Spekulacje wokół zwolnienia dyrektorki Instytutu Polskiego w Berlinie. „Konsternacja” | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 07.12.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Kultura

Spekulacje wokół zwolnienia dyrektorki Instytutu Polskiego w Berlinie. „Konsternacja”

W Berlinie i Warszawie nie milkną spekulacje dotyczące powodów odwołania dyrektor Instytutu Polskiego w stolicy Niemiec, Katarzyny Wielgi-Skolimowskiej. Obie strony sporu nabierają wody w usta.

Katarzyna Wielga-Skolimowska okoliczności kulis jej odwołania komentować nie chce i nie może. – Do końca tego roku pozostaję pracownikiem MSZ – mówi.  W treści jej wypowiedzenia powodów nie podano. Niektóre media spekulowały, że miało to być związane z odmową starań na rzecz pokazu filmu „Smoleńsk“ w Berlinie, ale potwierdzenia tej tezy na próżno szukać zarówno u Wielgi-Skolimowskiej jak i w MSZ.  Zaprzecza temu stanowczo ambasador RP w Berlinie prof. Andrzej Przyłębski.

–  To pani dyrektor czyniła starania, żeby umożliwić pokaz filmu „Smoleńsk”. Potem przekazała to zadanie swojej zastępczyni i zaczęło krążyć stwierdzenie: dyrektor pokazała „Idę”, a wicedyrektor chciała pokazać „Smoleńsk”. To nieprawda, bo pani Skolimowska też o to zabiegała – zaznacza w rozmowie z DW. 

„Nie znajdą Państwo lepszego rzecznika polskich interesów”

Katarzyna Wielga-Skolimowska (DW/R. Romaniec)

Katarzyna Wielga-Skolimowska

Katarzyna Wielga-Skolimowska była dyrektorem Instytutu Polskiego od 2013 roku. Jej kontrakt wygasa w sierpniu 2017 roku, ale MSZ wypowiedział jej umowę w ubiegłym tygodniu, z miesięcznym wypowiedzeniem.

W obronie Wielgi-Skolimowskiej, ale i odwołanej dyrektor podobnej placówki w USA, Agaty Grendy, stanęli ludzie kultury z Berlina i Nowego Jorku. Na zwolnienie Wielgi-Skolimowskiej zareagowali też jej niemieccy partnerzy, czyli instytucje i placówki, z którymi Instytut Polski w Berlinie współpracował. W poniedziałek (05.12.2016) w imieniu swoich instytucji 14 osób napisało do Ambasadora RP w Niemczech i do ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, wyrażając „swoją konsternację i irytację” decyzją MSZ. ”Pani Katarzyna Wielga-Skolimowska umiała jak nikt inny przybliżyć nam nowoczesną Polskę poprzez wspólne projekty z zakresu historii i kultury. Jej zaangażowaniu i znakomitej pracy zawdzięczamy obecność kultury polskiej w świadomości berlińczyków. Jesteśmy przekonani, że nie znajdą Państwo lepszego rzecznika polskich interesów” – czytamy w liście.

„Tematyka żydowska”

Ambasador Andrzej Przyłębski odpowiedział już na to pismo.  W rozmowie z DW podkreślił,  że rozumie troskę osób, które stają w obronie Wielgi-Skolimowskiej.
– Trzeba jednak też zauważyć, że umowa pani Skolimowskiej i tak miała się skończyć w połowie przyszłego roku. Odpowiedziałem, że cieszę się z zainteresowania promocją Polski i namawiam autorów listu do tego, żeby podtrzymali swój kontakt z tematyką polską – zaznacza dyplomata.

Botschafter von Polen in Deutschland Andrzej Przylebski (Botschaft der Republik Polen in Berlin/F. Maedje)

Ambasador RP w Berlinie prof. Andrzej Przyłębski: nie wystąpiłem o odwołanie dyrektor IP

Na pytanie DW o przyczyny zwolnienia dyrektor Wielgi-Skolimowskiej  polskie MSZ odpowiedziało, że „nie komentuje polityki kadrowej resortu”.  Na pojawiające się w ostatnich dniach w niemieckich mediach sugestie, że Katarzyna Wielga-Skolimowska została zwolniona z powodu „poświęcania zbyt dużej uwagi tematyce żydowskiej” MSZ stanowczo odpowiada, że jest to nieprawdą. Owa „tematyka żydowska” pojawiła się w opinii na temat założeń programowych  Instytutu  na przyszły rok. Opinię dla MSZ przygotował ambasador Przyłębski. W piśmie sugeruje, by „nie przesadzać z podkreśleniem – zwłaszcza w Niemczech, które nie powinny otrzymywać roli mediatora – znaczenia dialogu polsko-żydowskiego jako głównego przykładu dialogu międzykulturowego, który odbywa się w Polsce”. Ambasador wyjaśnia, że „jeśli chodzi o sugestie, jakobym krytykował zaangażowanie w promowanie dialogu polsko-żydowskiego to nic takiego nie miało miejsca; uznałem jedynie, że należy uzupełnić program Instytutu o inne postaci dialogu międzykulturowego, np. dialog polsko-ukraiński i polsko-litewski”. 

"To byłoby dziwne"

W swoim piśmie ambasador Przyłębski ostrzega też, że „ślepe naśladowanie nihilistycznych i hedonistycznych trendów nie prowadzi cywilizacyjnie do niczego dobrego. Polska powinna się raczej temu przeciwstawić. Także poprzez kulturę prezentowaną w IP. W tym kontekście także na działania AfD czy nawet PEGIDY nie należy patrzeć z odrazą, lecz rozważać je jako głos sporej części społeczeństwa niemieckiego, który trzeba wziąć pod uwagę”.

W rozmowie z DW polski dyplomata zaznacza, że zakładał, iż Wielga-Skolimowska będzie dalej pracować i realizować plan uwzględniając te sugestie.  Zaprzecza też, że wystąpił z wnioskiem o jej odwołanie. – To byłoby dziwne, bo kiedy przygotowywałem tę opinię pracowałem w Berlinie dopiero kilka miesięcy. Jak mógłbym oceniać kogoś, kto pracuje od kilku lat. Nie wiem, kto został mianowany na jej miejsce – podkreśla ambasador.

Inne akcenty

Zwolnienie Wielgi-Skolimowskiej nie jest odosobnionym przypadkiem. Nie jest tajemnicą, że w zagranicznych placówkach zajmujących się polską kulturą następują przetasowania. Oficjalny powód to zmiana w polityce kulturalnej. – Polega ona na tym, by pokazywać pewną odmienność naszej kultury. Na Zachodzie zbyt wiele spraw próbuje się ujednolicić. Warto pokazać różnice, a nie zawsze podłączać się do głównego nurtu. Potrzebne jest drobne przeakcentowanie – tłumaczy ambasador.

Na stronie Instytutu Polskiego przy słowie „dyrektor” wciąż jest puste miejsce.  Katarzyna Wielga-Skolimowska skierowała sprawę do sądu pracy. Z pracownikami nie zdążyła się pożegnać.

Magdalena Gwóźdź

Reklama