Specjalna opieka urlopowa. Piekarz otwiera hotel dla zakwasu
23 maja 2026
W sobotę David Schöne otwiera w swojej piekarni w Kilonii punkt opieki nad zakwasami do wypieku chleba. „To pierwszy w Niemczech hotel dla zakwasów” – mówi. Pomimo intensywnych poszukiwań nie znalazł w Niemczech nic porównywalnego. Nazwa hotelu „The Grand Dough” (wielkie ciasto) brzmi co prawda obiecująco, ale w rzeczywistości chodzi o drewnianą półkę przy ścianie piekarni, na której mieści się 15 słoików z zakwasem. Tydzień przechowywania kosztuje 20 euro, a każdy kolejny – 10 euro.
Klienci opowiadali mu o problemach z przywróceniem zakwasu do życia po długiej przerwie wakacyjnej – mówi mistrz piekarski. Jak dalej wyjaśnia: „Pomyśleliśmy sobie, że przecież codziennie przygotowujemy zakwasy, więc z łatwością moglibyśmy się tym zająć”. Stąd zrodził się pomysł stworzenia „hotelu”, dzięki któremu urlopowicze po powrocie z wakacji mogą od razu zabrać się do pieczenia, mając pod ręką gotowy do użycia zakwas.
Niektóre zakwasy liczą dziesiątki lat
Zdaniem kilońskiego piekarza moda na zakwas wynika z powrotu do rzemiosła i chęci ponownego robienia czegoś własnoręcznie. Chleb na zakwasie można upiec z mąki, wody i soli. Jednak zakwas wymaga określonej pielęgnacji. „Taki zakwas trzeba odświeżać co drugi lub trzeci dzień. Oznacza to, że dodaje się do niego mąkę i wodę, pozostawia w optymalnej temperaturze i na odpowiedni czas, a wtedy znów dojrzewa” – wyjaśnia piekarz. Po urlopie ciasto nie wymaga już ponownego wyrastania.
Zakwas można wykorzystywać przez bardzo długi czas. „Są zakwasy, które mają 50, 60 lat” – mówi Schöne. Można je hodować w nieskończoność. Dlatego szkoda, gdy ciasto po wielu latach marnuje się z powodu kilkutygodniowego urlopu.
Piekarz Schöne chwali się już pierwszymi zapytaniami dotyczącymi jego usługi hotelowej: „Mamy nawet zamówienie na przetrzymanie zakwasu na trzy miesiące, od stycznia do marca”.