się to na końcowej cenie. Ale mięso jest w Niemczech i tak zbyt tanie. Niskie ceny są utrzymywane sztucznie, za pomocą wyzysku ze strony firm. Trzeba z tym skończyć, nie tylko ze względu na koronę".

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!

Redakcja poleca